WIE WSZYSTKO!

Patrzyła we mnie pełnym miłości i czułości spojrzeniem… Uśmiechała się do mnie tak pięknie, że czułam się jak w wiosenny rześki poranek, ciepły, pełen słońca!
Uśmiechałam się do NIE najpiękniej jak potrafilam.
MAMA wyciągnęła do mnie ręce.
„Chodź do Mnie Córeczko!’
” Tak!”
Wzięła mnie w ramiona i tulila do Siebie… I To Spojrzenie… Miłość! Byłam małym dzieckiem w kochających ramionach MAMY… Jak bardzo potrzebowalam takiego spojrzenia i przytulenia MAMY!
” Jak Najdroższy wie czego potrzebuję!!! Jak wie!!!”
MAMA uśmiechała się z czułością…
„On wszystko wie, Córeczko Moja!”
I… zniknęła.

Byliśmy na Łące, przeswietlonej niezwykłym światłem. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo. Umiłowany trzymał mnie w Ramionach i tulil do SERCA. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z wielką Miłością i tkliwoscia niesamowitą. Patrzyłam w Maleńkiego mojego z uwielbieniem i zachwytem…
„Jaka jestem szczęśliwa, mój Najdroższy!” – szepnęłam wpatrzona w Niego, tańcząca bardzo.
„A to że cierpisz bardzo, Moja Perlo?” – spytal Umiłowany.
„Cierpienie nie ma wpływu na moje szczęście lub nieszczę…”
Urwałam w połowie… Olśnila mnie pewna myśl!!! Spojrzalam w oczy Umiłowanemu, zaskoczona tą myślą i uradowana bardzo! Uśmiechal się do mnie cudnie.
„Nie!!! Najdroższy mój, nie! Ma wpływ! Uszczęśliwia mnie niezmiernie… Bo przez cierpienie mogę być blisko Ciebie, Maleńki mój!!!”
Patrzyłam w Umiłowanego zachwycona!!! A ON promienial cały szczęściem i patrzył we mnie jak w obrazek…