MIŁOŚĆ CIERPIENIA

Leżałam na kwiatowej kanapie tańcząca bardzo. Bardzo intensywnie. Umiłowany mój był ze mną, był przy mnie. Czuwał przy Swojej Maleńkiej… Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością wielką i patrzył we Swym Spojrzeniem z Krzyża. Uśmiechałam się do Niego z trudem. Ale starałam się najpiękniej jak potrafilam. Ujęłam perłę, ŁZY Umiłowanego, którą miałam zawieszona na szyi, w obie dłonie i ucałowałam JE.
„Skarb od mojego SKARBA!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego. Najdroższy uśmiechnął się do mnie łagodnie.
„Zauważyłaś Perełko Moja, że odkąd wiesz, że ta perła to Moje ŁZY, zwracasz na nią większą uwagę?”
„Wybacz mi… Perła od Ciebie jest mi droga i bardzo cenna, ale Twoje ŁZY stokroć cenniejsze!”
Najdroższy pocałowal mnie.
„Cieszę się że tak uważasz, Perełko!”
„A Ty odkrywasz przede mną stopniowo…”- uśmiechnęłam się do Umiłowanego.
„Ty sama odkrywasz, Perełko. Ja Ci tylko pomagam.”
„Ale…”
Najdroższy zaśmiał się.
„Żadnych ‚ale’, Perełko! Kto pierwszy powiedział że perła to Moje ŁZY?!”
„No ja. Ale…”
Najdroższy przerwał mi pocałunkiem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem zaczął dotykać i całować miejsce w moim ciele, które boli mnie najbardziej. Moje jelita. Całowal i całowal. I dotykał delikatnie, z czułością ogromną…
„Bardzo Cię bolą, Maleńka…”-stwierdził wzruszony niezmiernie.
„Bardzo. Bardziej niż wczoraj. Ale nic to. Tańcze dla Ciebie, Najdroższy mój!”
Umiłowany wciąż dotykał i całowal moje jelita…
„Moje SERCE tańczy z Tobą Najmilsza Moja!” – szepnal Ukochany z ogniem w oczach.
„Moje serce tańczy z Twoim SERCEM. I nie jest to tylko taniec cierpienia. To taniec Miłości!”
„Miłości Cierpienia, Perlo Moja!”
Rozpromienilam się bardzo!
„Tak! Kocham cierpienie. Bo Ty ukochales mnie aż po Cierpienie, aż po Krzyż! Kocham cierpienie. Bo Ciebie kocham!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. Przytulił się do mnie. Z czułością i oddaniem. Oddany mi całkowicie… Szeptal:
„Śliczna Moja! Moje SERCE należy do Ciebie! ”
” Dziękuję, Najdroższy!”
” I zależy od Ciebie!”
” Dziękuję…”
” I Moje SERCE już nie jest Moim. Jest Twoje!”
„Dzięku…” – wyszeptalam calujac GO. Maleńkiego mojego, Najdroższego…
A ON przytulal mnie do Siebie z oddaniem. A ja nigdy wcześniej nie czułam się bardziej u siebie jak byłam teraz. Byłam u siebie. W Najdroższym, w Umiłowanym, w Maleńkim moim!!!