ŚWIATŁO

Byłam w naszej altance. Na kwiatowej kanapie leżałam tańcząca bardzo. Umiłowany, Najdroższy mój był ze mną. Siedział obok mnie i pochylal się nade mną z Miłością. Mój Oblubieniec…!!! Patrzyłam w Niego szczęśliwa bardzo. Tylko w Niego patrzyłam. A ON patrzył we mnie. Wiedziałam, że cierpi bardzo i On wiedział że ja cierpię. Nie rozmawialismy jednak o tym. Patrzylismy w siebie nawzajem. I trwalysmy w miłości. Zapatrzylam się w Umiłowanego mojego… Nagle zapragnęłam zobaczyć moje serce, co w nim jest. Byłam ciekawa co tam jest zamiast Ogrodu Sercowego. Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko i słodko. I nagle zobaczyłam w nich to samo pragnienie… Pojęłam, że Jego pragnienie było moim pragnieniem!
„Tak, chcę je zobaczyć. Pokaż mi, proszę…”
Najdroższy pocałowal mnie.
I nagle zobaczyłam wielkie światło! Wielkie!!! Jasne tak bardzo, że musiałam zamknąć oczy. Tak bardzo mnie to światło razilo! Gdy je zamykalam, usłyszałam głos Najdroższego:
„To jest Twoje serce, Maleńka. Mieszka w nim Droga, Prawda i Życie!”
„Czyli Ty, Najdroższy mój!” – szepnęłam zachwycona!!!
Chciałam jeszcze raz otworzyć oczy, ale światlo było tak jasne że, nie mogłam. Leżałam więc z zamkniętymi oczami i uśmiechałam się do Umiłowanego, szczęśliwa cała. W pewnej chwili poczułam pocałunek na moim policzku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą twarz Najdroższego. Uśmiechal się do mnie promiennie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Wiesz, Maleńki, niedawno myślałam o swoim życiu. Czy gdybym mogła przeżyć je raz jeszcze to czy coś bym w zmienila. I doszłam do wniosku że nic. Moje życie jest Twoim cudem. Każdy dzień mojego życia jest Twoim cudem.”
„Ty jesteś Moim Cudem, Maleńka!” – Najdroższy mój promienial cały. Patrzył we mnie świetlisty i jasny… Byłam w JEGO świetle. W świetle Jego Miłości.