W INTYMNOŚCI I BLISKOŚCI WIELKIEJ

Na wielkiej górze przed szczelina skalna jest występ, półka. Nie za szeroka i nie za wąska. W sam raz żeby na niej siedzieć. I na niej siedzieliśmy, Najdroższy mój i ja. Tzn Maleńki mój siedział na półce skalnej, a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki mój obejmował mnie z czułością i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie poruszony bardzo. Ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie
„Odpoczęłam troszkę, Maleńki mój. Dziękuję, że mogłam. Że mi pozwoliles, mój Słodki.”
„Nie opuściłas Mnie, nie zostawiłaś, nie odeszłas ode Mnie, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy ze wzruszeniem.
„I nie zostawię Cię, Najdroższy mój.”
Najdroższy dotykał dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością i delikatnością ogromną. I tym czułym dotykiem Miłości uzdrawial moje wspomnienia z dzieciństwa. Kiedy to częściej niż dotyku czułości doświadczalam uderzeń w policzek. Najdroższy to wspomnienie uzdrawial,
„Kochany mój…”- szepnęłam wpatrzona w Najdroższego i obezwladniona Jego Miłością.
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i wyszeptal z jeszcze większym wzruszeniem:
„Nie zostawiłaś Mnie!!!”
„Nie zostawię!”
I Maleńki mój zaczął we mnie wchodzić… Otulać Sobą, zamykac w Sobie. I ja wchodzilam w Maleńkiego mojego. Znalazłam się pod Jego Krzyżem. Najdroższy wisiał na nim i cierpiał niezmiernie. Oczy miał spuszczone a usta sine. Złożyłam na nich pocałunek. Objęłam Maleńkiego mojego. Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności i bliskości wielkiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *