UCZTA I TAŃCE

Byłam w Najdroższym moim w Umiłowanym moim byłam. Patrzył we mnie promienny i piękny niezmiernie.
„Zabieram Cię na Ucztę i tańce, Maleńka Moja!”
„Na Ucztę i tań…??!” – szepnęłam zachwycona! Utrwalam bo nagle zrobilo się ciemno. Zobaczylam przed sobą jakby ogromne drzwi. Najdroższy mój był przy mnie i trzymal mnie pod rękę. Zagrzmialy trąby i drzwi się otworzyły.
„Król i Jego drogocenna Perla!” – zawołał ktoś uroczyście. Trąby znowu zagrały. Umiłowany wprowadzil mnie do wielkiej sali. Bardzo pięknej i zdobnej ogromnie! Zdawała mi się znajoma… Sala była pełna ludzi! Widziałam ich wyraźnie. Panie ubrane były w piękne balowe suknie, panowie we fraki.
„Coraz piękniejsza ta JEGO Perla!” – odezwała się jakaś pani.
„I już całkiem podobna do nas!”- wtorowal jakiś pan.
Widziałam ich po raz pierwszy, ale ich głosy…
Spojrzalam pytająco w Umiłowanego mojego, który raz po raz odwzajemnial ukłony, które MU skladano i uśmiechal się do gosci. Spojrzal we mnie z wielką Miłością i radością i skinął twierdzaco głową.
„Czyżby oni stali się dla mnie widoczni?” – spytalam zdziwiona.
„Nie, to nie oni stali się widoczni. To TY stałaś się przezroczysta!”
Patrzyłam w Umiłowanego zdumiona do głębi! Jakaś pani uśmiechnęla się do mnie cudnie. Odwzajemniłam uśmiech. Tak doszliśmy do bardzo długiego i suto zastawionego stołu. Umiłowany poprosil żebym na Niego chwilę zaczekala. Podszedł do jakiegoś dziwnego gościa. Ja usiadłam sobie na wolnym krześle, w kąciku. Nie chciałam przeszkadzac gościom, którzy zasiadali do stołu. Patrzyłam jak Najdroższy rozmawia z tym dziwnym gościem. Teraz zauważyłam że nie pasował on tu. Był w brudnej, podartej koszuli, włosy potargane. Wyglądal na zaskoczonego, że Najdroższy go zobaczyl i z nim rozmawia. Umiłowany spytał go o coś. On patrzył na NIEGO oniemialy. Umiłowany zawołał straż i wyprowadzili tego człowieka. Umiłowany był smutny  Obszedł cały stół i usiadł na Swoim krześle tronowym. Za chwilę usiadła obok Niego MAMA. Z drugiej strony Niego było wolne, puste miejsce, krzesło. Umiłowany jakby dopiero teraz to zauważył.
“A gdzie Moja Perła?!”- zapytał gości. I wzrok wszyscy utkwili we mnie. Umiłowany zobaczył mnie siedzącą sobie w kąciku…
“Maleńka Moja – powiedział wzruszony- tu jest miejsce, które przygotowałem dla Ciebie. Przesiądź się tutaj!”
A do serca mi wyszeptał:
“Chodź do Mnie Maleńka. Tęsknię!”
“Już idę, Najdroższy!”
Wstałam, obeszłam cały stół i usiadłam obok Umiłowanego. A wśród gości słychac było szepty podziwu i zachwytu…
“Co byś zjadła? Co Ci nałozyć, Perełko?” – dopytywał Umiłowany. A kiedy ja nie mogłam się zdecydowac co wybrac z ogromu smakowitości, Ukochany ukroił duży kawałek pięknie przystrojonego ciasta i postawił przede mną mówiąc:
“Spróbuj, MAMA piekła!”
Spróbowałam.
“Pycha!!! Niebo w…” – zaśmiałam się cicho. Umiłowany roześmiał się wesoło i poprosił mnie do tańca. Tanczyliśmy po całej sali. Wszyscy goście tańczyli. Najdroższy obejmował mnie z wielką czułością i wirował wokoło. Potem odprowadził mnie do stołu i przeprosił mówiąc, że zaraz do mnie wroci. Jadłam ciasto. A On z MAMA podchodzili do każdego z gości, pytali czy niczego im nie brakuje, a nawet usługiwali im. Jak skończyli, usiedli przy stole. Najdroższy nalał wina do kielicha i mi podał. Spróbowałam. Było bardzo orzeźwiające. Pózniej znów tańce! Najdroższy spytał czy zatańczę.
“Uwielbiam z Tobą tańczyć! I bardzo bym chciała. Ale nie mam sił…”- wyszeptałam.
“Nie masz sił, Maleńka, ale masz MNIE!” – powiedział Umiłowany biorąc mnie na ręce. Wyszedł na środek sali. I tańczył ze mną na rękach! Tańczył, tańczył, tańczył… Było cudownie!!!