TAŃCZYĆ!

Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie czule… ale zdawało mi się, że jest smutny…
„Ukochany! Jak mogę Cię pocieszyć…?”
„Pocieszasz Mnie, bardzo pocieszasz, Promyczku!”
„Tto… dlaczego jesteś smutny….?”
„Bo Ty cierpisz, Perełko. Bo Cię boli”.
„Ukochany, ale przez to mogę tańczyć dla CIEBIE!!!!! Cierpiałabym dla Ciebie bardziej, gdyby to mogłoby CIĘ pocieszyć! Tańczyłabym bardziej!!!”
Patrzył… promieniał z każdą chwilą promieniał…
„Pocieszasz Mnie bardzo, Promyku”.