Dzień: 29 stycznia 2019

POWOŁANIE

No Comments

Tańczylismy bardzo. Umiłowany mój i ja. Tańczylismy bardzo w Światłości wielkiej, bardzo jasnej i ciepło i cichej i przyjaznej. Najdroższy obejmował mnie z tkliwoscia i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem. I ja patrzyłam w Słodkiego mojego z miłością i uwielbieniem. Patrzyłam… I rozmyślalam.

Wczoraj usłyszałam piękną definicję powołania. ‚Idziesz drogą swego powołania, gdy to co robisz sprawia, że jesteś bardzo szczęśliwa, spełniona, a jednocześnie to co robisz pomaga innym ludziom, jest dla nich korzyścią’. I zaczęłam wymieniać to co w życiu sprawia że jestem szczęśliwa i jednocześnie w jakiś sposób pomaga innym: taniec, malowanie, pisanie bloga, układanie modlitwy wiernych…

Tańczylismy bardzo. Najdroższy patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach… Ja patrzyłam w Niego i rozmyślalam dalej:

„Jednak jest Coś jeszcze… Coś innego. Coś więcej. Coś ponad to wszystko co wymienilam!”

Stanęłam i ujęłam twarz Maleńkiego mojego w obie dłonie.

„To bycie z Tobą, Najdroższy mój! Bycie z Tobą! Bycie z Tobą sprawia, że jestem szczęśliwa bezbrzeznie i spełniona bez miary! A jednocześnie moje bycie z Tobą pomaga innym! Bycie z Tobą to moje powołanie!”

I patrząc w oczy Umiłowanemu mojemu, dodałam:

„Wiesz, kiedyś tak rozmyślalam, że jakbym była zdrowa, albo nagle ozdrowiala to bym od razu poszła do zakonu! Do Karmelitanek bym poszła! Natychmiast!!!”

Najdroższy teraz ujął moją twarz w Swe dłonie.

„Ty już jesteś w zakonie, Moja Śliczna! W Moim Osobistym zakonie jesteś!”

„W Twoim Osobistym…!” – wyszeptalam szczęśliwa bez granic!

Maleńki przytulił mnie do SERCA Swego. Całą mnie wtulil do SERCA… Trwaliśmy serce przy SERCU… Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła do serca mojego.

„Cały Twój i cały dla Ciebie, Maleńka!”

„Cała Twoja i cała dla Ciebie, Maleńki!”

Tańczylismy bardzo! Umiłowany mój i ja. Tańczylismy bardzo. W intymności wielkiej!

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: