Kategoria: MOJE MYŚLI

ROZPROMIENIONA MIŁOŚCIĄ

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Umiłowany mój i ja. Wisieliśmy na Krzyżu. Na Krzyżu pełnym światła i kwitnącym. Byłam obolała bardzo i bardzo zmęczona. Najdroższy obejmował mnie z Miłością, otulal Sobą i cierpial ze mną. Najdroższy mój, mój Słodki patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Patrzył taki piękny i jasny… Świetlisty, rozpromieniony Miłością. Był niczym Słońce, opromieniajace moje serce! Całe moje wnętrze było rozpromienione Miłością Najdroższego mojego! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca. Chciałam powiedzieć Ślicznemu że pragnę Go rozpieszczać. Już otwieralam usta… Maleńki zamknął mi je pocałunkiem,

„Tak! Rozpieszczasz Mnie Śliczna! Bardzo rozpieszczasz!”

Uśmiechnęłam się do Niego radośnie, uszczęśliwiona! Jak mogę być smutna, czy nieszczęśliwa? Nie mogę!!! Umiłowany mi nie pozwala!!! Uszczęśliwia i raduje w cierpieniu! Patrzyłam w Maleńkiego z uwielbieniem. A ON mówil dalej:

„Spalasz się dla Mnie i płoniesz! A taniec Twój jak miła woń wznosi się do Nieba!”

Na tym skończę pisanie bo nie mam siły. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. A ja czułam się jak w Niebie i tylko cierpienie świadczylo że jeszcze nie jestem.

Categories: MOJE MYŚLI

WOLNOŚĆ SERCA

No Comments

Leżałam w szczelinie skalnej na kamieniach. Tańcząca bardzo leżałam Najdroższy mój był przy mnie. Klęczał przy mnie. Pochylony nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym pełnym Miłości i bliskości spojrzeniem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca. A potem wyszeptalam:

„Taka jestem szczęśliwa, Maleńki mój!”

„A czym jest szczęście, Moja Śliczna?” – spytal Najdroższy z czułością.

„Szczęście? Dla mnie? To wolność serca!”

„A co to wolność serca?” – dopytywal Najdroższy.

„Wolność serca to… wolność serca!!!” – zaśmiałam się perliscie. I patrzyłam w Umiłowanego uśmiechnięta od ucha do ucha.

Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. A ja mówiłam dalej:

„Wolność serca to Coś takiego co sprawia że jesteś szczęśliwy w każdej sytuacji. Niezależnie od sytuacji. Niezależnie od tego czy jest dobrze, czy źle, niezależnie od tego jak jest ciężko, Ty jesteś szczęśliwy. Bo wiesz, że jest Coś więcej, Coś ponad te wszystkie trudności. I wiesz, że jesteś kochany. I ja jestem szczęśliwa, bo jestem kochana!”

„Kochana? Przez kogo?” – spytal Najdroższy, jakby nie wiedział.

„Jak to przez Kogo?!! Oczywiście, że przez Ciebie!!!” – uśmiechałam się do Najdroższego mojego radośnie. A ON rozpromienil się ogromnie nade mną,

„Chodź, Maleńka Moja! Coś Ci pokażę!”

Maleńki wziął mnie na ręce i wyszedł ze szczeliny. Stanął na półce skalnej i spoglądając przed Siebie wyszeptal z zachwytem:

„Patrz, Maleńka Moja!”

Spojrzałam na góry mojej modlitwy i zaniemówiłam z wrażenia! Góry całebyły białe! Nie był to śnieg tylko białe kwiatki! Góry całe pokryte były białym kwieciem! I skąpane w słońcu!

„Ooo…!!! Jak pięknie… To… ” – szepnęłam z zachwytem.

„Stokrotki! Twoje ulubione!”

Najdroższy usiadł na półce skalnej przed wejściem do szczeliny. Trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.

„Ty jesteś Miłością, która daje wolność serca i sprawia że jestem bardzo szczęśliwa w każdej sytuacji, mój Słodki!!!”

Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem i uwielbieniem. I ja w Niego patrzyłam. I trwalismy w Miłości i intymności wielkiej! Bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

PRAGNĘ GO ROZPIESZCZAĆ!

No Comments

Byliśmy w Światłości wielkiej. Najdroższy mój i ja. Trzymałam Umiłowanego mojego w objęciach, w ramionach i tuliłam do serca swego. Pochylalam się nad Najdroższym moim z czułością i patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem. Zbliżyłam się do Niego i zaczęłam całować JEGO Rany. Całowalam z tkliwoscia i namaszczeniem… Pocałunek przy pocałunku. Całowalam. A moje serce szeptalo:

„Mój Maleńki… mój Słodki… Pragnę Ciebie… Pragnę Ciebie kochać, bardziej i bardziej. Głębiej. Pragnę dawać Ci siebie. Być dla Ciebie, Maleńki! Cała! I pragnę spalać się, dla Ciebie! Spalać się jak żertwa, ofiara. I płonąć dla Ciebie pragnę! Płonąć Twoją Miłością! ”

Tak szeptało moje serce…

Całowałam SERCE Najdroższego mojego. A moje serce szeptało znów:

„Pragnę pieścić Twoje SERCE! Pragnę rozpieszczać… Tak!”

Patrzyłam w Maleńkiego mojego w Jego oczy patrzyłam.

„Pragnę Cię rozpieszczać, mój Słodki!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.

„Już Mnie rozpieszczasz, Najmilsza Moja!” – wyszeptał Najdroższy z lubością.

Nagle zaczęło mnie bardzo bardzo boleć. Tak, że opadłam z sił. Najdroższy wziął mnie w objęcia, nakarmil Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzyłam Mu w oczy z zachwytem.

„Pragnę Cię rozpie…” – szepnęłam z trudem. Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic.

„Już Mnie rozpieszczasz, Maleńka Moja!” – uśmiechnął się do mnie cudnie.

Moje serce rozpływało się w Najdroższym moim. Rozpływało się w Jego Miłości…

Categories: MOJE MYŚLI

DLATEGO, ŻE JEST!!!

No Comments

Byłam w objęciach Maleńkiego mojego. Najdroższy pochylali się nade mną i patrzył we mnie pełnym ognia spojrzeniem…

„Moja Śliczna!” – wyszeptal. I zaczął mnie całować. Obsypywać pocałunkami! Całowal moje włosy i czoło i oczy i nos i usta i policzki i brodę… Całą mnie całował! Pocałunek przy pocałunku… A ja cała zanurzona w Miłość… ze zdumieniem odkryłam, że już… nie potrzebuję Jego pocałunków! Że już nie potrzebuję pocałunków Najdroższego mojego, ale PRAGNĘ! A im bardziej nie potrzebuję, tym bardziej pragnę! Zauważyłam też, że Najdroższy całuje mnie inaczej niż kiedyś. Kiedyś całował mnie jak Lekarz, teraz całuje jak Oblubieniec. Najdroższy całował… Pocałunek przy pocałunku. Kiedy nagle przez mój umysł i serce przemknęła myśl, jak strzała! Myśl, która na początku wydała mi się nawet bluźnierstwem… Aż mną wstrząsnęło!!! Pomyślałam, że już… nie potrzebuję Najdroższego mojego!!! Że już nie potrzebuję Umiłowanego mojego!!! Ale PRAGNĘ!!! PRAGNĘ!!! Pragnę mojego Maleńkiego! Pragnę Słodkiego Pięknisia!!! Pragnę całą sobą, całym swoim jestestwem… Całym sercem i duszą…. Pragnę Go dla NIEGO Samego! Pragnę Najdroższego mojego… dlatego, że jest! Dlatego że jest!!! Nawet nie dlatego jaki jest. Ale, że JEST!!! Potrzebuje się po coś. Ja pragnę Maleńkiego dlatego, że jest! I już nie potrzebuję, żeby spełniał moje zachcianki, moje prośby, nawet te wg mnie słuszne i palące. Nie! Pragnę GO dlatego, że jest!

Maleńki wciąż obsypywal mnie pocałunkami…

„Najdroższy mój… Słodki…” – szepnęłam prawie bezglosnie. Umiłowany przetrwał całowanie i pochylil się nade mną. Oczy Mu płonęly… Ujęłam Jego twarz w obie dłonie i patrzyłam Mu w oczy z głęboko…

„Pragnę Ciebie… Najdroższy mój, pragnę!”

„Wiem, Maleńka Moja. Wiem!!!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia bez granic.

Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i pocałowal mnie jak Oblubieniec Swą oblubienice. I przytulił Swą twarz do mojej twarzy, policzek do policzka, SERCE do serca. Trwaliśmy w bliskości i intymności wielkiej…

Pragnę Najdroższego mojego dlatego, że jest!

Categories: MOJE MYŚLI

CAŁY MÓJ ŚWIAT!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich, na trawie zielonej leżałam i patrzyłam w Niebo. Najdroższy mój siedział obok mnie i patrzył na góry. Uśmiechnęłam się i wyszeptalam:

„Najdroższy… Maleńki mój…”

Najdroższy natychmiast odwrócił się i pochylil się nade mną z Miłością.

„Czego sobie życzysz Miła Moja?” – spytal uśmiechając się do mnie promiennie.

„Niczego, mój Śliczny! Chciałam tylko usłyszeć Twój głos i Ciebie zobaczyć!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha. Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem… Jaki ma piękny uśmiech…

„Moja Śliczna… Piękna Moja!”

Maleńki mój zaczął dotykać Swą dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością. Łaskotal mnie! Zaśmiałam się w głos! Radośnie! Perliscie!!! Potem wyszeptalam:

„Wiesz mój Maleńki? Ten świat jest coraz bardziej dla mnie obcy. Nie mój. Coraz bardziej daleki. Nie należę do niego. I nie z niego jestem. Nie jestem z tego świata.”

„To prawda, Maleńka Moja. Do innego Świata należysz. I z innego Świata jesteś! Do Mnie należysz, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach. Patrzył we mnie, a moje serce rozplywalo się w Maleńkim moim. W Miłości i bliskości bez granic…

„Ty jesteś moim Światem! Cały mój Świat to TY, mój Słodki!!!”

Najdroższy zanurzał mnie w Sobie, zatapial w Miłości… Wchodzilam w Niego głębiej i głębiej. Znalazłam się znów w Światłości wielkiej. Bardzo jasnej i przyjaznej i cichej i ciepłej. Najdroższy trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I… uniósł się radością nade mną… Wielką radością!!! Trzymając mnie na rękach, w ramionach tańczył! I cieszył się!!! Cieszył się mną! Szczęśliwy ogromnie!!! I ja szczęśliwa bardzo bardzo!!! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa!!!! Patrzyłam w cały mój Świat!

Categories: MOJE MYŚLI

OTCHŁAŃ MĘKI – ŚWIATŁOŚCIĄ

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na jednym z stoków górskich. Najdroższy siedział na trawie a ja siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością i patrzyłam Mu w oczy z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. A ON uśmiechał się do mnie cudnie.
„Najdroższy mój, to już nie będziemy tańczyć w Otchłani Twej Męki, tylko w Światłości? Czy jak…?”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością.
„Jeśli oblubienica kocha Swego Oblubienca bardziej niż wszystko inne, bardziej niż siebie samą, jeśli jest dla Niej najważniejszy, najdroższy, ważniejszy niż ból, cierpienie. Jeśli zamiast myśleć o Swym cierpieniu, rozmyśla o Oblubiencu Swoim, Otchłan Męki staje się Światłością!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i szczęśliwa cała!!!
„Obojętne mi czy jestem w szczelinie skalnej, czy w SERCU Twoim, czy w górach mojej modlitwy, w Światłości, czy w Otchłani Męki… gubię się już w tym wszystkim, szczerze mówiąc. Byle z Tobą, Najdroższy mój! Byle z Tobą, mój Słodki! Z Tobą mogę być wszędzie… i nigdzie… Byle z Tobą, Maleńki mój!”
Najdroższy patrzył we mnie słodko. A ja dodałam:
„Dzięki Tobie mój krzyż, moje Drzewo Krzyża kwitnie… ”
„Ty na nim kwitniesz, Moja Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
„Dzięki Tobie, Maleńki mój…”
Dotknęłam dłonią Jego policzka i głaskalam go z miłością i uwielbieniem.
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Długo tulil… A potem tańczylismy w Otchłani Swiatłości… Tak. W Otchłani Swiatłości.

Categories: MOJE MYŚLI

PIESZCZĄC SERCE UKOCHANE…

No Comments

Nie będę dzisiaj opisywać rozmowy z Umiłowanym moim. Zmeczona jestem i tańczę bardzo bardzo. Z resztą nie mam co opisywać, bo nie rozmawialiśmy. Byłam w Najdroższym moim. W Światłości wielkiej… Najdroższy trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil… Zaczęłam dotykac SERCE Maleńkiego mojego. Dotykalam bardzo delikatnie, z czułością i namaszczeniem wielkim. I ani się nie obejrzałam gdy trzymałam Najdroższe SERCE w swych dłoniach… Spojrzałam w Najdroższego z wdzięcznością i zachwytem… I zaczęłam pieścić SERCE! Tak! Pieścić!!! Pieściłam SERCE z miłością, z czułością, z tkliwoscia… Z radością! Najdroższy patrzył na te moje pieszczoty szczęśliwy cały… Z zachwytem patrzył… I pieścil serce moje. W bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

TANIEC W SWIATŁOŚCI

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością i bliskością bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i zachwytem. Uwielbialam Go z całego serca. A potem spytałam:
„Jak mogę Ci usłużyć, Najdroższy?”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Służysz Mi, Moja Śliczna! Ale jeśli chcesz, możemy zatańczyć?!” – zapytał Maleńki uroczysty jakiś.
„Tak! Z radością!”
Umiłowany mój zanurzał mnie w Sobie. Zatapial w Miłości. Otulał… Wchodzilam w Najdroższego. Bardziej i bardziej… Głębiej i głębiej… Znalazłam się znów w wielkiej Swiatłości. Umiłowany mój był przy mnie. Stał przede mną i obejmował mnie z czułością. Piękny uroczysty i dostojny wielce… Patrzyłam w Najdroższego z zachwytem…
„Od dzisiaj, Maleńka Moja, będziemy tańczyć tutaj! Będziesz tańczyć we Mnie!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem.
„Cudownie… – szepnęłam zachwycona cała – od jakiegoś czasu narasta we mnie pragnienie, żeby ukryć się w Tobie, zniknąć w Tobie! Żeby mnie nie było widać, tylko Ciebie, Śliczny! Żeby mnie nie było, tylko Ty! Spełniasz moje pragnienie, Najdroższy mój!”
Umiłowany mój ujął moją twarz w obie dłonie, patrzył mi w oczy głęboko i szeptal łagodnie, z miłością:
„Zanim to pragnienie stało się Twoim, Maleńka Moja, było Moim!”
„Cudownie!”-szepnęłam wpatrzona w Niego jak w obrazek.
Zaczęliśmy tańczyć! Najdroższy obejmował mnie z Miłością i w tańcu prowadził. Tańczylismy w Swiatłości wielkiej! Umiłowany przenikal mnie Sobą, przeswietlal. A ja byłam przezroczysta i leciutka jak mgiełka… Najdroższy mógł wchodzić we mnie i wychodzić kiedy tylko chciał. Było mi tak dobrze…. Ciepło i jasno i cicho i dobrze… Tak wyobrażam sobie Niebo…

Categories: MOJE MYŚLI

ROZUMIE MNIE!

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Cała obolała. Bolało mnie bardzo. O wiele bardziej niż zwykle…. Tak bardzo mnie bolalo że nie mogłam się skupić na niczym innym…
„Najdroż…” – zaczęłam przepraszająco.
Maleńki przerwal mi, zamykając mi usta pocałunkiem. Czułym i slodkim. I patrząc mi w oczy z miłością, wyszeptal:
„Ciiii… Maleńka Moja… Ja rozumiem. Ja wszystko rozumiem!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca! On rozumie! Rozumie!!! Nikt mnie tak nie rozumie jak ON!!! Ja sama siebie często nie rozumiem. A ON rozumie!!! I zaczęłam oddawać Najdroższemu mój ból, moje cierpienie. Prosiłam, żeby je przyjął i zrobił z nim to co uzna za słuszne. Żeby zrobił z nim co chce, po prostu.
Najdroższy zanurzał mnie w Sobie… bardziej i bardziej. Głębiej i głębiej… I znalazłam się w wielkiej Światłości… i zaczęłam w tej Światłości tańczyć! Lekko, zwiewnie, przeźroczyście… Dla Maleńkiego tańczyłam! Często znikałam w Światłości… byłam z Nią jedno! I już nie myślałam o bólu. Myślałam o moim Ślicznym! O Maleńkim! O Umiłowanym moim! Dla Niego tańczyłam!
I znów znalazłam się w Jego ramionach. Leżałam rozpromieniona i szczęśliwa cała! Najdroższy patrzył we mnie, rozpromieniony Miłością!
„Nawet nie wiesz jaka piękna jesteś, gdy tańczysz dla Mnie, Najmilsza!” – wyszeptał z ogniem.
Uśmiechnęłam się Niego najpiękniej jak potrafiłam.
Maleńki mój przyłożył moje usta do Rany SERCOWEJ i piłam. Piłam Napój Życia i Miłości… Cała w Umiłowanym, zanurzona w Nim całkowicie.

Categories: MOJE MYŚLI

JEDYNE CZEGO PRAGNĘ…

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na jednym z stoków górskich, na trawie zielonej. To znaczy ja siedziałam, a Najdroższy mój leżał na trawie a głowę położył na moich kolanach. Pochylałam się nad Najdroższym moim z miłością głaskalam dłonią Jego policzek. Najdroższy uśmiechał się do mnie z Miłością. I ja uśmiechałam się do Niego. W pewnej chwili ujęłam głowę Najdroższego i delikatnie, ostrożnie ulozylam na trawie. Ja ukleklam przy Maleńkim moim i pochyliłam się cała… Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.
„Jesteś w mojej niewoli, Maleńki mój!” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego promiennie.
„W niewoli? Ty jesteś niebem dla Mnie!” – wyszeptal Najdroższy z zachwytem.
Podnioslam głowę i zaśmiałam się serdecznie. Rzeczywiście pochylalam się nad Najdroższym moim tak bardzo, że zasłanialam Mu całe niebo! Pochyliłam się nad Najdroższym moim…
„Jesteś w mojej niewoli” – szepnęłam z mocą. Zbliżyłam twarz do twarzy Maleńkiego i zaczęłam Go całować. Całowalam Jego włosy i czoło i oczy i usta i brodę. Całowalam Najdroższego… A moje serce wyrywało się do Niego… Całowalam Jego przebite dłonie i stopy… I choć powiedziałam Umiłowanemu mojemu że jest w mojej niewoli, to ja byłam w Jego niewoli! W niewoli Miłości! W niewoli, która jest wolnością! Wolności w pełni! I miałam takie poczucie dojmujace i przejmujące że byłam w kościele, że klęczałam przed Najświętszym Sakramentem. Przed Umiłowanym moim klęczałam i adorowalam Go.
„Mój Słodki… mój Śliczny… Maleńki mój…”-szeptało moje serce szeptalo i wyrywalo się do Niego!
Calowalam SERCE Najdroższe… Położyłam swą głowę na NIM. Najdroższy otulił mnie Sobą…
„Uszczęśliwiasz Mnie bardzo, Najmilsza. Uszczęśliwiasz Mnie bardzo…” – wyszeptał Najdroższy z ogniem.
„Jedyne czego pragnę to uszczęśliwiać Ciebie, Maleńki mój!”
Z Rany SERCOWEJ wyszła Hostia i weszła we mnie.
Uszczęśliwiasz Mnie bardzo, Moja Śliczna!”
„Jedyne czego pragnę to uszczęśliwiać Ciebie… mój Słodki!”
Najdroższy zanurzał mnie w Sobie…

Categories: MOJE MYŚLI

WIEM!

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam. Tańcząca bardzo. Obolała bardzo i zmęczona. Bez sił. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością. Patrzył we mnie z Miłością i troską ogromną… Patrzyłam w Najdroższego z miłością. Najdroższy pochylił się jeszcze bardziej się nade mną…
„Jestem z Tobą Maleńka Moja. Jestem z Tobą, Moja Śliczna!”
Popatrzyłam w oczy Maleńkiemu, podnioslam głowę do Niego.
„Wiem! Najdroższy mój, Wiem!” – szepnęłam z trudem i opadłam w ramiona Najdroższego. I choć nie miałam siły żeby się uśmiechnąć, na twarzy. Moje serce uśmiechało się do Umiłowanego mojego. Mimo bólu mimo cierpienia, moje serce było uśmiechnięte, szczęśliwe i pełne pokoju! Dzięki Maleńkiemu!
„Uszczęśliwiasz Mnie ogromnie, Maleńka!”
„To dobrze, Maleńki mój, bo pragnę Cię uszczęśliwiaić!” – szepnęło moje serce.
Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem… Natychmiast znalazłam się na Krzyżu. Razem z Umiłowanym wisieliśmy. Najdroższy cierpial niezmiernie… Ogromnie!!! Mial zamknięte oczy. I cierpiący był bardzo… Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z miłością i czułością…
„Jestem z Tobą mój Słodki… Jestem z Tobą Maleńki…!” – szeptałam.
Najdroższy otworzył oczy i spojrzał mi w oczy głęboko. Promienial cały Miłością!
„Wiem, Maleńka Moja! Wiem!”-wyszeptal z ogniem w oczach. A potem położył głowę na moim ramieniu i wtulil się we mnie cały… Wtulil się! Do tej pory ja wtulalam się w Niego, teraz ON wtulil się we mnie… Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

ŻYCIE!

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy pochylal się nade mną i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości… Patrzyłam w Najdroższego mojego. Patrzyłam Mu w oczy głęboko… I nagle znalazłam się w wielkim, jasnym kościele. Kapłan rozdawał Komunię Świętą. Podeszłam i przyjęłam Ciało Umiłowanego mojego. Gdy wracałam do ławki i uwielbiałam Go w sercu od razu znowu znalazłam się w objęciach Maleńkiego mojego.
„Najdroższy mój… Ty jesteś Pokarmem i Ty jesteś Napojem! Jesteś wszystkim Czego potrzeba do Życia!”
„Ja jestem Życiem, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach.
„Tak!!!”
„Kto nie trwa we Mnie umiera. A kto we Mnie trwa, Żyje!”
„Tak…” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego. A po chwili dodałam:
„Pragnę trwać w Tobie, Maleńki!!! Bo mnie kochasz! I ja Ciebie kocham! I pragnę Żyć!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal… Czule i czysto i słodko. Jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice… Bardzo słodko!

Categories: MOJE MYŚLI

U SIEBIE!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na jednym z stoków górskich. Najdroższy siedział na trawie a ja siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością i
patrzyłam Mu w oczy z miłością. Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem…
„Najdroższy mój… wczoraj Mama powiedziała że jestem bardzo podobna do Ciebie, a Ty dodałeś, że uśmiech mam po Niej…” – wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego z uśmiechem.
„Nie wierzysz Nam, Maleńka Moja?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Dlaczego miałabym Wam nie wierzyć? Wierzę! Nachodzą mnie wprawdzie myśli, że mówicie na wyrost. Ale… nawet jeśli trochę na wyrost to równać mam do góry, a nie na dół, prawda?” – zaśmiałam się perliscie. Tak! Perliscie!!!
Maleńki śmiał się ze mną!
Spojrzałam w Najdroższego z miłością. I wtulilam się w Niego jeszcze bardziej. Przy Umiłowanym moim czułam się swobodnie, nieskrępowanie. Nie musiałam nikogo udawać… Byłam po prostu sobą i byłam wolna. I szczęśliwa bardzo!
„Jak dobrze mi przy Tobie, Maleńki mój! Jak dobrze!!!”
Najdroższy uśmiechał się do mnie promiennie! A ja szeptałam dalej:
„Przy Tobie jestem sobą. I jestem u siebie. Tak! Przy Tobie jestem u siebie… W Tobie jestem u siebie!!!”
„Uszczęśliwiasz Mnie niezmiernie, Moja Śliczna…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Uwielbialam Go z całego serca. A potem otulona Miłością, rozmyślalam:
„‚Niespokojne jest serce człowieka dopóki nie spocznie w Bogu’ – mówi św Augustyn. To prawda… Moje serce było kiedyś niespokojne, zalęknione, nieswoje. Zdawało mi się, że przed NIM trzeba być ciągle „na baczność!” sztywno… I wtedy spotkałam Jego… Umiłowanego mojego. I spojrzałam Mu w oczy… I zobaczyłam w nich Miłość! Tylko Miłość! Aż Miłość! Zaczęłam się Tej Miłości poddawać, oddawać. A Miłość zaczęła oddawać się mnie… I teraz już nie jestem w stanie żyć bez tej Miłości… Więcej! Tylko w Niej żyję naprawdę! Żyję prawdziwie! W Niej! W Najdroższym moim! A moje serce już jest spokojne. Bo jest u siebie. W Maleńkim!”

Categories: MOJE MYŚLI

ZACHWYT NAD MALEŃSTWEM…

No Comments

Leżałam w ramionach Najdroższego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca bardzo. Obolała bardzo i zmęczona bardzo leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic! Patrzyłam w Maleńkiego mojego w milczeniu i uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Zmęczo…” – szepnęłam z trudem.
„Pracujesz bardzo dla Mnie to i zmęczona jesteś. Odpocznij Moja Śliczna! Posil się i odpocznij…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia ogromną.
„Taaa…”- uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego z uwielbieniem.
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. A ja zamknęlam oczy i słuchałam JEGO bicia… Przez chwilę widziałam jeszcze uśmiechnięte, rozpromienione Oblicze Najdroższego. A po chwili znikło, a ja byłam cała w jasności. W Światłości wielkiej cała byłam. Było mi w niej jasno i ciepło i cicho i dobrze…
„Spójrz, Mamo! – to był głos Najdroższego mojego… – to nasze Maleństwo!”
„Jakie piękne! – wyszeptal ciepły i dźwięczny głos kobiecy – Śliczne!!! I jakie podobne do Ciebie, Mój Synku!”
„Prawda?!” – w głosie Najdroższego słychać było dumę i radość.
„Bardzo!”- głos kobiety był dźwięczny niczym dzwoneczki… Uśmiechnęłam sie do Niej od ucha do ucha.
„A jak cudnie się uśmiecha!”- kobieta zaśmiała się perliście!
„Uśmiech to ma po Tobie, Mamo!”
„Myślisz, Synku?!”
„Jasne! Masz najpiękniejszy uśmiech we wszechświecie! A gdy Maleństwo się do Mnie uśmiecha, w tym Jej uśmiechu widzę Ciebie!”
Oni rozmawiali o mnie… mną się zachwycali…
A ja odpoczywałam w objęciach Najdroższego mojego. Tańcząca bardzo. I szczęśliwa bez miary!

Categories: MOJE MYŚLI

ŚWIĘTE DRZEWO KRZYŻA

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach, a ja siedziałam u Niego na kolanach. U Maleńkiego mojego na kolankach siedziałam… Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Uwielbialam Go z całego serca! A potem spytałam:
„Śliczny mój… pamiętasz Drzewo Krzyża, które wyrosło kiedyś w naszym Ogrodzie? Wyrosło, wydało Owoce… Potem widziałam Je wiszące w powietrzu nad naszą altanka. Wielki Krzyż… A potem w zameczku już Go nie widziałam… I teraz też Go nie widzę! A przecież powiedziałeś że zawsze będzie ze mną… A ja Go nie widzę. Nie widzę Drzewa Krzyża…”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością i patrzył mi w oczy z miłością bez miary!
„Jak masz Je widzieć, skoro na Nim wisisz? Jak możesz Je zobaczyć?”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zaskoczona!
„Wiszę na Nim?!”
Najdroższy pokiwał głową twierdząco. Uśmiechał się do mnie promiennie.
„Wiszę na Nim…!!! No to rzeczywiście nie mogę Go widzieć! Jak mam Go zobaczyć skoro na Nim wiszę?!”
Zaśmiałam się głośno uradowana odkryciem!!! Najdroższy śmiał się ze mną!
„Ale przecież to był Twój Krzyż, Najdroższy mój?!!” – szepnęłam znowu zdziwiona.
„Był. Mój Krzyż stał się Twoim Krzyżem, Moja Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
Aż klasnęłam w dłonie z radości!!!
„Dzięki Tobie, mój Słodki w moim sercu jest wiosna!!! Zawsze jest wiosna!!!”
„A Twoje Drzewo Krzyża jest jasne, kwitnące, święte. I baaardzo piękne!”
„Święteee?!”
„Tak! Zresztą zobacz sama!” – Wyszeptal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
Patrzył mi w oczy głęboko. I ja patrzyłam w oczy Umiłowanemu mojemu. I zobaczylam wielkie kwitnące Drzewo…. Cale w kwiatach!!! Obsypane małymi białymi kwiatkami!!! I całe w słońcu! W Słońcu skąpane!!! Było jasne, piękne i… święte! Tak! Święte!
„Jak bardzo mnie uszczęśliwiasz, Najdroższy mój!!! Jak bardzo mnie kochasz!!!”
Na policzku Najdroższego wylądował siarczysty buziak! Zeskoczylam z kolan Umiłowanego mojego i porwałam Go do tańca!!! Najdroższy śmiał się perliscie!!! I ja się śmiałam w głos! Tańczyliśmy po całej szczelinie! Na szczytach i stokach górskich!!! Tańczyliśmy w wielkiej radości i szczęściu!!! Maleńki mój i ja! On pieścil moje serce. A ja w sercu pieścilam moje Duchowe Dzieciątko… W wielkiej radości i szczęściu!

Categories: MOJE MYŚLI

ROZDAWAJ MNIE!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Leżałam na jednym ze stoków górskich, na trawie zielonej. Leżałam tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Najdroższy mój klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie…. Miłość sama! Oczy Mu płonęly… Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Najdroższy! Najdroższy mój Ty się cały rozdajesz tym, których kochasz! Rozdales się całkowicie na Krzyżu, za Swoje dzieci i nadal się rozdajesz!!! I ja też tak pragnę!!! Pragnę się rozdawać swoim Dzieciom! Całkowicie! Rozdawaj mnie Im!!! Proszę Cię!!! Rozdawaj! Rozdaj mnie do końca!!!”
„Rozdaje i będę rozdawać, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z mocą i ogniem Miłości. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec Swą oblubienice caluje. W wielkiej bliskości i intymności wielkiej.
„Całkowicie? Do końca?” – spytalo moje serce.
„Do końca, Moja Słodka!”
„Dziękuję, mój Śliczny!”
Maleńki całowal i całowal. Czule i słodko i czysto. Pocałunek przy pocałunku… Pocałunek przy pocałunku. Intymnie. Blisko. Pieścil moje serce… A w sercu ja piescilam swoje duchowe Dzieciątko… Czule i słodko.

Categories: MOJE MYŚLI

ŁZY MIŁOŚCI

No Comments

Leżałam w ramionach Najdroższego mojego i rozmawiałam z Nim o jednym z moich Duchowych Dzieci.
„Wiesz mój Maleńki… Mam wrażenie że oddalamy się od siebie… A raczej Ono się oddala ode mnie. Kiedyś było ze mną bardzo blisko, a teraz oddala się. Nie wiem… Ale takie mam wrażenie…”
Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości, ale był bardzo poważny. Nie smutny, ale poważny .
„To nie jest tylko wrażenie, Maleńka Moja.”
Posmutnialam bardzo!
„I smutno mi bardzo. Bo kiedyś powiedziałes, że kto oddala się ode mnie ten i od Ciebie się oddala…”
Najdroższy skinął głową twierdząco, a ja mówiłam dalej:
„Zmęczone, smutne, cierpiące bardzo… I bardzo, bardzo skupione, skoncentrowane na sobie. I mam wrażenie że przeszkadza Mu, a nawet drażni, że Je zagaduje. Że nie chce, żebym z Nim rozmawiala, pytala. Chce być samo ze sobą i swoim bólem. A wtedy jeszcze bardziej koncentruje się na sobie. Nie wiem, ale takie mam wrażenie.”
„To nie jest tylko wrażenie, Maleńka Moja” – wyszeptal Najdroższy z powagą.
„Ale Ciebie, Najdroższy mój, słyszy!!! To, że do Niego mówisz to nic dziwnego. Ale to, że mimo tego bólu, cierpienia i skupienia na sobie Ciebie słyszy…”
„To owoc Twojego tańca, Maleńka!”
Zaczęłam opowiadać Najdroższemu o moim drugim Dziecku:
„A Ono jest teraz bliżej mnie niż kiedyś! Jest blisko Ciebie i blisko mnie. Widzę to! I cieszę się bardzo!”
Maleńki patrzył we mnie z zachwytem.
„Kochasz swe Dzieci, prawda, Moja Śliczna?”
„Bardziej niż Je, kocham tylko Ciebie Najdroższy mój!!!”
„Jesteś bardzo dobrą duchową Mamą. A To Twoje Dziecko, które się oddala, jeszcze będzie blisko. Zobaczysz, Maleńka Moja. Tańcz za Nie i pieść Je w swoim sercu!”
„Pieścić Je w sercu?! A jak??!” – spytalam zdziwiona i zachwycona jednocześnie.
„Tak jak Ja pieszczę serce Twoje!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
Byłam zachwycona cała!!! Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca!
A potem… Potem pieścilam w sercu swoje Duchowe Dzieciątko:
„Moja Śliczna… Maleńka moja Umiłowana… Ukochana moja… Najmilsza moja… Najdroższa… Jedyna moja… Słodka moja….”
Tak pieścilam moje Duchowe Dzieciątko… A z moich oczu ciekły łzy… Łzy miłości.

Categories: MOJE MYŚLI

BLIŻEJ NIŻ MYŚLĘ…

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam, tańcząca bardzo. Serce mnie bolalo… troski przygniatały. Nie chciałam o tym mówić Najdroższemu. Nie chciałam Go martwić. Jego SERCE Go bolało miliardy razy bardziej, przecież… Maleńki patrzył we mnie… Kochający, najczulszy i bliski. Najbliższy!
„Pragnę Ciebie, mój Słodki!!!” – wyrwało mi się z głębi serca. Najdroższy patrzył we mnie Swymi dużymi, pięknymi oczami… Patrzył i zanurzał w Sobie, zatapial w objęciach, otulał Miłością i czułością i bliskością… Byłam jakby w delikatnej mgiełce. Najdroższy patrzył…
„Maleńka Moja, czy jest gotowa iść za Mną dalej?” – spytal uśmiechając się do mnie promiennie.
„Ty wiesz, Maleńki mój czy jestem, czy nie. Ja, szczerze mówiąc nie zastanawiam się nad tym. Tylko idę, to znaczy staram się iść…”
„Nie zastanawiasz się? Dlaczego?” – pytał Najdroższy.
„Gdybym zaczęła się zastanawiac, dyskutować sama ze sobą, rozmyślać to bym na pewno z miejsca nie ruszyła. A tak idę za Tobą. Głębiej i głębiej…”
„Ku wieczności!”
„Tak!”
Maleńki rozpromienil się ogromnie, rozczulil nade mną…
„Śliczna Moja! Idziesz za Mną. A Ja, gdy Ci jest ciężko, gdy Cię serce boli, jestem przy Tobie. Blisko. Bliżej niż myślisz!”
Patrzył we mnie taki rozczulony, zatroskany, współczujacy, że otworzyłam przed Nim swoje serce i powiedziałam o wszystkim co mnie bolalo. Oddałam Mu wszystko. I idę za NIM, za Umiłowanym moim. Ku wieczności. A ON jest przy mnie czuły i kochający. Bliski. ogromnie. I bliżej niż myślę…

Categories: MOJE MYŚLI

MOJE!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Staliśmy na jednym z górskich szczytów. Wokół nas było jasno i ciepło i cicho i dobrze. A przed nami rozpościeral się widok przecudny. Widok na skąpane w słońcu, zieloniutkie stoki i szczyty gór ukryte w niebie. W chmurach. Najdroższy patrzył na te szczyty z cudnym uśmiechem.
„Spójrz Maleńka Moja! To wszystko jest Moje…” – wyszeptal Najdroższy z zachwytem.
„Tylko Twoje, Śliczny!” – szepnęłam uradowana i szczęśliwa bardzo bardzo.
Najdroższy objął mnie delikatnie, obrócił przodem do Siebie… Stałam teraz przed Umiłowanym. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha! Maleńki ujął moją twarz w Swe obie dłonie i patrzył mi w oczy głęboko. Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś… Oczy Mu płonęly…
„I To jest Moje!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
„Twoje!!! Tylko Twoje!” – szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego. Mówił o mnie… I patrzył we mnie… z dumą wielką…!
Teraz ja ujęłam Jego twarz w swoje ręce i wyszeptalam:
„Spójrz Najdroższy, a TO jest moje!!! Całe moje!!!”
„Jak najbardziej!!! Twoje! Całe Twoje!” – wyszeptal Najdroższy z jeszcze większym ogniem.
Pochyliłam się i przytuliłam głowę do SERCA Najdroższego.
„I TO jest moje…” -wyszeptalam ze czcią.
„Jest Twoje i bije dla Ciebie, Slicznosci Moja!” – wyszeptal Najdroższy… Czułość sama…
I wziął na ręce, w objęcia. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Uwielbialam Go z całego serca. A ON, Najdroższy mój pieścil moje serce… Jak słodko i blogo mi było… Pieszczota serca… Tego się nie da opisać. To trzeba doświadczyć!

Categories: MOJE MYŚLI

OTULONA…

No Comments

Obudziłam się… otulona Miłością, czułością i bliskością… Uśmiechnęłam się i z trudem otworzyłam oczy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego! Piękne! Szczęśliwe! Radosne! Świetliste! Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie. Leżałam w Jego objęciach otulona Miłością…
„Mój Piękny…” – szepnęłam zachwycona cała.
„Odpoczęłaś troszkę, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy z czułym uśmiechem.
„Tro… “- zaczęłam.
„Zaśnij i odpocznij jeszcze Moja Śliczna, bo wczorajsze balowanie zmęczyło Cię bardzo” – Maleńki patrzył we mnie z troską.
„Taaa…”- uśmiechnęlam się do Niego od ucha do ucha i zamknęlam oczy. Mimo zamkniętych oczu widziałam Umiłowanego mojego. Widziałam jak pochyla się i całuje mnie w policzek. Łaskotal mnie! Zaśmiałam się cicho. Otulala mnie czułość i jasność… Zobaczylam jeszcze SERCE Najdroższe, z którego wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie. Leżałam w objęciach Maleńkiego mojego. Z zamkniętymi oczami… patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem… Byłam Jego niemowlęciem, Jego oseskiem byłam. Patrzyłam… w Maleńkiego… patrzyłam… Aż zasnęłam. Błogo… Otulona Miłością, czułością i bliskością bez granic…

Categories: MOJE MYŚLI

OBIECAŁ I SPEŁNIA

No Comments

Duchowej Córeczce powiedziałam że jestem chora i, że notki dzisiaj nie będzie. Ale jednak…
Wisze na Krzyżu z Umiłowanym. Balujemy bardzo!!! Cała noc balowalismy. Był to bal z „atrakcjami”. Proszę nie pytać jakimi. Nie chcecie wiedzieć. Gwarantuję!
Wisieliśmy na Krzyżu. Najdroższy mój dzielił ze mną Swoją Mękę. Czynił z Sobą jedno. Przecież mi to obiecał. Obiecał że już nic nas nie rozdzieli! I te obietnicę spełnia!!! Mój Słodki… Kochany jest!!! I choć czuję się przytłoczona cierpieniem, czuję się dosłownie jak z Krzyża zdjęta to jestem bardzo szczęśliwa! Bo ON, Najdroższy mój jest coraz bliżej. I coraz bardziej pieści i całuje moje serce…

Categories: MOJE MYŚLI

CICHE MĘCZEŃSTWO

No Comments

Dzisiaj krótko. Jestem w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżę. Tańczę bardzo bardzo ❤️ Z Umiłowanym moim. I dla NIEGO. Dziś wspominamy św. Szczepana pierwszego Męczennika. W kazaniu usłyszałam, że wczoraj Bóg urodził się dla człowieka, a dziś człowiek rodzi się dla Boga. Piękne porównanie… Rodzi się przez męczenstwo. I dziś nie brakuje ludzi, którzy oddają życie za wiarę. Za Chrystusa. Czy ja oddaję za Najdroższego mojego życie. Tak. Przez codziennie dźwiganie krzyża. Przez taniec dla NIEGO. Oddaję kiedy wszystko mnie boli a ja nie narzekam, tylko się uśmiecham. Uśmiecham się do mojego krzyża. Do Maleńkiego mojego się uśmiecham. I staram się, żeby nigdy nie zobaczył mnie smutnej. To tak zwane ciche męczeństwo, które nie jest dla mnie męczeństwem, ale radością. Po prostu idę za Umiłowanym moim. I tyle. Kończę. Niech dzisiaj tyle wystarczy.

Categories: MOJE MYŚLI

BÓG – CZŁOWIEK

No Comments

Potężny, Wszechmogący, Niepojęty Bóg uniżyl się, upokorzyl się tak bardzo… Stał się Człowiekiem. Dzieckiem. Niemowlęciem. Stał się bezbronnym, bezradnym. Kruchym i  delikatnym. Całkowicie zależnym od ludzi. Niewidzialnego, Niedotykalnego Nieogarnionego Boga można było teraz zobaczyć, dotknąć, przytulić, ucalowac… Można Go było przewinąć, nakarmić… Jakże musiało być Mu niewygodnie w tej ziemskiej, ludzkiej powłoce! Jak ciasno… Ten, Który stworzył świat, Który znał go, musiał ten świat jakby odkrywać na nowo, z innej perspektywy.Jak musiał czuć się niezrozumiany! Jak musiał czuć się samotny! A jednocześnie jakże musiał być szczęśliwy!!! Tak! Szczęśliwy! Jak bardzo musiał być szczęśliwy kiedy po raz pierwszy mógł zobaczyć twarz Swojej MAMY! Zobaczyć Jej oczy, Jej uśmiech! Jak bardzo musiał być szczęśliwy gdy mógł poczuć na Sobie Jej oddech, Jej zapach… Jak musiał być szczęśliwym kiedy mógł usłyszeć Jej głos! Jak musiał być szczęśliwym kiedy mógł doświadczyć Jej dotyku, przytulenia, pocałunków. Kiedy mógł ssać Jej pierś… jak musiał być szczęśliwy! I jak musiał być szczęśliwy kiedy otuliły Go silne i opiekuńcze ramiona Józefa… Jak musiał być wtedy szczęśliwy!
BÓG SYN tak pokochał ludzkie ciało, tak pokochał Swe Człowieczeństwo, że nigdy się go nie wyrzekł. Wstąpił do Nieba jako Bóg – Człowiek. I jest nim już na zawsze. Na wieczność! Jest Bogiem – Człowiekiem. Można powiedzieć że od czasu Wcielenia Bóg ma twarz. Ma ludzką twarz. Ma oczy. Ma nos i usta. Ma uszy. Włosy. Ma ręce i nogi. Ma wątrobę! I ma SERCE!!! SERCE, które bije dla mnie. SERCE, do którego mogę się przytulić gdy mi ciężko i źle…
I kiedy umrę i pójdę do Nieba, bo gorąco ufam że Tam pójdę, to ON mnie Tam przywita. Poda mi dłoń, przytuli, ucałuje… I będzie we mnie patrzył! Całą wieczność! A ja w Niego!
Niewidzialny Bóg stał się Człowiekiem, żeby ludzie mogli stać się bogami! Przecież w Biblii jest napisane: „bogami będziecie!”
BÓG stał się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się bogiem!

To niepojęte… To niepojęte jak ON nas kocha!!!

Categories: MOJE MYŚLI

WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam obolała i zmęczona bardzo… Bardzo! Byłam w wielkiej bliskości Maleńkiego. SERCE przy sercu.
Lezalam w moim Ślicznym zzamkniętymi oczami i nie miałam siły żeby wypowiedzieć słowa… Ale moje serce szeptalo:
„Dziś Wigilia…”
Uśmiechało się me serce do Maleńkiego mojego radośnie. Prosiłam Go, żeby narodził się w sercach wszystkich ludzi, w sercach moich Dzieci i w moim sercu. Najdroższy patrzył we mnie… Miłość i czułość sama…
„Narodze się, Moja Śliczna! Ale jutro urodzi się ktoś jeszcze. Twój Piotruś, Maleńka Moja!”
„Tak, mój Piotruś! Moje Duchowe Dzieciątko. Dziękuję Ci bardzo, bardzo, Maleńki że się mogło urodzić!!!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością bezgraniczna…
„Jakże się miało nie urodzić, skoro Ty dziewięć miesięcy się za nie modlilas i tańczyłas za nie?!”
„Dziękuję Maleńki mój!” – szepnęłam z trudem. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. I dalej trwalismy razem. SERCE przy sercu…

Categories: MOJE MYŚLI

KOCHAM CIĘ!!!

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam. Śliczny mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym pełnym miłości spojrzeniem. Ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Patrzyłam Mu w oczy zakochana i szczęśliwa cała! A ON otulal mnie Sobą, zanurzał w Sobie, zatapial w objęciach… Scalal ze Sobą. Czynił z Sobą jedno!
„Kocham Cię, mój Panie!” – szepnęłam z zachwytem.
„Najmilsza Moja… nie nazywaj Mnie Panem. Proszę!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem. A ostatnie słowo z cudnym uśmiechem.
„Kocham Ciebie moj Słodki! Kocham Cię mój Maleńki! Kocham Cię mój Śliczny!”
Lezalam w ramionach Najdroższego mojego. Byłam Jego dzieciątkiem, niemowlęciem. A ON, Najdroższy mój pieścil moje serce…

Categories: MOJE MYŚLI

ODKRYWAM SIEBIE!

No Comments

Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną cały… Zanurzał mnie w Sobie, zatapial w objęciach. W Miłości… Leżałam otulona NIM, Umiłowanym moim.
„Wczoraj zapytalam czy się Tobie podobam, Najdroższy. Kiedyś bym nie miała odwagi spytać, wstydziłabym się.”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością.
„Dojrzewasz, Moja Śliczna. I odkrywasz swoją wartość!”
„I uczę się mówić ‚nie’. I osoby, które do tej pory często słyszały moje bezwolne i potulne ‚tak’, teraz gdy słyszą czasem moje ‚nie’, są w szoku! Dopytuja czy dobrze usłyszeli! Kiedy mówię że tak, dziwią się, że aż tak się zmieniłam!”
Maleńki patrzył we mnie z zachwytem! A ja mówiłam dalej:
„Bo doszłam do wniosku że po to mi dałeś rozum i wolną wolę, żebym ich używała. Chcę ‚rządzić’ sobą na tyle na ile mogę. Chcę podejmować decyzje o tym co mnie dotyczy. I chcę być za nie odpowiedzialna. I chcę czynić dobro wokół siebie. Pragnę dobrze przeżyć swoje życie. Nikt mojego życia za mnie nie przeżyje. Sama chcę! Pragnę!”
„A wiesz Kto to w Tobie czyni, Maleńka Moja? – spytał Najdroższy mój.
Zaśmiałam się w głos!
„No patrz!!! Sam to we mnie czyni i jeszcze się pyta Kto!!!”
Zarzucilam ręce na szyję Najdroższemu i ucałowałam Go!
„Ty!!! Oczywiście, że Ty Śliczny mój!!! Myślisz że nie wiem??!! Wiem!!! I wiem że całą wieczność będę Ci, Umiłowany, dziękować za to we mnie robisz!!!”
„Jakaś Ty piękna!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia,
„Wiem…” – szepnęłam speszona.
Umiłowany otworzył szeroko Swe cudne oczy… Wydawał się być bardzo zdziwiony…
„A Ty myślisz, Najdroższy, że gdybym wiedziała, że jestem brzydka, to spytała bym Ciebie czy Ci się podobam?! Po co?? Żeby usłyszeć, że nie…?”
Patrzyłam w Maleńkiego uśmiechnięta od ucha do ucha! A ON, Najdroższy mój zaniósł się jasnym, perlistym głośnym śmiechem, radością!!! Smialam się razem z Nim!!! I pomyślałam że ja już sama siebie nie poznaję! Że sama siebie odkrywam!!! I bardzo dobrze!!!

Categories: MOJE MYŚLI

CAŁA W ŚLICZNYM MOIM…

No Comments

Siedzieliśmy w szczelinie skalnej na kamieniach. Najdroższy mój i ja. Umiłowany patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką. I ja w Niego patrzyłam z miłością i uwielbieniem.
„A podobam Ci się, mój Słodki?! Bo ja pragnę się Tobie podobać! Tylko Tobie i nikomu innemu!!!”
I nie czekając na odpowiedź, Najdroższego mojego wstałam i wybieglam ze szczeliny skalnej. Wskoczylam w powietrze i zaczęłam tańczyć dla NIEGO radośnie! Najdroższy natychmiast pojawił się przy mnie. I przerwal mi taniec!!! Stał przy mnie… Ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył mi w oczy głęboko… Cały był Miłością!!! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Oblubieniec całował Swą oblubienice… Czule i słodko. Bardzo słodko… Stałam przed Nim oniesmielona i zawstydzona.
A ON, Miłość sama, patrząc mi w oczy, wyszeptal z ogniem:
„Pozwól Mi, Najdroższa… Pozwól MI pokazać Ci jak Mi się podobasz!!! Nie zabraniaj i przerywaj Mi… Proszę!!! Ja pragnę tego! Bardzo pragnę!!! Pozwól Mi…”
„Dobrze…”-wyszeptalam prawie bezglosnie, a może wyszeptalo to moje serce. Nie wiem.
Maleńki ukląkł przede mną… Pochylił się do moich stóp… I zaczął je… dotykać, pieścić i całować… Stałam oszołomiona… Zniewolona… Obezwladniona Miłością… A moje małe biedne serce wywracalo się i szalalo z miłości… Maleńki mój dotykal delikatnie i z namaszczeniem wielkim moje stopy… Pieścil je z tkliwoscia i czułością i całowal… jak Oblubieniec… Pozwalalam Mu na to, nie mogłam Mu nie pozwolić. I nie chciałam. Pisałam kiedyś, że Maleńki mój mnie, proch i pył, wywyższa i czyni równą Sobie. Teraz wlasnie to robił. Ukleklam przed Nim… przed moim Ślicznym ukleklam. I patrzyłam Mu w oczy w milczeniu. Brakowało mi słów, żeby cokolwiek wyrazić… Najdroższy patrzył we mnie płonący cały. Znów ujął moją twarz w Swoje dłonie i szeptal mi wprost do serca:
„Tak Maleńka Moja! Tak Mi się podobasz!!! Tak bardzo!!! Że pragnę całować twe stopy! Pieścic je i dotykać! Więcej! Pragnę całować ich ślady! Pragnę podkładać pod nie Swe dłonie, żebyś idąc o nic się nie pokaleczyla… Moja Śliczna! Jakaś Ty podobna do Mojej MAMY!!!”
Tego było już za wiele dla mojego serca!!!! Myślałam że ze mnie wyskoczy!!! Teraz to ja ujęłam w dłonie twarz Umiłowanego mojego. Patrzyłam w Niego poruszona do głębi.
„Najdroższy… Najdroższy mój…” – szeptałam.
I położyłam głowę na ramieniu Najdroższego mojego. Wtulilam się w mojego Ślicznego cała. Pragnęlam zniknąć w Nim. Złączyć, scalic, zespolic się z Najdroższym tak mocno żeby nic nie mogło nas rozłaczyć…
„Pragnę tak…” -szepnęłam tylko. Najdroższy mój wiedział.
„Dobrze, Najdroższa. Już nic nas nie rozłączy!”
Byłam cała w Umiłowanym, cala w Maleńkim moim byłam!!! Najdroższy nakarmił mnie Sobą. I był cały dla mnie…

Categories: MOJE MYŚLI

SŁODKO…

No Comments

Obudziłam się i od razu poczułam że jestem w ramionach Najdroższego mojego. Że leżę w Jego objęciach. Rozbudzalam się powoli. Właściwie to nie mogłam się obudzić. Bo co otworzyłam oczy to mi się znów zamykaly i drzemalam. I tak jak przez kilka ostatnich nocy nie mogłam zasnąć, tak teraz nie mogłam się obudzić. Było mi tak dobrze… Blogo… Leżałam więc z zamkniętymi oczami i uśmiechałam się do mojego Ślicznego radośnie. W pewnej chwili poczułam pocałunek na moim policzku… Potem drugi i trzeci i czwarty… Najdroższy całowal moje policzki, oczy, nos, brodę, usta. I znów policzki, oczy i czoło… A ja leżałam uśmiechnięta od ucha do ucha i szczęśliwa cała! Wreszcie otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego. Jasnial cały Miłością i czułością i uśmiechem.
„No, w końcu się obudziłam!”
„Odpoczęłaś trochę Maleńka Moja?” – spytal uśmiechając się do mnie promiennie.
„Tak. Zatańczymy, mój Słodki?”
„Ejże! Jakaś Ty szybka! – Najdroższy zaśmiał się perliscie – Poleż Moja Śliczna! Pozwól Mi się sobą ucieszyć!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego radośnie.
„Dobrze. Mój Słodki, jeśli chcesz! Ciesz się do woli! Jeśli chcesz!”
„Ja nie chcę. Ja pragnę, Maleńka Moja!”
Patrzyłam w Maleńkiego szczęśliwa bez miary… A Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i znów zaczął całować moje policzki, oczy i czoło, brodę, usta. Leżałam w ramionach Najdroższego mojego, Jego niemowlę… Byłam bezpieczna akceptowana, chciana a przede wszystkim kochana. Zamknęlam oczy i słuchałam bicia SERCA Najdroższego mojego. Leżałam wtulona w Miłość…. Aż zasnęłam. Słodko…

Categories: MOJE MYŚLI

W RAMIONACH NAJDROŻSZEGO MOJEGO

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Otulał mnie Sobą, Swoimi ramionami i…. kolysal. Lulal! A ja choć tańczyłam bardzo intensywnie, uśmiechalam się do mojego Ślicznego radośnie!!! Od ucha do ucha. Leżałam w Jego objęciach i byłam szczęśliwa i bezpieczna. Byłam niemowlęciem, maleństwem Maleńkiego. Anioły śpiewały dla mnie kołysankę… Cudna… A moje serce biło w rytmie Miłości Maleńkiego mojego.

Nie będę się zbytnio rozpisywac bo nie mam teraz siły… Napiszę tylko że Najdroższy napoil mnie Napojem Życia i Miłości. A ja tanczylam dla NIEGO radośnie. Wciąż tańczę. Leżę w ramionach Ślicznego mojego. A ON dotyka, całuje i pieści moje serce.

Categories: MOJE MYŚLI

PRAGNĘ CIEBIE!

No Comments

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany cierpiał bardzo… ogromnie… niezmiernie! Ja też cierpialam… bardzo. Cierpiąca obejmowałam Maleńkiego mojego… Delikatnie… I całowalam Rany Jego. Rany mojego Ślicznego całowalam…
A moje serce szeptalo:
„Mój Maleńki… mój Słodki… mój Śliczny… Pragnę Ciebie… Pragnę Ciebie!”
Całowalam i całowalam… Aż opadłam z sił. Najdroższy wziął mnie na ręce i znaleźliśmy się w szczelinie skalnej. Leżałam n i a kamieniach cała obolała i zmęczona bardzo. Bez sił. Maleńki klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia… Oczy Mu płonęly! Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Maleńka Moja! Śliczna! Umiłowana Moja, pragnę Ciebie!”
Próbowałam się uśmiechnąć, ale nie miałam siły. Najdroższy patrzył we mnie… Bliskość, Miłość sama… Pochylił się i zaczął całować moje obolałe i zmęczone ciało. Całowal i całowal… A Jego SERCE szeptalo:
„Pragnę Ciebie, Piękna Moja… Pragnę Ciebie!”

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: