NAJBLIŻSZY!!!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Leżałam na SERCU Maleńkiego mojego leżałam. Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie… On dotykał mojego policzka i głaskał go z miłością… Był taki bliski… Najbliższy!!!
„Najdroższy, Maleńki mój… jak mogę Cię uszczęśliwić?” – spytalam uśmiechając się do mojego Ślicznego.
On patrzył mi w oczy głęboko… Milczal chwilę, promieniejąc bliskościa, a po chwili wyszeptal:
„Uszczęśliwiasz Mnie niezmiernie, Maleńka Moja! Jesteś ze Mną w Otchłani Męki, jesteś w Mojej pustce i samotności Mojej! Uszczęśliwiasz Mnie!”
Patrzyłam Mu w oczy uszczęśliwiona ogromnie!!!
Maleńki i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości…
„Cierpisz teraz bardzo, prawda, Maleńka Moja? Bardzo Cię boli?”
“Bardzo, bardzo, Maleńki mój.”
„I nie powiedziałabyś Mi o tym gdybym nie zapytał, prawda?”
„Tak. Nie powiedziałabym!”
„A dlaczego?”
„Żeby Cię nie martwić, Maleńki mój…” – wyszeptalam z bezbronna szczerością.
Najdroższy pochylil się nade mną z tkliwoscia i wziął mnie na ręce. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca bardzo. On nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił mnie do Siebie mocno. Przytulał. Był taki bliski. Najbliższy…
” Maleńki mój… czy mogę Cię o coś prosić…?” – spytalam zbierając się na odwagę.
„O co tylko chcesz, Moja Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach. Jakby tylko na to czekał!
„Wczoraj powiedziałeś że do Swojej pustki i samotności dopuszczasz tylko dusze CI najbliższe… Ja też mam takie miejsce. Pełne pustki i samotności. I chcę Ciebie do niego wpuścić… Zaprosić! Bo jesteś mi najbliższy. Zechciałbys…?”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlił!!!
„Pragnę, Najdroższa Moja!!! Jak bardzo pragnę!!!” – wyszeptal Najdroższy płonący cały!
Pochylił się i zaczął całować moje serce… Słodko. Intymnie.
„Jesteś mi najbliższy…” – szeptalo moje serce.
„Jaki?”
„Najbliższy!”
„Jaki?”
„Najbliższy…. Najbliższy!!!”
Maleńki całował moje serce… Obsypywał pocałunkami. I wypełniał moją pustkę i samotność MIŁOŚCIĄ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *