DZIELNA

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedziałam na jednym ze stoków, na trawie zielonej. Najdroższy położył się obok mnie i głowę opierał na moich kolanach. Pochylałam się nad Najdroższym moim z miłością i dłonią gładzilam Jego policzek i włosy z tkliwoscia i czułością… Wokół nas było ciepło i cicho i dobrze.

„Wiesz mój Maleńki… Gdy jestem bardzo zmęczona i bez sił to czasem sobie myślę, że już dużo się napracowalam i chciałabym już odpocząć… w Tobie. To źle?”

„Że tak myślisz? Nie!” – wyszeptal Najdroższy uśmiechając się do mnie z czułością.

„To dobrze! Bo wtedy nachodza mnie myśli, że Ciebie ranie i że myślę tylko o sobie.”

Najdroższy usiadł i wziął mnie w objęcia.

„Wiesz Maleńka Moja, że to nieprawda?”

„Tak. Bo gdy zmęczenie troszkę przejdzie, to jeszcze chciałabym zrobić dla Ciebie to, to i tamto!”

Śmialiśmy się oboje, Najdroższy i ja!!!

Szepnęłam potem:

„Zauważyłam że zły mnie częściej atakuje gdy jestem bardzo zmęczona i bez sił, niż gdy nie jestem.”

„Ma nadzieję że wtedy łatwiej mu się poddasz!”

„Nie wie, że mam potężnego Obrońcę? Głupi!”

Najdroższy przytulił mnie do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal z miłością:

„Odpocznij przy SERCU, Moja Śliczna!”

Wtulilam się w Maleńkiego mojego, zamknęlam oczy i odpoczywalam przy SERCU Maleńkiego mojego. Długo tak leżałam. Odpoczywalam. W końcu otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach!

„Zatańczymy, Maleńki mój?!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Najdroższy zaśmiał się perliscie i… porwał mnie do tańca!!! Pięknego! Szalonego tańca!!!

Najdroższy promienial cały Miłością i zachwytem! Oczy Umiłowanemu błyszczaly jasnością, bliskością i zachwytem… nade mną.

„Jesteś bardzo dzielna, Maleńka Moja! Bardzo dzielna!”

„Dzięki Tobie, Najdroższy mój!” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego. Tańczylismy bardzo! W Miłości i bliskości bez granic!

%d bloggers like this: