STOKROTKA

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na
jednym z górskich stoków. Na trawie zielonej. Wokół nas było ciepło i cicho i dobrze. Siedziałam przy Najdroższym moim. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie. A ON patrzył we mnie… Miłość i bliskość sama. Zachwyt i uśmiech.
„Wiesz mój Maleńki? Znowu usłyszałam od jednej osoby, że mnie podziwia. Że wszystko mnie boli, a ja się uśmiecham. I że trzeba się uczyć ode mnie. Wiele osób mi to mówi.”
„I co Ty na to, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Nic.”
„Nic? Aleś skromna!”
„Skromna? Nie. Po prostu wiem że to mam dzięki Tobie, Maleńki mój! I że to Ciebie trzeba podziwiać i od Ciebie się uczyć!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie promiennie bardzo. Zerwał maleńką stokrotke rosnącą w trawie i podał ją mi. Patrzył we mnie z takim zachwytem…
Wzięłam stokrotke z radością!
„Dziękuję mój Słodki! – wyszeptalam z uśmiechem – Uwielbiam stokrotki! Takie małe, niepozorne a piękne bardzo! Rozjaśniaja, rozświetlaja cały trawnik!”
„Podobnie jak Ty, Moja Śliczna!” – Najdroższy jasnial miłością i zachwytem.
„Jak ja…?” – spytalam zdziwiona.
„Taka mała, niepozorna, cierpiąca bardzo, a swym tańcem i uśmiechem rozświetlasz, rozjaśniasz życie wielu ludzi!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego rozpromieniona cała i cała szczęśliwa!!! Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć… Słów mi brakowało! Rzuciłam się Mu na szyję i ucalowalam Go serdecznie!!! I wtulilam się w Maleńkiego mojego cala! A ON, Śliczny mój objął mnie z Miłością i tkliwością niesamowitą i tulil do Siebie. I tak trwalismy we wzajemnym przytuleniu. W bliskości bez granic…

Categories: MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *