OREMUS – MÓDLMY SIĘ

„Wiesz, mój Najdroższy, układam te modlitwy wiernych…”
Najdroższy stał przede mną w szczelinie skalnej i uśmiechał się do mnie promiennie bardzo!
„I jak Ci idzie, Maleńka Moja? Pewnie bardzo trudno?” – spytal śmiejąc się perliscie. I ja zaśmiałam się wesoło! Zarzuciłam ręce na szyję Najdroższego mojego i szepnęłam wpatrzona w Niego:
„Nie! Przeciwnie! Łatwo! Bardzo łatwo! Przecież wiesz! Bo to dzięki Tobie, mój Pięknisiu! Tylko dzięki Tobie! A Ty, Maleńki mój żartujesz Sobie!”
„Lubię pożartować, Moja Śliczna!”-wyszeptal Najdroższy z uśmiechem.
„Nie wiedziałam! Teraz wiem!”
Najdroższy promienial cały Miłością i czułością niewyobrażalna. Wziął mnie w objęcia w ramiona. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Leżałam szczęśliwa bezpieczna i zakochana po uszy w moim Pięknisiu. Rozmyślalam…
Kiedy zgodziłam się układać modlitwy wiernych dla Oremusa na wrzesień 2019, myślałam że będzie mi łatwiej układać bo przecież już układałam już na lipiec tego roku. Jednak na początku, gdy powoli przygotowywalam się do układania modlitw, okazało się że mam pustkę w głowie. Pustkę całkowitą! Nie wiedziałam nic! Zupełnie nic! Pomyślałam sobie że może to i dobrze, bo nie chciałam, żeby to były moje modlitwy, ale JEGO, Najdroższego mojego. I prosiłam, żeby te pustkę we mnie wypełnił. I tak zaczęłam czytać czytania mszalne. Przeczytałam je kilka razy, wieczorem i na drugi dzień parę razy. I nie wiem jak, ale wezwania modlitwy wiernych układały mi się same. Same! Niby układałam je ja, a jakby nie ja… Jakby ktoś układal we mnie. Często kiedy wieczorem przeczytałam czytania i poszłam spać to rano już miałam modlitwy wiernych ułożone. W głowie, umyśle w sercu? Nie wiem… W każdym razie miałam ułożone. Potem tylko je spisywałam. Ułożone modlitwy pokazuję mojemu Duchowemu Synowi i Ojcu jednocześnie. Księdzu. Jest dla mnie autorytetem i pokazuję mu, żeby przeczytal,, doradził, poprawił jeśli by było trzeba. A Duchowy Syn czyta i jak do tej pory ani razu nie poprawił, nie zmienił żadnego wyrazu w tekście. „Dla mnie super! 😊” – pisze za każdym razem. Napisał też, że zauważył że zrobiłam duży krok do przodu układaniu modlitw. I że „to piękne jak człowiek otwiera się na Słowo”.
„Zgodzilam się ułożyć modlitwy wiernych na wrzesień 2019, bo ufam Ci, że mi pomożesz układać. Ale nie spodziewałam się, że będziesz układać je za mnie!” – wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego z uwielbieniem. Najdroższy wstał i trzymając mnie na rękach wyszedł z szczeliny i stanął na półce skalnej. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na zielone, skąpane w słońcu szczyty gór…
” Nie bez przyczyny zaproponowalem Ci, Maleńka Moja, żebyś tu zamieszkała. Nie bez przyczyny…”-szepnął Najdroższy mój. Patrzył na góry mojej modlitwy z zachwytem. Patrzyłam i ja. Patrzyłam zamyślona…
Pewnie powiecie, że powinnam być z siebie dumna i chodzić z podniesiona dumnie głową. Może i powinnam, ale nie chodzę. A jeśli jestem dumna to nie z siebie. Ale z NIEGO, z Najdroższego mojego jestem dumna! A ja… jestem bezbronna, obezwladniona, przygnieciona Jego Miłością… Nawet modlitwy za mnie /we mnie układa! Aż tak bardzo mnie kocha!!! Najdroższy mój! Słodki mój…. Słów mi brakuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *