Kategoria: MOJE MYŚLI

POLUBIĆ BURZĘ

No Comments

Na niebie mojego życia zbliżała się kolejna burza. Nadciągala… Już była blisko. Już słyszałam jej złowrogie pomruki. Już słyszałam grzmoty…. Już widziałam ciskane we mnie pioruny… Już nastawilam się na cierpienie. Na ból serca….

Gdy nagle… wszystko to ucichlo! Umilklo! Nagle! Ustalo jak nożem uciąl!!! Na niebie mojego życia znów zaświecilo słońce!!! A serce zalała radość i Pokój!!!

„Dziękuję, Maleńki mój!!! Dziękuję!!!”

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich. Ja leżałam na trawie. A Najdroższy pochylal się nade mną. Patrzyłam w Niego rozpromieniona cała! Uśmiechem od ucha do ucha i uwielbieniem!!! Śliczny mój patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem. Dotykal delikatnie mój policzek i głaskal go z czułością wielką.

„Dziękuję…!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego mojego.

„Widzisz, Maleńka Moja? Nie taka burza straszna jak ją malują! Burzy nie trzeba się bać!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.

„Z Tobą niczego nie trzeba się bać!!! A burze chyba polubie!” – zaśmiałam się radośnie.

„Polubić! To najlepsze rozwiązanie!” – Maleńki śmiał się perliscie

Potem nakarmił mnie Swoim Ciałem. I patrzył we mnie… Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. A ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała!!! Patrzyłam długo… Najdroższy uśmiechał się do mnie cudnie, a mi się oczy zamykaly… zamykaly… Aż całkiem się zamknęły. A ja zasnęłam słodko… Z uśmiechem na twarzy… 😊

Categories: MOJE MYŚLI

ZA MOJE DUCHOWE DZIECI!

No Comments

Wisieliśmy na Krzyżu w Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Umiłowany obejmował mnie z Miłością i tkliwoscia niesamowitą i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie poważny i współczujacy bardzo. Leżałam w Jego objęciach cierpiąca i zmęczona bardzo leżałam. Bez sił.

„Cierpisz bardzo, Słodka Moja… Cierpisz bardzo…” – wyszeptal Najdroższy ze smutkiem .

Patrzył we mnie taki łagodny i czuły…

Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.

„To nic, Maleńki mój. To nic. Ja chcę podobnie jak Ty. Pragnę podobnie jak Ty” – szepnęłam z trudem.

„I jesteś podobna jak Ja. Za swoje Dzieci cierpisz. Tańczysz za Nie!”

„Taaaak!!!” – szepnęłam uśmiechając się do Maleńkiego mojego od ucha do ucha!

Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil niezmiernie!

„Jestem bardzo dumny z Ciebie, Maleńka Moja! Bardzo dumny!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. I zaczął całować moje obolałe i zmęczone ciało… Pocałunek przy pocałunku… Pocałunek przy pocałunku. Całowal… Potem przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam.

Tańczylismy bardzo. W intymności wielkiej.

Categories: MOJE MYŚLI

SZALONE SERCA!

No Comments

Tańczylismy bardzo, bardzo! Umiłowany mój, Maleńki i ja. Umiłowany obejmował mnie z Miłością i w tańcu prowadził. Ja położyłam głowę na Jego ramieniu… Oddana i poddana Ślicznemu mojemu. Pozwalałam Jemu się prowadzić. Tańczylismy w milczeniu… A moje serce szalalo z radości!!! Cieszyłam się Najdroższym moim!!! Tak!!! Cieszyłam się!!! Moim Ślicznym! Słodkim moim! Najmilszym moim! Bogiem moim! Maleńkim moim… Cieszyłam się NIM!!! Niezmiernie… Pragnęlam Go uwielbiac! Wychwalac! Wywyzszac!!! Dlaczego?! Dlatego że jest! Po prostu… Cieszyłam się NIM… A Maleńki mój pozwalal mi się Sobą cieszyć! I cieszył się mną!!! Cieszył się Swoją Maleńką!!! Cieszył się… A Jego SERCE szalalo z radości!!! Tańczyliśmy bardzo! SERCE przy sercu… Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie. Serca tańczyły w przytuleniu… I szalaly z radości ciesząc się sobą nawzajem!!! Ogromnie! Niezmiernie! Bez miary!!!

Categories: MOJE MYŚLI

PRZYSTRAJA

No Comments

Tańczylismy bardzo. W Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Najdroższy obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził.

„Jakże piękna jest Oblubienica Moja! Jakże piękna!” – wyszeptal Najdroższy patrząc mi w oczy z zachwytem.

„Oblubienica pragnie być piękna dla swego Oblubienca! Zresztą oblubienica nie może być brzydka przy Takim Oblubiencu!” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego z uwielbieniem.

„Nie zaprzeczyłas, Maleńka Moja! A pamiętasz co było rok, dwa lata temu?”

Zaśmiałam się serdecznie!

„Zaprzeczalam, broniłam się! Mówiłam że jestem pełna grzechów! Nie mówię że teraz nie mam grzechów! Mam! Ale Ty mnie nauczyłeś, że dla Ciebie grzech nie jest najważniejszy. Tylko ja! Dostrzegasz we mnie dobro i pielęgnujesz je. A ono rozrasta się, a zło znika!”

„Wielu ludzi woli siedzieć w swoich grzechach patrzeć na nie, niż dostrzec swoje piękno. A wiesz dlaczego?”

Kiwnełam głową, że nie.

„Bo tak jest łatwiej. Dostrzeżenie swego piękna rodzi konsekwencje. Trzeba uznać Tego, od Którego to piękno pochodzi i pójść za NIM. To trudne!”

„Ale piękne! Fascynujące!”

„Ale nie powiesz że nie jest Ci ciężko!”

„Jest! Czasem bardzo. Ale kto powiedział że pójście za Tobą Najdroższy mój musi być łatwe??! ‚Choćbym chodzil ciemną doliną, zła się nie ulekne bo Ty jesteś ze mną’. Nie usuwasz ciemnych dolin, ale jesteś w nich z nami!”

Tańczylismy chwilę w milczeniu. Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem. Zachwytem i dumą!

„A co trzeba zrobić, aby dostrzec własne piękno, Moja Śliczna?” – spytal Najdroższy z uśmiechem.

„Podnieść głowę i spojrzeć w Ciebie! Spojrzeć Ci w twarz, w oczy…”
„Spojrzeć we Mnie?”

„Tak! Bo to w Tobie jest moje piękno! Ty jesteś moim pięknem, Najdroższy mój!!! Ozdabiasz mnie! Przystrajasz Sobą!”

Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice… Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Tańczyliśmy bardzo! W bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

ON JEST!

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Umiłowany trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. Patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością.

„Jak dobrze mi u Ciebie mój Śliczny! Jak dobrze!” – szeptałam szczęśliwa cała.

Za mną ciężkie dni, krzykliwe, męczące… I te, które przede mną jawia się jeszcze cięższe, krzykliwe… Potrzebuję ciszy… ukojenia. Moje serce tego potrzebuje. I Najdroższy mój daje mi to czego potrzebuję. Daje ciszę i ukojenie. Więcej! On, Maleńki mój jest Ciszą i Ukojeniem moim. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i wyszeptal z ogniem w oczach:

„Nie lękaj się tego co przed Tobą, Moja Śliczna! Ja jestem z Tobą. A Ty rób swoje!”

Tak! Najdroższy mój JEST ze mną! Z Nim przetrwam wszystko! On jest!!!

Categories: MOJE MYŚLI

OD SERCA

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach. A ja siedziałam u Niego na kolanach. Patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. Przytuliłam policzek do Jego policzka. I tak tańczyliśmy w wielkim przytuleniu. Najdroższy odezwał się nagle:

„Pięknie rozmawiałas o Mnie z Duchowym Dzieckiem!”

„Tak. Była to piękna rozmowa. Szczera. Taka od serca! Tylko, wiesz, Maleńki mój… ja mówię bardzo niewyraźne…”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością.

„Nie szkodzi, Moja Śliczna! Powiedziałaś swemu Dziecku to co chciałem, a Ono to zrozumiało.”

A po chwili spytał:

„A o czym rozmawialyscie?”

Roześmiałam się serdecznie!!! Bo przecież Najdroższy mój wiedział! Powiedział przecież że rozmowa była piękna! Zrozumiałam że chce żebym Mu opowiedziala.

„Moje Duchowe Dziecko bardzo martwi się że myli słowa modlitwy, że zapomina. Powiedziałam Mu, że bardziej niż słowa ważniejsze jest dla Ciebie serce. Że Ty w serce patrzysz!”

A po chwili nieśmiało szepnęłam:

„Wtedy moje Dziecko powiedziało, że…”

„Że co, Maleńka Moja?! Że co??” – dopytywal Najdroższy mój.

„Że moje serce jest dla niego wzorem… niedosciglym, że jest jak kryształ…”

„Widzi Moje działanie w Tobie, Maleńka!”

„Tak!!! I wiesz Maleńki mój? Z jednej strony kusi mnie że…”

„Że Dziecko mówi na wyrost! A z drugiej strony??” – spytal Śliczny mój promieniejac zachwytem.

„A z drugiej strony… Wierzę Mu. Wierzę mojemu Dziecku. A wiesz dlaczego?”

Umiłowany mój słuchał z zaciekawieniem, a ja mówiłam dalej:

„To moje Duchowe Dziecko nie jest skore do takich wylewnosci i zwierzen. I jesli już mówi takie Coś, to musi być to od Ciebie! Dlatego Mu wierzę!”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie i patrzył mi w oczy głęboko.

„Dlatego właśnie te słowa włożyłem w usta Tego, a nie innego Dziecka, żebyś uwierzyła!”

„Dziękuję mój Słodki! Dziękuję!”

Umiłowany mój i ja tańczyliśmy bardzo. W wielkim przytuleniu…

Categories: MOJE MYŚLI

ODPOCZNIJ WE MNIE…

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Cała obolała i zmęczona cała. Umiłowany mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.

„Odpocznij dzisiaj, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.

Uśmiechnęłam się do Niego radośnie i kiwnełam głową że dobrze. Ale ok zaraz naszla mnie myśl że muszę jeszcze zrobić dla NIEGO to, to i to.

„Ale…”-zaczęłam. Najdroższy nie pozwolił mi dokończyć. Zamknął mi usta pocałunkiem.

„Odpocznij dla Mnie, Slicznosci Moja. Ja odpocznę w Tobie, a Ty we Mnie. Dobrze?” – wyszeptal Najdroższy z czułością wielką.

„Taaaak!!!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego uszczęśliwiona niezmiernie!

Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem. Przytulił Swój policzek do mego policzka. Taki był delikatny i bliski… Najbliższy…

Tulił mnie do Siebie, a SERCE Najdroższe szeptalo:

„Śliczna Moja! Jesteś Mi odpocznieniem i radością Moją! Jesteś słodyczą i szczęściem Moim!”

Rozplywalam się w Miłości Umiłowanego mojego…

Categories: MOJE MYŚLI

MIŁOŚĆ SAMA…

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Leżałam w ramionach Najdroższego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Jak ON we mnie patrzył… Miłość sama!!! Chciałam podnieść rękę i dotknąć dłonią Jego policzka. Ale nie miałam siły. Uniosłam trochę rękę do góry, ale opadła bezwładnie. Najdroższy ujął moją dłoń i ucalowal ją, a potem przytulił do Swego policzka.

„Dzielisz ze Mną Moją MĘKĘ, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. Uśmiechnęłam się do Niego radośnie od ucha do ucha.

„Taaak!!!” – szepnęłam z trudem.

Najdroższy pochylil się nade mną rozpromieniony cały. I natychmiast znaleźliśmy się na Krzyżu. Najdroższy mój cierpiący był bardzo… Ogromnie!!! Pragnęłam jakoś Go pocieszyć, ulżyć. Ale sama cierpialam bardzo. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością.

„Mój Słodki… mój Śliczny…!” – szeptałam z miłością. Z trudem szeptałam… I opadłam na SERCE Najdroższe. Bez sił. Leżałam na SERCU z zamkniętymi oczami. Sluchałam JEGO bicia… Długo tak leżałam. Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego. Jak ON we mnie patrzył… Miłość sama… Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś…

„Oblubieniec przy Swej oblubienicy… Cały w Niej i cały dla Niej!” -wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie… Miłość sama…

„Oblubienica przy swoim Oblubiencu… Cała w Nim i cała dla NIEGO!” – wyszeptalo moje serce.

Umiłowany pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Tańczylismy bardzo. W bliskości i intymności wielkiej. Miłość sama…

Categories: MOJE MYŚLI

SKAŁA

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymal mnie w objęciach. Siedziałam na kolanach Maleńkiego mojego. Obejmowałam Go z czułością i trzymałam Jego dłoń w swoich dłoniach.

„Wiesz mój Maleńki? Uwielbiam tu być! Góry mojej modlitwy też lubię bardzo. Ale tutaj uwielbiam!”

„Szczelinę?! Przecież tu jest ciemno i zimno…” – Najdroższy wydawał się być bardzo bardzo zdziwiony.

„Ciemno i zimno, a jednocześnie jasno ciepło i przytulnie! I tajemniczo bardzo! A ja uwielbiam tajemnice!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego promiennie! Od ucha do ucha! I Maleńki również rozpromienil się ogromnie nade mną! A w szczelinie skalnej pojasnialo bardzo. W oddali tryskalo Źródło…

„O! I to Źródło!!! Pojdzmy tam, dobrze?!”

Najdroższy skinął głową z uśmiechem. I chwilę później oboje klęczelismy przy tryskajacym Źródle…

„Taka wielka i twarda Skała, a pęknięta… I z tego pęknięcia wytryska Źródło…” – szepnęłam zamyślona i wpatrzona w Najdroższego.

„Skała została bardzo zraniona…” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach.

„Wiem… Bardzo… bardzo… bardzo…!”

„Ale z tej Rany trysnelo Źródło! Życie i Miłość!!!” – Maleńki uśmiechał się do mnie cudnie!

Chwyciłam Ślicznego mojego za rękę i szeptałam z mocą:

„Kocham Ciebie moja Skało!!! Kocham Ciebie!!!”

Umiłowany wstał i pomógł mi się podnieść. Wziął mnie w objęcia i przytulił do SERCA Swego. Mocno tulil mnie i obsypywal pocałunkami! Jak deszczem! I nagle znalazłam się w wielkiej Światłości! I kąpalam się w Źródle Życia i Miłości!!! Pływalam w Nim! I piłam ze Źródła, Napój Życia i Miłości. I to już nie na Krzyżu, tylko w Światłości! W Chwale! Tak! W Chwale! Byłam napełniona Życiem i Miłością! Napełniona! Wypełniona! Przepełniona! I otulona! Życiem i Miłością!!! Nie rozumiem tego! Ale jestem przekonana że Umiłowany odkrywal przede mną tajemnicę Swego SERCA! I jestem bardzo szczęśliwa!!!

Categories: MOJE MYŚLI

WIELKI DAR

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach, a ja siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością i patrzyłam Mu w oczy zakochana do szaleństwa!!! Maleńki patrzył we mnie rozpromieniony Miłością!!!

„Serce już mnie nie boli, Najdroższy mój!”

Wstałam i zaczęłam tańczyć przed Umiłowanym.

„Wiesz mój Słodki? Mój Duchowy Syn odprawi dzisiaj Mszę za mnie i moje Dzieci!”-szepnęłam kręcąc piruet.

Po chwili dodałam:

„Mam nadzieję że przyjmiesz Jego intencję? Przyjmij proszę!”

Umiłowany mój wstał i obejmując mnie z Miłością, wyszeptal:

„Z wielką radością, Slicznosci Moja!”

„Dziękuję!” – szepnęłam dając Najdroższemu siarczystego buziaka.

Tańczylismy bardzo, a ja szeptałam:

„Niektóre moje Dzieci nie rozumieją mnie i są jak to dzieci, niegrzeczne i nieusluchane! Rozrabiaja! – zaśmiałam się serdecznie – Ale takie ich prawo! A ja mam Je kochać, tłumaczyć Im, a jak potrzeba to stawiać granicę i mówić ‚nie’! Takie moje prawo!”

Umiłowany patrzył we mnie z zachwytem i duma.

” Kochasz swoje Dzieci, prawda?”

„Bardziej od Nich kocham tylko Ciebie, mój Słodki! Chociaż tak sobie myślę… Najdroższy mój, że miłość do Ciebie i miłość do Nich łączy się w jedno, w tańcu…” – szepnęłam z uśmiechem.

„A Twoje Dzieci kochają Ciebie, Maleńka Moja?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.

„Jasne!!! Nawet nie potrafię wypowiedzieć jak bardzo… Ty wiesz, mój Słodki!

„Bardziej niż Ciebie, kochają tylko MNIE! I miłość do Mnie i miłość do Ciebie łączy się w jedno, w ich tańcu!”

Rozpromienilam się cała od ucha do ucha!!!

„Dziękuję Ci za moje Duchowe Dzieci, mój Śliczny!!! Są One dla mnie wielkim Darem od Ciebie!!!”
„A Ty, Moja Mała jesteś Moim Darem dla Nich! Wielkim Darem!”
Najdroższy wziął mnie w objęcia, przytulił do SERCA Swego. Przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I I piłam Napój Życia i Miłości. I tańczyłam bardzo, zanurzona w Miłość.

Categories: MOJE MYŚLI

W DŁONIACH UMIŁOWANEGO

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Wtulona w Miłość tańczyłam i jednocześnie odpoczywalam. Najdroższy patrzył we mnie… Miłość i tkliwość sama… Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością.

„Dla Ciebie, mój Słodki zniosę wszystko! Ból fizyczny, upokorzenie, poniżenie, cierpienie serca. Wszystko zniosę!”

„Już znosisz, Maleńka Moja!”

„To prawda… Znoszę.”

„A jak Twoje serce? Boli jeszcze?” – spytal Umiłowany tak jakby nie wiedział.

„Prawie wcale! Przejdzie, mój Śliczny!”

„Zostałaś mocno uderzo…”

„Przejdzie, Najdroższy mój!” – przerwałam Mu gwałtownie.

Uniosłam głowę i zbliżyłam twarz do twarzy Umiłowanego i wyszeptalam:

„Najdroższy, miej w opiece moje Dzieci! Miej w opiece ich serca! Proszę!”

Umiłowany mój rozpromienil się bardzo! Rozświetlil!!!

„Najmilsza Moja… Ja serca Twoje i Twoich Dzieci zawsze trzymam w Swoich rękach! W dłoniach Swych trzymam!”

„Dziękuję!”
Opadłam w objęcia Najdroższego. A On nakarmił mnie Swoim Ciałem. Tańczyliśmy bardzo, w wielkiej intymności!

Categories: MOJE MYŚLI

WARTO!

No Comments

Wczoraj burza w moim życiu osiągnęła punkt kulminacyjny. Z ust mojego Duchowego Dziecka padały pod moim adresem słowa złe, klamliwe, wyolbrzymione. Były jak kamienie, jak pioruny rzucane w moje serce! A moje serce było coraz bardziej ścisnięte, przygniecione…
Ale potem jak to po każdej burzy, na niebie mego życia zza chmur wyszło słońce!!! I kolorowa tęcza!!! I były słowa dobre, piękne i jasne… Moje Duchowe Dziecko przyszło do mnie. Przepraszalo mnie i prosiło o wybaczenie. I całowalo mnie po rękach…
-Wybacz mi moje słowa, proszę! Jesteś taka dobra, Moniko… Nigdy nie odmówilas mi pomocy. I tak wiele ci zawdzięczam!
I znów całowalo moje ręce!
-Kocham cię i przepraszam! – mówiło moje Duchowe Dziecko.
A potem były buziaki, całusy. I przytulenie. I łzy w oczach moich i mojego Dziecka. Łzy szczęścia i miłości…!

Lezalam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Z sercem poobijanym jeszcze od piorunów. Ale pełnym światła i radości! Umiłowany patrzył we mnie z ogniem w oczach. A ja patrzyłam w Niego rozpromieniona Jego Miłością.
„Dziękuję mój Śliczny! Warto było przezyć tę burzę, żeby móc doświadczyć tego wszystkiego co było po niej! Dziękuję!”
Najdroższy cały był dla mnie… Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego…

Categories: MOJE MYŚLI

CUDA WE MNIE!

No Comments

Leżałam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Maleńki obsypywal mnie pocałunkami! Deszczem pocałunków! Całowal moje obolałe serce… Piescil je, uzdrawial. Potrzebowałam teraz tych pocałunków.

Jak już wcześniej pisałam, w moim życiu przechodzi teraz kolejna burza. I usłyszałam słowa, że jestem ‚wredna, złośliwa, ironiczna, wyrodna’. Przez kogo były wypowiedziane? Nieważne. Przez jedno z moich Duchowych Dzieci. Chciałam zaświadczyc jak je przyjęłam.

Zabolaly, nie powiem. Was też by zabolało gdybyście usłyszeli takie słowa, od osoby, którą kochacie. Zabolało, ale nie tak bardzo jak zabolało by kiedyś. Kiedyś gdybym usłyszała takie słowa, zamknęla bym się w sobie i swoim bólu. Teraz otrzepałam się i idę dalej. Za Umiłowanym moim. Po drugie, gdybym kiedyś uslyszala, że jestem złośliwa, wredna itd, to bym w to uwierzyla. Teraz wiem że to nieprawda, że nie jestem taka. Wiem. Po trzecie, slowa te były reakcją na moją decyzję, miały spowodować jej zmianę. Miałam się pod nimi ugiąć i decyzję zmienić. Nie ugięłam się. A decyzji nie zmienię. Chcę i będę decydować o sobie i swoim życiu. Na tyle na ile to możliwe, oczywiście.

To wszystko dzięki Najdroższemu mojemu! To Jego cuda we mnie. Zmienił mnie! Jego Miłość mnie zmieniła!!! Tak bardzo, że często sama siebie nie poznaję!

Najdroższy wciąż obsypywal mnie pocałunkami.

„Słodki mój…”- szepnęłam.

Maleńki pochylil się nade mną. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością…

„Dziękuję Ci! A mojemu Duchowemu Dziecku wybacz, proszę, bo nie wie co mówi.”

Oczy płonęly Najdroższemu mojemu… Patrzyłam Mu w oczy. Widziałam w nich siebie. Widziałam w nich swoją piękność.

Categories: MOJE MYŚLI

CO MU SIĘ PODOBA!

No Comments

Tańczylismy bardzo! Umiłowany mój i ja. Tańczylismy w Światłości wielkiej, bardzo jasnej i ciepłej i bardzo przyjaznej. Najdroższy trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem!

„Zamówiłam… Mszę…!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego szczęśliwa i zakochana!

„Wiem! Widziałem!”

Patrzyłam w Maleńkiego mojego rozpromieniona Miłością!

„Tyle od Ciebie dostaję, mój Słodki! Tyle mi dajesz! Tak wiele!”

„Ty rozpieszczasz Mnie, Śliczna, a Ja Ciebie!” – wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem Miłości.

„Tak! Ale Ci się należy! Wszystko co najlepsze! A ja… Nic mi się należy! Nic! A jednak mi dajesz… Tak wiele!”

Najdroższy patrzył mi prosto w oczy z czułością wielką…

„Właśnie dlatego że wiesz, że Ci się nie należy, dostajesz! I dam Ci jeszcze wiele, wiele więcej! A wiesz dlaczego, Maleńka Moja?”

Pokiwalam przecząco głową.

„Bo jesteś na Mnie otwarta. Duszy, która jest na Mnie zamknięta, nie mogę wiele dać, choć bardzo bym chciał. Duszy, która jest na Mnie otwarta mogę dać wiele. A Ty, Moja Śliczna jesteś na Mnie otwarta całkowicie!”

„Prawie całkowicie…”

„Całkowicie, bez ‚prawie’! – wyszeptal Najdroższy z mocą – mogę w Tobie i z Tobą zrobić wszystko co chcę, prawda?”

„No tak. Co Ci się żywnie podoba!”

„Sama widzisz, że całkowicie!”

Maleńki patrzył we mnie… Z zachwytem i dumą. Ja patrzyłam w Najdroższego zawstydzona i oszolomiona… Szczęśliwa bez miary!!! Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności.

Categories: MOJE MYŚLI

UWIELBIA!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich. Na trawie zielonej leżałam, a Najdroższy mój pochylal się nade mną. Cały! Tak, że zasłanial mi całe niebo! On, Najdroższy mój był moim Niebem! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała! Uśmiechałam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! I mój Śliczny uśmiechał się do mnie cudnie!!! Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością…

„Jaki Ty dla mnie jesteś dobry, Najdroższy mój! Jaki czuły i delikatny! Cierpliwy i łagodny! Kochający jaki!!! To dzięki Tobie się tak bardzo zmienilam! To Ty mnie zmieniłeś! To dzięki Tobie, mój Słodki!!!”

Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością! A ja wysunęłam się spod Najdroższego, wstałam, podbiegłam nieco dalej. I… zaczęłam tańczyć! Kręcić się! Wirować! Najdroższy dołączył do mnie! Tańczyliśmy!!! Maleńki patrzył we mnie z zachwytem!

” Moja Śliczna! Słodka Moja! Piękna! Perła! Lilia Moja!”

„Rozpieszczasz mnie, Najdroższy! Jak będziesz mnie tak rozpieszczać to nie wiem co jeszcze ze mnie wyrośnie! Rozwydrzony bachor!”

Śmiałam się głośno, radośnie! Najdroższy mój śmiał się także! Głośno i perliscie!

„Mój Przecudny! Śliczny! Mój Słodki! Maleńki mój…”- szeptałam z tkliwoscia i czułością…

„Ja rozpieszczam Ciebie, a Ty Mnie, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach. Uśmiechałam się do Niego całą sobą! A ON dodał z uśmiechem:

„Uwielbiam Cię rozpieszczać, Najmilsza! Pozwól Mi, proszę!”

„Dobrze!” – szepnęłam z lekkością i uśmiechem od ucha do ucha.

Cala ta rozmowa była jedną wielką pieszczota… Dziwna i piękna bardzo bardzo!
W moim życiu przetoczyła się dzisiaj kolejna burza. Wytrwałam. Dzięki Umiłowanemu mojemu!

Categories: MOJE MYŚLI

JUŻ ŻYJĘ!

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Umiłowany patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. I ja patrzyłam w Najdroższego rozpromieniona Miłością.
„Czy mogę prosić Damę Mego SERCA do tańca?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.
Rzuciłam się na szyję Maleńkiemu z wielką radością!!! Objęłam Go i przylgnęłam cała do Niego. Sercem i duszą i ciałem!
„Mimo, że wszystko mnie boli bardzo, ja nie mogę być smutna! Nie pozwalasz mi! I uszczęśliwiasz mnie! Bardzo! Kawalerze mojego serca!”
Umiłowany objął mnie i przytulił do SERCA mocno, mocno, mocno… Tańczylismy bardzo! A moje serce szeptalo:
„Wiem, że odchodzę, Maleńki mój. Powoli, może niezauważalnie dla innych. Ale ja wiem że odchodzę. I wiem dokąd idę.Idę w Swiatłośc, idę, odchodzę w Radość, w Szczęście, w Miłość. Idę do Ciebie, mój Śliczny!”
Najdroższy patrzył we mnie głęboko… A moje serce znów szeptało:
„Zmęczona jestem już bardzo, bardzo. I chciałabym już odpocząć…”
I za chwilę znowu:
„Jeszcze tylko skończę układać modlitwy wiernych i będziesz mógł ze mną zrobić co chcesz, co Ci się podoba! Zresztą teraz też możesz! Zawsze możesz, Najdroższy!”
I znowu:
„Jutro 1-szy luty! I Piątek. Ksiądz proboszcz przyjdzie z Komunią. I zamówię Mszę! Jeszcze w grudniu martwiłam się, że do lutego tak długo, a jutro już 1! Minęło jak z bicza strzelił!”
I po chwili znów moje serce szeptało:
„A wiesz! Dziś zaczynam malować nowy obraz. A jak go skończę, chcę namalować ‚Zmartwychwstanie’!”
Najdroższy stanął. Ujął moją twarz w Swoje dłonie i patrzył mi w oczy z ogniem Miłości w Swych oczach!
„Mówisz, że odchodzisz, Moja Słodka! Że odchodzisz do Mnie, do Innego Świata! Ale Ty już żyjesz w Innym Świecie! Już we Mnie żyjesz!!! Widzisz to?! Widzisz, że już żyjesz we Mnie, Najdroższa?!”
Oczy Mu płonęły… Mi także!
„Widzę, Maleńki mój! Widzę! I właśnie to, że żyję w Tobie pozwala mi się uśmiechać i uszczęśliwia bardzo! Bardzo!!!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem… Zanurzał mnie w Sobie… odpoczywałam w Umiłowanym. Tańczyliśmy bardzo! SERCE przy sercu…

Categories: MOJE MYŚLI

KAWALER I JEGO DAMA

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany mój i ja. Najdroższy siedział na kamieniach i trzymal mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Leżałam w ramionach Najdroższego mojego. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i zachwytem. Śliczny mój patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic!

„Wiesz mój Maleńki? Tak sobie myślę że zmieniają się Ogrody, przemijają ławeczki, altanki, zameczki, a Ty mnie wciąż trzymasz w objęciach i tulisz do SERCA! I mam nadzieje że to nigdy nie przeminie! Ale będziesz mnie tulil do SERCA wciąż bardziej i bardziej… „-wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego mojego.

A ON uśmiechał się do mnie cudnie i zaczął laskotac moje serce! Zaśmiałam się głośno, perliscie!

„Uwielbiam gdy mnie tulisz, Najdroższy mój!!!”

Najdroższy uśmiechnął się promiennie bardzo!

„I Ja uwielbiam Ciebie tulić, Maleńka! Myślisz że tylko Ty?!! I Ja uwielbiam! Uwielbiam Cię tulic do SERCA Mego!”

I patrząc mi w oczy głęboko, dodał:

„I uwielbiam jak patrzysz Mi w oczy. W Twych oczach widzę Siebie, Maleńka Moja!”

„A ja w Twoich oczach widzę siebie, Najdroższy mój! I już nie mogę powiedzieć że jestem brzydka! W Twoich oczach widzę swoją piękność!”

Maleńki rozpromieniony Miłością i uśmiechem patrzył we mnie…

„Tak! Wyrosłas na bardzo piękną Damę, Najmilsza Moja!”

„Damę?!!- wyszeptalam zdziwiona – pragnę być Twoją Dama! Dama Twojego SERCA! Pragnę!!! Bardzo!”

Umiłowany pochylil się nade mną cały i patrzył mi w oczy głęboko.

„Jesteś Dama SERCA Mojego!”

I nakarmil mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go, wychwalalam! A potem szepnęłam uśmiechając się do Niego radośnie.

„Jestem Twoją Dama? Dama SERCA Twojego?!”

„Tak, Moja Śliczna! Jesteś!”

„To TY mój Słodki jesteś moim Kawalerem! Kawalerem serca mojego! Mam nadzieję że nie jest to dziecinne i głupie… Ale pragnę bar…!!!”

Nie dokończylam! Najdroższy zamknął mi usta pocałunkami!!!

„Jestem Kawalerem serca Twojego, Moja Słodka!” – szeptalo SERCE Najdroższe.

Rozplywalam się w Miłości…

Tańczylismy bardzo. Kawaler i Jego Dama. SERCE przy sercu…

Categories: MOJE MYŚLI

POWOŁANIE

No Comments

Tańczylismy bardzo. Umiłowany mój i ja. Tańczylismy bardzo w Światłości wielkiej, bardzo jasnej i ciepło i cichej i przyjaznej. Najdroższy obejmował mnie z tkliwoscia i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem. I ja patrzyłam w Słodkiego mojego z miłością i uwielbieniem. Patrzyłam… I rozmyślalam.

Wczoraj usłyszałam piękną definicję powołania. ‚Idziesz drogą swego powołania, gdy to co robisz sprawia, że jesteś bardzo szczęśliwa, spełniona, a jednocześnie to co robisz pomaga innym ludziom, jest dla nich korzyścią’. I zaczęłam wymieniać to co w życiu sprawia że jestem szczęśliwa i jednocześnie w jakiś sposób pomaga innym: taniec, malowanie, pisanie bloga, układanie modlitwy wiernych…

Tańczylismy bardzo. Najdroższy patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach… Ja patrzyłam w Niego i rozmyślalam dalej:

„Jednak jest Coś jeszcze… Coś innego. Coś więcej. Coś ponad to wszystko co wymienilam!”

Stanęłam i ujęłam twarz Maleńkiego mojego w obie dłonie.

„To bycie z Tobą, Najdroższy mój! Bycie z Tobą! Bycie z Tobą sprawia, że jestem szczęśliwa bezbrzeznie i spełniona bez miary! A jednocześnie moje bycie z Tobą pomaga innym! Bycie z Tobą to moje powołanie!”

I patrząc w oczy Umiłowanemu mojemu, dodałam:

„Wiesz, kiedyś tak rozmyślalam, że jakbym była zdrowa, albo nagle ozdrowiala to bym od razu poszła do zakonu! Do Karmelitanek bym poszła! Natychmiast!!!”

Najdroższy teraz ujął moją twarz w Swe dłonie.

„Ty już jesteś w zakonie, Moja Śliczna! W Moim Osobistym zakonie jesteś!”

„W Twoim Osobistym…!” – wyszeptalam szczęśliwa bez granic!

Maleńki przytulił mnie do SERCA Swego. Całą mnie wtulil do SERCA… Trwaliśmy serce przy SERCU… Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła do serca mojego.

„Cały Twój i cały dla Ciebie, Maleńka!”

„Cała Twoja i cała dla Ciebie, Maleńki!”

Tańczylismy bardzo! Umiłowany mój i ja. Tańczylismy bardzo. W intymności wielkiej!

Categories: MOJE MYŚLI

OCZYWISTE!

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Najdroższy mój i ja. Siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością i patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Umiłowany obejmował mnie… Otulał mnie Sobą. Miłością.

„Jak mogę Ci usłużyć, Kochany?” – spytałam uśmiechając się do Niego radośnie.

„Służysz Mi, Maleńka. Odpocznij teraz. Wiem że zmęczona jesteś!”

Patrzyłam w Maleńkiego poruszona do głębi duszy i serca!

„Jak Ty się o mnie troszczysz, Najdroższy mój!!! Jak o mnie dbasz!!!” – wyszeptalam z wielkim wzruszeniem! Patrzyłam w Maleńkiego… Oczy mi błyszczaly!

„Oblubieniec musi troszczyć się o Oblubienice, o Umiłowana Swoją!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką.

„Musi…? Kocha więc się troszczy…!!!” – wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego mojego.

„To dla Mnie oczywiste że się o Ciebie troszcze, Maleńka Moja!”

„Bo kochasz mnie!”

Ucalowalam Umiłowanego mojego w policzek i położyłam głowę na Jego ramieniu.

„Boli Cię całe ciało, prawda Moja Śliczna?” – szepnęło SERCE Najdroższe. Podnioslam głowę i kiwnelam, że tak.

„I nic nie mówisz, tylko tanczysz dla Mnie! To dla Ciebie tak naturalne, że tańczysz, Maleńka Moja, że nawet nie wiesz, nie zdajesz sobie sprawy, że tym tańcem Mi służysz!”

„To dla mnie oczywiste że tańcze dla Ciebie, mój Słodki!”

„Bo kochasz Mnie!”

Spojrzałam w Najdroższego z miłością… Zakochana i zachwycona cała!!!

Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!!! Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Znów położyłam głowę na Jego ramieniu. A ON otulil mnie Sobą. Miłością. Odpoczywalam w Umiłowanym moim. Odpoczywalam tańcząc. Oczywiście.

Categories: MOJE MYŚLI

JAK BLISKO…

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam. Tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił. Leżałam otulona Miłością. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Promieniał bliskością i zachwytem. Milczeliśmy długo. Nie miałam siły żeby coś mówić. Ale też nie potrzeba było słów. Trwałam w Obecności Umiłowanego mojego. Po prostu. Patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała!

„Uszczęśliwiasz Mnie bardzo, Maleńka Moja – odezwał się Najdroższy po długim milczeniu – Adoptowałas Mojego Sługę.”

„Adoptowałam.”

„Nie znasz go. Wczoraj o tej porze nie wiedziałaś o jego istnieniu. A gdy dowiedzialas się, że…”

„Dowiedziałam się że znalazł się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. I pomyślałam że potrzebuje teraz mamy… duchowej, modlitwy i tańca. I adoptowałam go. A że go nie znam… Ty go znasz. To mi wystarczy. Zrobiłam to z potrzeby… z pragnienia SERCA!”

„Z pragnienia SERCA? Czyjego? Twojego…?” – spytal Najdroższy z ogniem. I jakby zastygł w oczekiwaniu na moją odpowiedź, choć znał ją doskonale.

„Mojego serca, też. Oczywiście. Ale przede wszystkim z potrzeby i pragnienia Twojego SERCA. Prawda, Maleńki mój…?”

Teraz ja zastygłam w oczekiwaniu na odpowiedź Umiłowanego. Choć byłam przekonana że ją znam, że dobrze odczytałam…

Śliczny mój patrzył we mnie poruszony i wzruszony jakiś…

„Zobacz, Moja Śliczna, jak blisko Mnie jesteś, że potrafisz odczytywać pragnienia Mego SERCA! Zobacz jak blisko Mnie jesteś!”

Nie odpowiedziałam. Patrzyłam w oczy Najdroższemu poruszona do głębi serca. Zbliżyłam twarz do Jego twarzy i ucałowałam Go. I opadłam zmęczona bardzo w ramiona Najdroższego mojego. ON tulil mnie z wielką Miłością.

Lezalam i rozmyślalam… Przemknela mi w głowie myśl: „Pan każe, sługą musi!” Roześmiałam się i odrzuciłam ją od razu! Bo to przecież nie tak. Nie tak było między nami. Nie tak było między Umiłowanym moim, a mną! Nie tak!!! Było raczej: „Oblubieniec pragnie, a oblubienica spełnia!” To nie przymus jest siła sprawczą mojego działania i moich wyborów. Nie przymus. Ale Miłość. I to Miłość Najdroższego mojego! Ona jest siła sprawczą, powodem mojego działania i moich wyborów. Miłość Najdroższego mojego!!!

Categories: MOJE MYŚLI

KWITNĄCE SERCE

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Maleńki wciąż trzymał w Swej dłoni moje serce. Patrzył w nie, a jednocześnie we mnie. Patrzył z miłością i zachwytem… Z podziwem patrzył…

„Ach! Jak pięknie jest mieszkanie Moje! Jak wygodne, czyste i pełne światła! A jak przestronne! Całe Moje!!!”

„Cieszę się bardzo, mój Słodki! Ale to tylko dzięki Tobie!!! Ty je takim uczyniłeś!!!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego i ucałowałam Go z czułością i wdzięcznością. Pomyślałam że jak otworzył grób tak i otworzył moje serce. Najdroższy mój, który znał wszystkie moje myśli, uśmiechnął się do mnie cudnie i wyszeptal:

„Ja to uczyniłem, ale to Ty Mi na to pozwoliłas, Moja Śliczna! Żeby grób otworzyć musiałem najpierw do niego wejść!”

Patrzył we mnie… Miłość Sama!

„A teraz patrz!”

Spojrzałam na serce moje… A ono zaczęło kwitnąć! Białymi maleńkimi kwiatuszkami!

„Oooo!!!” – szepnęłam z zachwytem.

Serce moje przypominało pannę młodą w białym welonie! Najdroższy włożył serce do mojego ciała.

„Niech kwitnie w Tobie. Dla Mnie!”-wyszeptal Najdroższy promieniejac bliskościa.

„Dziękuję, mój Słodki! Daj mi pić proszę!”

Najdroższy natychmiast przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić i ja piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Piłam ile chciałam. Pomyślałam że Najdroższego przypomina matkę, która karmi niemowlę. Ale zaraz potem pomyślałam że to złe porównanie. Bo On daje mi o wiele więcej! Wlewa we mnie Swoje Zycie. I czyni podobną do Siebie!

Categories: MOJE MYŚLI

ROZKOSZ I SŁODYCZ…

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na jednym ze stoków górskich, na trawie zielonej. Siedział, trzymal mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Leżałam w ramionach Najdroższego mojego szczęśliwa bardzo!!! Śliczny mój patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Wyciągnelam rękę i dotykałam dłonią SERCA Najdroższego… A SERCE… wyskoczylo z Jego Ciała i wskoczylo na moją dłoń… I trzymalam SERCE Najdroższe w swojej dłoni! A Umiłowany mój patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach… Patrzył… A ja wiedziałam że mogę z Nim zrobić wszystko, że jest mi oddany i poddany, cały mój i cały dla mnie…!

„Najdroższy mój…”-wyszeptalam oniesmielona Jego Miłością.

„Czego sobie życzysz Miła Moja?” – spytal mój Słodki.

„Pragnę Ciebie… kochać!!!”

Teraz Śliczny mój wyciągnąl Swą rękę i dłonią dotykał mojego serca. A serce… wyskoczylo z mojego ciała i wskoczyło na dłoń Najdroższego. I trzymal moje serce w Swojej dłoni… Patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem! Patrzyłam… A ON wiedział, że może ze mną zrobić wszystko, że jestem Mu oddana i poddana, cała Jego i cala dla Niego!

„Śliczności Moja…” – wyszeptal Najdroższy rozpromieniony Miłością.

„Czego sobie życzysz, Maleńki?” – spytalam z czułością, a w moich oczach pojawily się łzy, łzy szczęścia…

„Pragnę Ciebie kochać! Pragnę z Tobą tańczyć! Zatańczymy, Slicznosci Moja?!”

„Tak! Tak! Z radością!!! Z wielką radością!!!”

Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem. I natychmiast znaleźliśmy się na Krzyżu, w Światłości wielkiej. Najdroższy mój obejmował mnie z Miłością… Zanurzał mnie w Sobie, zatapial w Miłości. I czynił z Sobą jedno.

„Uwielbiam z Tobą tańczyć, Moja Słodka!”

„Uwielbiam z Tobą tańczyć, mój Śliczny!”

Najdroższy tańczył ze mną. A taniec był słodyczą i rozkoszą… Najdroższy tańczył ze mną w wielkiej intymności…

„Jesteś Mi rozkoszą i słodyczą, Maleńka Moja!”

„… Że niby… ja…??!”

„Tak! Jesteś Mi rozkoszą i słodyczą!”

Nie wiedziałam co powiedzieć. Brakowało mi słów… Najdroższy trzyma serce moje w Swoich dłoniach… Wciąż! Pieści serce moje…

Categories: MOJE MYŚLI

ZNIKALAM W MIŁOŚCI

No Comments

Tańczylismy bardzo! Umiłowany mój i ja! W górach mojej modlitwy tańczyliśmy bardzo! W Światłości wielkiej! Tak!!! W Swiatłości tańczyliśmy! Zdumiewalo mnie to bardzo… I nie wiedziałam gdzie jestem. Czy w górach mojej modlitwy, czy w Światłości… Góry zniklaly w Światłości. Światłość zalewala góry. Łączyły się ze sobą zlewaly w jedno. Najdroższy mój patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem! Cudny bardzo!!! Trzymał mnie w objęciach i w tańcu prowadził. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała! Naszla mnie myśl że jak Najdroższy łączy Swoje Cierpienia z moimi, jednoczy mnie z Sobą, czyniąc jedno, podobnie łączą się góry ze Światłością.

„Właśnie tak, Moja Słodka! Właśnie tak!” – wyszeptal Najdroższy z zachwytem.

Tańczylismy bardzo! Maleńki przenikal mnie Sobą, przeswietlal. A ja byłam przezroczysta i leciutka jak mgiełka. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Leżałam zanurzona w ramionach Najdroższego mojego. Jak w kołysce, w objęciach najczulszej matki. Byłam Jego dzieciątkiem, maleństwem. Znikalam w Miłości.

Categories: MOJE MYŚLI

JAK GÓRA…

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam w mojego Ślicznego z miłością i uwielbieniem. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością. Najdroższy ujął moją dłoń, ucalowal ją i przytulił do Swego policzka.

„Jak dobrze mi u Ciebie, mój Słodki… Jak dobrze…” – szepnęłam z trudem.

Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i rozpromienil się ogromnie nade mną!

„A jak Mi dobrze u Ciebie, Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.

„Dobrze? To bardzo się cieszę!!!”

„Bardzo dobrze! Wygodnie, ciepło i miejsca mam dużo… Jesteś odpocznieniem Moim! Jak gora dla Mnie jesteś!”

„Jak góra…?”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. A ja rozejrzałam się po szczelinie skalnej.

„To w tej górze jesteś Ty u mnie czy ja u Ciebie?” – spytalam zdziwiona.

„Ty Maleńka jesteś góra dla Mnie, a Ja dla Ciebie!” – wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem. Nie rozumialam tego co Najdroższy mówił. Wcale! Ale nie musiałam. Nie pytałam. Najdroższy Sam może mi wytłumaczy jak będzie chciał. A jak nie to w Domu zrozumiem wszystko! Tak… Teraz leżałam w ramionach Najdroższego mojego, szczęśliwa cała. Tańczylismy bardzo. W Miłości i intymności wielkiej.

Categories: MOJE MYŚLI

JESTEM JEGO ŚWIATŁEM!

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.

„Maleńka Moja! Płoniesz i spalasz się dla Mnie! I świecisz…”

Przerwałam Umiłowanemu mojemu.

„Tak, tańczę bardzo bardzo.”

Najdroższy kiwnął przecząco głową i wyszeptal łagodnie:

„Płonąc dajesz światło. Ale nie swoje. Moje światło! Jesteś Moim światem dla innych. Dla swoich Duchowych Dzieci i wszystkich, których stawiam na Twojej drodze! A że Tańczysz bardzo bardzo, wiem! Łączę Twoje cierpienie z Moim!”

Patrzyłam w Maleńkiego mojego…

„Bądź uwielbiony w moim cierpieniu i w całym moim życiu! Bądź uwielbiony, Najdroższy mój!!!”

„Jestem, Moja Śliczna! Jestem! A Ty jesteś światłem Moim! Słodyczą i rozkoszą Moją! ”

Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzyłam w Ślicznego mojego zakochana do szaleństwa!!! Na zabój!!! Tańczyliśmy bardzo. W wielkiej intymności i bliskości bez granic… Mój Słodki i ja!

Categories: MOJE MYŚLI

NAUCZYCIEL TAŃCA

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Ja leżałam na kamieniach tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Najdroższy był przy mnie. Klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Dotykal dłonią mojego obolałego ciała, delikatnie, z namaszczeniem wielkim… Patrzylam Mu w oczy z miłością. W milczeniu.

Tańczylismy bardzo!!!

Tańczylismy w Światłości wielkiej! Ciepłej, cichej i bardzo przyjaznej. Umiłowany obejmował mnie z Miłością i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie z zachwytem.

„Robisz duże postępy w tańcu, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z dumą.

„Dziękuję! Ale to dlatego że mam świetnego Nauczycielka tańca, wiesz, mój Słodki?” – szepnęłam z uśmiechem. A po chwili dodalam:

„Mój Przecudny Nauczyciel ma do mnie anielska cierpliwość! I tańczy najpiękniej w kosmosie! Doskonaly Nauczyciel! Taki nauczy tańczyć nawet taką łamage jak ja!!!”

Śmialismy się oboje, Maleńki mój i ja! Tańczyliśmy szybko! Lekko i zwiewnie! Jak płomień! Jak iskra! Jak wiatr! Najdroższy podrzucal mnie do góry, wysoko, wysoko! Kręcilam piruety i salta! I lądowałam w ramionach Najdroższego mojego! Tak tańczyliśmy! Latalismy, fruwalismy, pływalismy w Światłości! Najdroższy tulil mnie do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal:

„Kocham Cię, Moja Śliczna tancerko!”

„Kocham Cię mój Słodki Nauczycielu!”

I dalej tańczyliśmy bardzo! W Miłości i bliskości bez końca!

Categories: MOJE MYŚLI

TYLKO DZIĘKI TOBIE!!!

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam zmęczona bardzo bardzo. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym pełnym Miłości spojrzeniem. Próbowałam się do Niego uśmiechnąć.

„Mój pięk…” – szepnęłam z trudem wielkim.

„Ciiii Maleństwo Moje… – wyszeptal Śliczny mój – Ciiii… Zamknij oczy i odpocznij trochę.”

Patrzyłam w Maleńkiego mojego z wdzięcznością. Zamknęlam oczy i otulona Miłością szybko zasnęłam.

Obudziłam się i szybko otworzyłam oczy. Umiłowany mój wciąż tulil mnie w objęciach. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem! Uśmiechnęłam się do Niego radośnie!

„Dziękuję Najdroższy mój! Odpoczęłam troszkę i mogę od nowa tańczyć! Zatańczymy?!”

Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal, tak jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Zanurzał mnie w Sobie… zatapial, otulal Sobą…

I w Światłości wielkiej tańczyliśmy. Słodki mój i ja. Obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził… Umiłowany mój!!! Patrzył we mnie z zachwytem i uwielbieniem… A ja wylewalam przed Nim swe serce:

„Jak Ty się o mnie troszczysz, Najdroższy mój! Jak się mną opiekujesz! Jak o mnie dbasz!!! Ty wiesz jak po ludzku mam ciężko. Ty wiesz jak mam!!! Tylko Ty wiesz… Gdyby nie Ty, już dawno bym się poddała! Rzuciła bym to wszystko w…!!! Ty wiesz że mój Krzyż jest tak ciężki, że aż przygniata do ziemi!!! Ale Ty sprawiasz, że mój Krzyż jest słodki i kwitnący!!! I cały skąpany w Słońcu Twojej Miłości!!! Tylko dzięki Tobie, Najdroższy mój!!! Tylko!!! Dźwigam go i idę za Tobą! Nie! Z Tobą idę! Pod rękę!!! A w moim sercu jest pokój, szczęście i światło! Twoje!!! Niesamowity jesteś, Najdroższy mój! Niemożliwy! Tak!!! Maleńki niemożliwy jesteś!!!”

Zaśmiałam się perliscie! Głośno! Radośnie! Umiłowany patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem. Zewsząd otulala mnie Jego Miłość i uśmiech… Zalewała moje serce… Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności…

Categories: MOJE MYŚLI

STOKROTKI WE WŁOSACH

No Comments

Byliśmy na jednym z stoków górskich. Najdroższy mój leżał na trawie a ja chodziłam nieopodal i zrywalam stokrotki. Wybierałam te największe i najładniejsze. Dla mojego Maleńkiego! Narwalam spory bukiet kwiatów. Podeszłam do Najdroższego mojego, ukleklam przy Nim i wyjmując stokrotki z bukietu, zaczęłam wplatać Mu je we włosy. Uśmiechałam się przy tym do Niego radośnie i patrzyłam Mu w oczy z miłością i zachwytem.

„O! Jak pięknie wyglądasz, mój Słodki! Jak w biało- złotej koronie!” – szepnęłam z uśmiechem. Dałam te stokrotki, które mi jeszcze zostały w bukiecie Najdroższemu. Sama położyłam się obok Niego na trawie. Patrzyłam w Niebo i uśmiechałam się radośnie.

„Jak cudownie…” – wyszeptalam z zachwytem. Najdroższy pochylił się nade mną z tkliwoscia i zaczął dotykać miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej.

„Boli Cię bardzo, bardzo Maleńka Moja…” – wyszeptal Najdroższy z bólem.

„Tak. Bardzo, bardzo.”

„I nie myślisz o tym, nie mówisz, nie skupiasz się na tym…!”

„Tańcze dla Ciebie, Maleńki mój. Po prostu.”

Najdroższy patrzył we mnie taki piękny i świetlisty…

„A przed sobą mam Umiłowanego mojego, Ślicznego!!! O NIM pragnę myśleć, mówić i na NIM się skupiać!!!” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.

Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Zaczął wyjmowac stokrotki z bukietu, który Mu dałam i wplatal mi we włosy…

„Co robisz, Najdroższy mój?’-spytalam zdziwiona.

„Oblubienica musi być podobną do swego Oblubienca!” – szepnął Maleńki z uśmiechem Miłości i zachwytu.

„Oblubienica pragnie być podobną…!!!” – wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego z miłością i uwielbieniem.

A ON patrzył we mnie z wielką Miłością… Z ogniem Miłości w oczach…!

„Mam przed Sobą Umiłowana Moją! Śliczną Moją! O Niej pragnę myśleć, o Niej mówić i na Niej się skupiać!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.

Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa!!! Patrzyłam rozpromieniona cała Jego Miłością!!! Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil… otulał mnie Sobą i w Sobie zatapial. I znów tańczylismy w Światłości! W wielkiej Swiatłości tańczyliśmy! Najdroższy mój i ja. W Miłości, intymności i bliskości bez końca! Bez granic! Bez miary! A we włosach mieliśmy kwiaty stokrotek. Umiłowany mój i ja… Oblubieniec i Jego oblubienica…

Categories: MOJE MYŚLI

NIE BOJĘ SIĘ!

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany trzymał mnie w objęciach, w ramionach Swoich. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem i podziwem. I uśmiechałam się do Niego radośnie.

„Wiesz mój Maleńki? Wczoraj jedno z moich Duchowych Dzieci spytalo mnie czy boję się śmierci.”

„I co Mu odpowiedziałaś, Maleńka Moja?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie. Spytał tak jakby nie wiedział.

„Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie. Że się nie boję!”

„Nie boisz się? A dlaczego?” – spytal Najdroższy mój, z cudownym uśmiechem.

Uśmiechnęłam się też do Umiłowanego.

„Bo ufam gorąco, że po śmierci prędzej czy później, po oczyszczeniu w czyśćcu wyląduje u Ciebie na rączkach! W objęciach Twoich, w ramionach! A w Twoich ramionach jest baaaardzo dobrze! I w końcu Ciebie zobaczę w pełni!!! Więc się nie boję! Tęsknię! I czekam cierpliwie. W miarę cierpliwie!”- zaśmiałam się perliscie.

„A Mnie się boisz?”

Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością. Potrzasnelam gwałtownie głową przecząco!

„A czego się boisz, Maleńka?” – dopytywal Umiłowany jakby nie wiedział.

„Żeby nie sprawić Ci bólu… Najdroższy. Żeby Ciebie nie zranić, nie skrzywdzić… Żebyś przeze mnie nie cierpiał! Tego się boję najbardziej! I nie chcę tego z całego serca!”

Maleńki patrzył we mnie… Miłość sama!

„A Mnie się nie boisz?” – spytal z ogniem w oczach.

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego z czułością.

„Maleńki mój… Ty jesteś przecież Miłością. A Miłości nie trzeba się bać… Tylko Ją kochać!!! Prawda…?”

Najdroższy ujął moją twarz w Swoje dłonie i patrzył mi w oczy głęboko… Miłość!

„Prawda, Moja Śliczna! Prawda!”

I ucalowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice… Czule i słodko. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA. Obsypywal mnie pocałunkami jak deszczem. I pieścil me serce. Miłością!

Categories: MOJE MYŚLI

Z MIŁOŚCIĄ!

No Comments

Obudziłam się i od razu poczułam że jestem w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach cierpiąca bardzo, tańcząca bardzo leżałam. Czułam Jego Miłość, ciepło i przytulenie. Mimo że miałam zamknięte oczy, nie miałam siły żeby podnieść powieki, widziałam Najdroższego mojego! Tak! Widziałam Umiłowanego mojego! Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Mimo że cierpialam bardzo, nie myślałam o cierpieniu. Myślałam o Maleńkim moim! O moim Ślicznym! Jego podziwialam!!! Jego uwielbialam!!! A ON zanurzał mnie w Sobie, zatapial w Miłości. I czynił z Sobą jedno!

„Rozpieszczasz Mnie Śliczna! Bardzo rozpieszczasz!”

„Ty mnie też, mój Słodki! Bardzo!”

Tańczylismy bardzo bardzo!

Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa! W Zakochanego do szaleństwa patrzyłam!!! W Jego oczach zobaczyłam kwitnące, skąpane w słońcu drzewo Krzyża. Na nim wisiały dwa serca, przebite włócznią! Serca przytulały się do siebie nawzajem, tulily i w ogóle nie zwracaly uwagi na tkwiąca w nich włócznię. Już miałam wyciągnąć rękę i te włócznię z nich wyjąć, kiedy usłyszałam cichy, ciepły głos Maleńkiego mojego:

„Miłości nie przeszkadza cierpienie! Miłość w cierpieniu jednoczy!”

Tak jak Najdroższy jednoczy mnie z Sobą!

„Taaak!” – szepnęłam zachwycona cała.

Umiłowany przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam! A Najdroższy jednoczył mnie z Sobą. Z Miłością!

Categories: MOJE MYŚLI

ROZPROMIENIONA MIŁOŚCIĄ

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Wisieliśmy na Krzyżu. Na Krzyżu pełnym światła i kwitnącym. Byłam obolała bardzo i bardzo zmęczona. Najdroższy obejmował mnie z Miłością, otulal Sobą i cierpial ze mną. Najdroższy mój, mój Słodki patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Patrzył taki piękny i jasny… Świetlisty, rozpromieniony Miłością. Był niczym Słońce, opromieniajace moje serce! Całe moje wnętrze było rozpromienione Miłością Najdroższego mojego! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca. Chciałam powiedzieć Ślicznemu że pragnę Go rozpieszczać. Już otwieralam usta… Maleńki zamknął mi je pocałunkiem,

„Tak! Rozpieszczasz Mnie Śliczna! Bardzo rozpieszczasz!”

Uśmiechnęłam się do Niego radośnie, uszczęśliwiona! Jak mogę być smutna, czy nieszczęśliwa? Nie mogę!!! Umiłowany mi nie pozwala!!! Uszczęśliwia i raduje w cierpieniu! Patrzyłam w Maleńkiego z uwielbieniem. A ON mówil dalej:

„Spalasz się dla Mnie i płoniesz! A taniec Twój jak miła woń wznosi się do Nieba!”

Na tym skończę pisanie bo nie mam siły. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. A ja czułam się jak w Niebie i tylko cierpienie świadczylo że jeszcze nie jestem.

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: