OTCHŁAŃ MĘKI – ŚWIATŁOŚCIĄ

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na jednym z stoków górskich. Najdroższy siedział na trawie a ja siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością i patrzyłam Mu w oczy z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. A ON uśmiechał się do mnie cudnie.
„Najdroższy mój, to już nie będziemy tańczyć w Otchłani Twej Męki, tylko w Światłości? Czy jak…?”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością.
„Jeśli oblubienica kocha Swego Oblubienca bardziej niż wszystko inne, bardziej niż siebie samą, jeśli jest dla Niej najważniejszy, najdroższy, ważniejszy niż ból, cierpienie. Jeśli zamiast myśleć o Swym cierpieniu, rozmyśla o Oblubiencu Swoim, Otchłan Męki staje się Światłością!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i szczęśliwa cała!!!
„Obojętne mi czy jestem w szczelinie skalnej, czy w SERCU Twoim, czy w górach mojej modlitwy, w Światłości, czy w Otchłani Męki… gubię się już w tym wszystkim, szczerze mówiąc. Byle z Tobą, Najdroższy mój! Byle z Tobą, mój Słodki! Z Tobą mogę być wszędzie… i nigdzie… Byle z Tobą, Maleńki mój!”
Najdroższy patrzył we mnie słodko. A ja dodałam:
„Dzięki Tobie mój krzyż, moje Drzewo Krzyża kwitnie… ”
„Ty na nim kwitniesz, Moja Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
„Dzięki Tobie, Maleńki mój…”
Dotknęłam dłonią Jego policzka i głaskalam go z miłością i uwielbieniem.
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Długo tulil… A potem tańczylismy w Otchłani Swiatłości… Tak. W Otchłani Swiatłości.

Categories: MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: