TO ZASZCZYT!

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Razem z Nim na Krzyżu wisiałam.

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Najdroższy siedział na jednym z górskich stoków, na trawie. Siedział, trzymal mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Leżałam cała zanurzona w ramionach Najdroższego mojego. W Maleńkim moim leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem…
„Jak mogę Ci usłużyć, mój Słodki?” – spytalam uśmiechając się do Umiłowanego radośnie.
„Służysz Mi, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwością .
„Ja Tobie służę?! To Ty mi służysz, Maleńki mój! Leżę sobie w Twych objęciach, bezpieczna i szczęśliwa! Ty mnie tulisz do SERCA… To TY mi sluzysz!”
Najdroższy pochylil się nade mną jeszcze bardziej. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył mi w oczy głęboko. W Jego oczach widziałam Otchłań Męki Umiłowanego mojego. I siebie wisząca z Najdroższym na Krzyżu. Obejmowałam Go z czułością…
„Służysz Mi, Najmilsza Moja. Swoją miłością Mi służysz! Jesteś ukojeniem i odpocznieniem w cierpieniu Moim” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach.
„To nie służba… To zaszczyt!”
Patrzyłam w oczy Najdroższego mojego. I On patrzył w moje oczy. Tańczylismy bardzo. W Miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: