Dzień: 28 lutego 2019

SPACER POD RĘKĘ

No Comments

Najdroższy stał przede mną rozpromieniony Miłością i uśmiechem.

„Czy mogę Damę Mego SERCA zaprosić na spacer?!” – wyszeptal z miłością i zachwytem.

„Z wielką radością, mój Słodki Kawalerze!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego z uwielbieniem. A ON ujął mnie pod rękę… Spacerowalismy w górach mojej modlitwy, wśród światła, ciepła i ciszy. Było cudownie! Spacerowaliśmy pod rękę i rozmawialiśmy. Maleńki mój i ja. Maleńki patrzył we mnie, tylko we mnie… A ja tylko w Niego patrzyłam. Rozmawialiśmy o mnie i o moich Duchowych Dzieciach. Najdroższy zapewnił, że trzyma nas wszystkich w swoich dłoniach. A o mojej Córeczce powiedział:

„Powiedz Jej żeby była dobra dla siebie samej. Bardziej miłosierna dla siebie.”

Kiwnełam głową, że dobrze.

Spacerowaliśmy chwilę w milczeniu. Było mi bardzo dobrze… tak dobrze… przy Umiłowanym moim. I Jemu bylo przy mnie… Wiedziałam to!

„Opowiedz Mi o Melchiorze, Moja Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem.

Zaśmiałam się serdecznie! Zaskoczona, że Go jakiś krab interesuje! I zaczęłam opowiadać! Melchiorek to krab, który od niedawna zamieszkuje terrarium w moim pokoju. Mówiłam że jest bardzo oryginalny i bardzo kolorowy. Że dzieci go bardzo lubią. Że dzięki niemu w moim pokoju zrobilo się jeszcze bardziej gwarno i wesoło. Że takie małe stworzonko, a tak bardzo zmieniło moje życie i mnie. Że to dar od Najdroższego. Mówiłam, a Najdroższy mój słuchał uśmiechając się do mnie promiennie bardzo.

„Ciągle wzrastasz, kwitniesz, dojrzewasz i wydajesz owoce, jednocześnie, Maleńka Moja!” -wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. Patrzyłam Mu w oczy zdumiona do głębi serca…

„Że niby… ja…?!!” – szepnęłam z trudem.. I opadlam z sił… Maleńki mój wziął mnie w objęcia. Przytulił mnie do SERCA Swego i dawał mi pić.

” Ty, Moja Śliczna!”

Pilam. Nic z tego nie rozumiałam. Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością, zachwytem i uwielbieniem. I był taki bliski. Najbliższy… Umiłowany mój!!!

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: