ZNAM!

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na jednym z górskich stoków. Na trawie zielonej. Wokół nas było jasno i ciepło i cicho i dobrze. Najdroższy siedział przy mnie i patrzył we mnie Swym cudnym pełnym miłości i bliskości spojrzeniem. Promienial cały uśmiechem. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem i uśmiechałam się do Niego radośnie!
„Maleńki mój! Z Tobą wszystko jest możliwe! Z Tobą mogę wszystko!”
„Możesz! I Ja z Tobą, Maleńka mogę wszystko!”
„Możesz, Najdroższy mój!” – szepnęłam z uśmiechem i bezczelna ufnością.
„A dlaczego?!” – spytal Maleńki śmiejąc się perliscie.
„Ty wiesz, mój Słodki! No powiedz, dlaczego?” – zaśmiałam się również.
Najdroższy spojrzał mi w oczy głęboko i wyszeptal:
„Bo nie jesteś pewna siebie, tylko Mnie. Mnie jesteś pewna!”
„Tak… Gdybym była pewna siebie, nic nie mógłbyś ze mną zrobić! Znasz mnie!”
„Znam! A Ty Mnie znasz, Maleńka Moja?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.
„Troszkę znam…” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego.
„No to powiedz, jaki jestem?”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego, objęłam Go delikatnie i położyłam Go na trawie. Pochyliłam się i patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Najdroższy promienial cały Miłością i czułością wielką. Zbliżyłam swoją twarz do Jego twarzy i ucalowalam Umiłowanego tak jak oblubienica swojego Oblubienca całuje. Potem znów spojrzałam w oczy Ślicznego mojego i szepnęłam:
„Jesteś cały dla mnie, mój Maleńki! Cały dla mnie!!!”
I położyłam głowę na SERCU Najdroższym… Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie.
„Cały dla Ciebie, Śliczna Moja!” – usłyszałam w głębi serca.
Trwalismy w wielkiej miłości i bliskości. W intymności. Najdroższy mój i ja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: