Dzień: 15 lutego 2019

POLUBIĆ BURZĘ

No Comments

Na niebie mojego życia zbliżała się kolejna burza. Nadciągala… Już była blisko. Już słyszałam jej złowrogie pomruki. Już słyszałam grzmoty…. Już widziałam ciskane we mnie pioruny… Już nastawilam się na cierpienie. Na ból serca….

Gdy nagle… wszystko to ucichlo! Umilklo! Nagle! Ustalo jak nożem uciąl!!! Na niebie mojego życia znów zaświecilo słońce!!! A serce zalała radość i Pokój!!!

„Dziękuję, Maleńki mój!!! Dziękuję!!!”

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich. Ja leżałam na trawie. A Najdroższy pochylal się nade mną. Patrzyłam w Niego rozpromieniona cała! Uśmiechem od ucha do ucha i uwielbieniem!!! Śliczny mój patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem. Dotykal delikatnie mój policzek i głaskal go z czułością wielką.

„Dziękuję…!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego mojego.

„Widzisz, Maleńka Moja? Nie taka burza straszna jak ją malują! Burzy nie trzeba się bać!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.

„Z Tobą niczego nie trzeba się bać!!! A burze chyba polubie!” – zaśmiałam się radośnie.

„Polubić! To najlepsze rozwiązanie!” – Maleńki śmiał się perliscie

Potem nakarmił mnie Swoim Ciałem. I patrzył we mnie… Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. A ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała!!! Patrzyłam długo… Najdroższy uśmiechał się do mnie cudnie, a mi się oczy zamykaly… zamykaly… Aż całkiem się zamknęły. A ja zasnęłam słodko… Z uśmiechem na twarzy… 😊

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: