NIE ODMÓWI…

Tańczylismy bardzo! Umiłowany trzymał mnie z czułością i w tańcu prowadził. Tańczylismy po całej szczelinie skalnej, która wydawała się ogromną i przepiękną salą balowa! Tańczyliśmy! Kręcilam piruety i salta, a Najdroższy wirowal wokół mnie z wielką Miłością!
Potem siedzieliśmy na jednym z górskich stoków. Ja leżałam na trawie, odpoczywalam. A Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia! Patrzyłam Mu w oczy z miłością.
„Nie bolą Cię dzisiaj, Maleńka?” – spytal z troską.
„Plecy? Ciągle bolą, raz bardziej raz mniej. Dzisiaj bolą mniej.”
I patrząc w oczy Maleńkiemu, wyszeptalam:
„Wczoraj byłeś niczym mój niewolnik, Najdroższy mój… Jak niewolnik całowales… A i ja byłam jakby Twoja niewolnica… W niewoli Twojej Miłości! Nie mogłam, nie potrafilam Ci odmówić… A Ty, mój Słodki całowales. Ale gdyby Ciebie bolało, zrobiłabym to samo co Ty!”
„A skąd wiesz, Maleńka Moja, że Mnie nie boli?” – spytal Najdroższy Swoim spojrzeniem przenikając mnie na wskroś.
Usiadłam natychmiast! Serce mi się rozdzieralo.
„Gdzie Cię boli, Maleńki mój…? Pokaz! Proszę…!”
Najdroższy usiadł i odchylil szatę… Zamarlam! Zobaczyłam plecy Najdroższego mojego… Opuchniete i poranione całe… Zaczęłam powoli, najdelikatniej jak potrafilam… dotykać ran Maleńkiego mojego… Serce mi drżało z bólu. Pochyliłam się i zaczęłam całować JEGO Rany. Nagle poczułam wzrydgniecie… To Najdroższy mój!
„Maleńki mój… Słodki… pozwól mi, proszę…”
I Najdroższy pozwolił mi… I całowalam Rany Jego. Całowalam z czułością i czcią. A SERCE Najdroższe szeptało:
„Teraz doświadczam tego co Ty wczoraj… Nie mogłaś, nie potrafilas Mi odmówić. Wiem, Maleńka Moja!”
„A ja wiem że nie mogłeś zrobić inaczej.”
„Na tym polega Miłość!”
Całowalam Rany Najdroższego mojego… Gdy ucalowalam wszystkie, znikły!
Maleńki położył się na trawie. Ja ukleklam przy Nim i pochyliłam się nad Umiłowanym moim… Patrzyłam Mu w oczy głęboko.
„Niczego Ci nie odmówię, mój Słodki…”
Najdroższy ujął moją twarz w obie dłonie.
„I Ja niczego Ci nie odmówię, Moja Mała!”
I położył moją głowę na SERCU Swoim, a z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie… Umiłowany objął mnie i tulil mocno do Siebie. I ja Go do siebie tuliłam.
Tańczylismy bardzo! W wielkiej Miłości i bliskości… W intymności wielkiej… Mój Słodki i ja.

%d bloggers like this: