TYLKO KOCHAĆ!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymal mnie w objęciach, w ramionach Swoich trzymał i tulil do SERCA. Przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Piłam Napój długo, ile chciałam. Aż zaspokoilam pragnienie. Wtedy spojrzałam w oczy Najdroższemu z wdzięcznością i uwielbieniem.
„Dziękuję… mój Słodki! Dziękuję!!!” -szepnęłam z czułością.
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. Nic nie odpowiedział tylko patrzył we mnie z zachwytem… Oczy Mu płonęly Miłością! I byłam razem z Maleńkim moim w Jego samotności, opuszczeniu i odrzuceniu… Byłam z Umiłowanym moim. Rozmyślalam…
Kiedy Najdroższy wisiał na Krzyżu, kiedy cierpial niezmiernie, kiedy umierał na Nim i kiedy patrzył na tych którzy Go krzyżowali, ranili, przeklinali, wyszydzali… Co Najdroższy wtedy czuł… do oprawców? Złość? Nienawiśc? Przeklinal ich? Groził wieczną karą?! Nie!!! On ich kochal!!! Kochal!!!! Patrzył na tych, którzy Go krzywdzili z miłością! Widział w Nich Swoje dzieci…. Kochał. Był Miłością… JEST MIŁOŚCIĄ!!! A Miłość nie potrafi nic innego… Tylko kochać!
I we mnie patrzy z miłością, choć często GO krzywdzę i ranię… Kocha mnie! Miłość nie potrafi nic innego. Tylko kochać!

%d bloggers like this: