DOPIERO POCZĄTEK!

Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do szczeliny. Najdroższy mój i ja. Siedzieliśmy, a przed nami rozpościeral się widok przecudny. Widok na góry mojej modlitwy. Szczyty gór były zielone i skąpane w słońcu. Położyłam głowę na ramieniu Maleńkiego mojego.
„Najdroższy… Kiedy pierwszy raz siadalam obok Ciebie na ławeczce, nigdy nie sądzilam, że wyląduje na wielkiej górze w szczelinie skalnej, a przed sobą będę miała taki widok…”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie.
„A to dopiero początek, Moja Śliczna!”
„Pójście za Tobą to często jazda bez trzymanki, ale fascynująca!!! Niesamowita przygoda!!!”
Najdroższy uśmiechał się do mnie, a w Jego oczach widziałam miłość i bliskość samą. I dumę ze mnie…
„I wiesz? Choć moje życie jest trudne, bardzo trudne, choć Krzyż przygniata coraz bardziej, choć całe ciało mnie boli, to nie zamieniłabym się z nikim. Moje życie to Twój Cud! Jest piękne, fascynujące i niesamowite!”
Maleńki patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach.
„Nigdy nie byłeś tak bardzo mi bliski jak teraz, Maleńki mój…”
„A to dopiero początek, Maleńka Moja!!!” – wyszeptal Najdroższy z promiennym uśmiechem i błyskiem w oczach. Zamyslilam się… Tymczasem Najdroższy poleciał w niebo. Tańczył chwilę z małymi chmurkami. Potem wziął jedną z nich w dłoń i rzucił nią we mnie jak śnieżka! Śmiejąc się przy tym perliscie! Zaśmiałam się i ja.
„Wariat!!!” – zawołałam wesoło. Chwyciłam chmurkę i rzuciłam nią w Najdroższego mojego!
„Wariatka!” – zaśmiał się Maleńki.
„A tak!!! Bo kto z Kim przestaje, takim się staje!!!”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie!!! Chwycił następną chmurkę i rzucił nią we mnie! I chwyciłam i rzuciłam w Maleńkiego!!! I rozpoczęła się regularna bitwa!!! Bitwa na chmurki!!! W radości, śmiechu i beztrosce!!!
Staliśmy potem naprzeciw siebie. Najdroższy mój i ja. Maleńki pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą. Uśmiechał się do mnie promiennie. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem i uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Nigdy nie przypuszczałam, że będę się z Tobą na chmurki bić…”-szepnęłam rozpromieniona cała.
„A to dopiero początek!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości. Promieniał cały tym ogniem…
Ujął moją twarz w Swe dłonie, zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal… Całowal długo, czule i słodko. Czysto i intymnie. Tak jak Oblubieniec Swą oblubienice całuje… A ja wiedziałam że to dopiero początek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *