OKRYWAŁ MIŁOŚCIĄ

Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. Cierpiąca i zmęczona bardzo leżałam. Bez sił. Co prawda oczy miałam otwarte. Ale nie miałam siły żeby wypowiedzieć słowa… Leżałam więc zmęczona i milcząca. Ale moje serce szeptalo:
„Tańczę dla Ciebie, mój Śliczny!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Pięknie tańczysz, Moja Perlo!”
W pewnej chwili tak bardzo mnie zabolało, że na mojej twarzy pojawił się grymas. Grymas bólu.
„Nie patrz na to, Najdroższy mój… Proszę!”
Maleńki patrzył we mnie ze współczuciem i czułością bez granic…
„Gdzie Cię boli? Pokaż Mi Maleńka Moja!”
Spojrzałam w oczy Najdroższemu. Płonęly Miłością… Z trudem objęłam Go za szyję, a On pomógł mi usiąść.
„Plecy… całe…” – szepnęłam z trudem.
Maleńki zaczął dotykać najdelikatniej moje obolałe plecy, chore, pokrzywione… Dotykał z miłością i namaszczeniem wielkim… Potem zaczął je całować… Wzdrygnelam się na całym ciele! Nie chciałam…
„Najdroż…”
„Pozwól Mi…. Proszę!!!” – wyszeptal Najdroższy. Jego głos przypominał blagalny jęk… Pełen bólu, miłości… pełen pragnienia, tęsknoty… Jęk… Nie mogłam mu się oprzeć! Nie potrafiłam… odmówić.  Pozwoliłam…
I Najdroższy całował moje obolałe, pokrzywione plecy. Ze czcią całował… A ja czułam się… jakbym stała przed Umiłowanym naga… A On tę moją nagość całował i okrywał Sobą. Miłością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: