NA SKRZYDŁACH MOTYLA

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W naszej altance. Najdroższy nakarmil mnie Swoim Ciałem i szepnął promienny bardzo:
„Idziemy, Perełko Moja!”
Spojrzałam w Najdroższego pytająco. Uśmiechnął się do mnie cudnie i wyszeptal:
„Idziemy, Maleńka. Polatać!”
I trzymając mnie na rękach wyszedł z altanki. Szedł w niezwyklej jasności. Patrzyłam w JEGO oczy uśmiechałam się do Niego radośnie. I ON patrzył we mnie uśmiechnięty. Szedł, a ja spostrzeglam, że jasność zmienia się w chmury, w małe obloczki. W końcu Ukochany postawil mnie obok Siebie. I wtedy zobaczyłam… całe mnóstwo kolorowych, barwnych owadów! Motyli wielkich i całkiem malutkich, pszczół, ważek, chrząszczy. Całe mnóstwo!
Nagle… podlecial mi pod nogi biały motyl, z błękitnymi wzorami na skrzydłach!
„Wskakuj, Maleńka! Polatamy!” – zawołał Najdroższy. Spojrzałam na Niego. Stał na wielkiej, pięknej ważce o srebrzystych długich skrzydłach! Wskoczylam na motyla. I… zaczął się lot. Motyl fruwal, latał w pływał… A ja na nim…
„Ale cudnie!” – zawołałam zachwycona.
Motyl wzbijał się do góry i opadal w dół. Wlatywal w chmury. Podobało mi się bardzo! Ale w pewnej chwili motyl zaczął przyspieszac. Pędził bardzo szybko i wirowal w około. Tak szybko, że zrobiło mi się niedobrze. I bałam się że spadnę w czasie tych jego ewolucji. Zeskoczylam z niego szybko. Umiłowany w jednej chwili był przy mnie.
„Nie podobało Ci się, Maleńka? Przestraszylas się?” – dopytywal z troską.
„Z początku bardzo mi się podobalo. Ale potem za ostro, jak dla mnie!”
Stałam naprzeciw Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką. Patrzyłam w JEGO oczy głęboko…
„Pragnę Cię Najdroższy!”
Umiłowany ujął moją twarz w obie dłonie i ucalowal mnie.
„Pragnę Cię Maleńka!”
I weszłam w Umiłowanego mojego. On wszedł we mnie. Położył Swą głowę na moim sercu. Ja wtulilam się w SERCE Najdroższego mojego. Całowałam​ JE z czułością. Najdroższy mój całowal moje serce. Przypomnialam sobie lot na motylu.
„Ty jesteś moim Motylem, Najdroższy! A SERCE to Twoje Skrzydła!”
„Ty jesteś Moim motylem, Maleńka! A serce to Twoje skrzydła!”
Uśmiechałam się do Maleńkiego mojego. I ON Uśmiechał się do mnie. Nasze serca tańczyły…