Dzień: 11 grudnia 2018

PIESZCZOTA SERCA

No Comments

W Otchłani Męki Umiłowanego mojego byłam. Razem z Nim na Krzyżu wisiałam.

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Tańcząca bardzo na kamieniach leżałam. Najdroższy, Maleńki był przy mnie. Klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem z Krzyża. Uśmiechałam się do mojego Ślicznego radośnie, zakochana i szczęśliwa cała. Mimo że wszystko mnie bolalo, nie myślałam o cierpieniu. Myślałam o Maleńkim moim.
„Bycie z Tobą, Najdroższy mój, to wielka, niesamowita, fascynująca przygoda!!! To… to… Brak mi słów, żeby opisać! To… pieszczota serca… Tak!!! Pieszczota serca!!! Ja jestem Twoim dzieciątkiem. Niemowlęciem w Twych objęciach. A Ty dotykasz, calujesz i pieścisz moje serce. Tego doświadczam… „
Najdroższy patrzył we mnie… Oczy Mu płonęly. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Potem zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Tak jest gdy oddajesz Mi się całkowicie. Gdy tylko do Mnie należysz! Gdy jesteś cała Moja i cała dla Mnie! Wtedy bycie ze Mną jest pieszczota serca…”
I patrzył we mnie mój Słodki. Miłość sama… A Jego spojrzenie przenikalo mnie, dotykało i pieściło moje serce… Leżałam na kamieniach tańcząca bardzo i zmęczona. Najdroższy pochylal się i całowal moje obolałe ciało. Jego pocałunki były także pieszczota serca… dla mnie, Jego niemowlęcia.

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: