NAJDELIKATNIEJSZE MIEJSCE

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Leżałam na kamieniach tańcząca bardzo leżałam. Umiłowany mój był przy mnie. Klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Był smutny i zamyślony…
„Cierpisz bardzo, mój Słodki…” – szepnęłam z trudem.
Maleńki uśmiechnął się do mnie smutno.
„Sama cierpisz bardzo, a myślisz o Mnie i Moim cierpieniu…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Cierpisz bardzo, Maleńki mój… W samotności, opuszczeniu i odrzuceniu…”
„Jesteś ze Mną w Mojej samotności, w opuszczeniu i odrzuceniu Moim. Jesteś ze Mną, Maleńka Moja.”
„Pragnę być…”
„Jesteś. Do tego miejsca dopuszczam tylko najbliższe Mi dusze. Najwierniejsze. Te, o których wiem, że Mnie nie opuszczą, nie zostawia.”
I Najdroższy położył się obok mnie na kamieniach. Objęłam Go delikatnie i położyłam głowę na SERCU Najdroższym. Pragnęlam bardzo być z Maleńkim w Jego samotności, opuszczeniu i odrzuceniu… I byłam. Wiem że byłam. Dlaczego? Bo Najdroższy tak powiedział. Nie czułam nic niezwykłego, nic nadzwyczajnego. Ale nie chodzi o to żeby czuć, tylko żeby być. I byłam. Pomyślałam że to musi być bardzo czule i bardzo delikatne miejsce w Najdroższym moim, skoro dopuszcza ON do niego tylko najbliższych i najwierniejszych… Najczulsze i najdelikatniejsze miejsce… Samotność… opuszczenie… odrzucenie…
Lezalam przy SERCU Maleńkiego. Wtulilam się w NIE jeszcze bardziej. Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie. Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic… I tańczyliśmy bardzo, bardzo! Umiłowany mój i ja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: