NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ…

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Cała obolała i cierpiąca bardzo. I bardzo zmęczona… Zanurzona w Miłość, leżałam. Byłam bez sił. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczka. Z zamkniętymi oczami leżałam. Gdy tylko je z trudem otworzyłam, same mi się zamykaly… A Maleńki taki był piękny… Promieniejacy Miłością i czułością niewyobrażalna. Bliskością bez granic…. Pragnęlam w Niego patrzeć. I gdy tylko oczy mi się zamykaly ze zmęczenia, ja znów je otwieralam. Otwieralam i patrzyłam w Najdroższego mojego. I uśmiechałam się do Niego radośnie. I znów powieki mi się zamykaly, a ja znowu je otwieralam. I uśmiechałam się do Umiłowanego mojego. A ON patrzył we taki piękny, bliski i kochający… A że uparta jestem, pomyślałam że gdyby oczy miały ciągle mi się ze zmęczenia zamykać, to ja je będę ciągle otwierać. Chciałam podziwiać Najdroższego mojego… Powieki znów opadały,… Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Jak Oblubieniec Swą oblubienice całuję. Oczy mi się zamknęly… A ja… wciąż Go widziałam!!! Wciąż widziałam Najdroższego mojego!!! Mimo zamkniętych oczu!!! Patrzył we mnie rozpromieniony uśmiechem i zachwytem! Umiłowany mój… Uśmiechałam się do Niego najpiękniej jak potrafilam. Od ucha do ucha! Na całego!!! A Maleńki całowal moje obolałe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczke… Całował.
„Pragnę…” – wyszeptalam z trudem.
Maleńki przyłożyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dał mi pić. I piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. A Najdroższy wciąż całował moje obolałe ciało. I był bliższy niż kiedykolwiek wcześniej… Maleńki mój!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: