NA ŁĄCE…

Byliśmy na Łące, przeswietlonej dziwnym blaskiem i pełnej kolorowych, pięknych kwiatów. Byliśmy, Umiłowany mój i ja. Najdroższy mój obejmował mnie, przytulal do Siebie. Patrzył we mnie z Miłością i tkliwoscia niesamowitą… Ja patrzyłam Mu w oczy z zachwytem i uśmiechałam się do Niego. Z miłością w Niego patrzyłam. Stanęłam na palcach, a swymi dłońmi objęłam twarz Ukochanego. I Ucalowalam Go.
„Kocham Ciebie, mój Najdroższy!” – szepnęłam patrząc Mu w oczy.
„Wiem. Widzę!” – uśmiechnął się do mnie Najdroższy. Patrzył tak słodko…
„Co widzisz?” – spytalam.
„Że Mnie kochasz, Maleńka!” – Ukochany patrzył mi prosto w oczy. Zawstydzilam się i spuścilam głowę. Jednak moje serce tańczylo ze szczęścia! Najdroższy objął mnie jeszcze mocniej i zaczął ze mną tańczyć. Pięknie tańczył, w tańcu prowadzil.
„Uwielbiam z Tobą tańczyć!” – szepnęłam radosna i znów podniosłam głowę i patrzylam Najdroższemu w oczy. A ON tanczyl po całej Łące! Płynął w kwiatach! A ja patrzyłam tylko w Niego, w Maleńkiego mojego patrzyłam…
„Pragnę Ciebie!!!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego.
A ON nagle przestał tańczyć! Wziął mnie na ręce i położył w kwiatach, na Łące. Położył mnie a Sam pochylil się nade mną z tkliwoscia bezdenna. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i pocałował mnie.
„Wiem, że Mnie pragniesz, Maleńka Moja! I wiem że Tańczysz bardzo! I że oddałas Mi całą nędzę, całą biedę swoją. Oddałas Mi swoje grzechy! Chcesz z nimi walczyć!”
„To dlatego że Ciebie pragnę!” – szepnęłam.
Najdroższy znów mnie pocałowal. Patrzył we mnie… Miłość sama!
„Kocham Ciebie, Perło Moja!”
„Wiem! Widzę!”
„I uwielbiam tańczyć z Tobą!” – Maleńki uśmiechnął się do mnie.
„Wiem!” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego.
„A skąd wiesz?” – spytal Umiłowany promieniejąc szczęściem wielkim.
Zaśmiałam się serdecznie.
„Bo jakbyś nie uwielbial, nie lubil, to byś ze mną nie tańczył, prawda?”
Najdroższy zaśmiał się głośno, radośnie, złociście!
„Pragnę Cię, Maleńka Moja!”
„Wiem…” – szepnęło moje serce.
Ukochany patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„Całe Niebo czeka na Ciebie!”
„Wierzę!”
„Wierzysz?” – Umiłowany zdawał się być zdziwiony.
„Ty to wiesz. A ja Tobie wierzę.”
Najdroższy patrzył we mnie…
„Pragnę Cię, Perełko Moja!”
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I obsypywał mnie pocałunkami… Deszczem pocałunków! Tonęlam w Miłości..
Najdroższy mój…
Mój Maleńki…