WIELKA ŁASKA

Patrzyła we mnie. Nie potrafię opisać tego JEJ spojrzenia… Słodkie, pełne Miłości, czułości, światła i uśmiechu… I tak we mnie patrzyła. A ja w NIĄ patrzyłam. Uśmiechałam się do NIEJ… Byłam szczęśliwa, bezpieczna i bardzo kochana przez NIĄ.
„Jesteś bardzo piękna, Córeczko!” – szepnęła radośnie.
„Ty to dopiero jesteś PIĘKNA!” – szepnęłam zachwycona!!!
Zaśmiała się dźwięcznie, perliscie, zlociscie!
„Nie powiesz mi, że nie jesteś PIĘKNA!”
„Jestem – szepnęła uśmiechając się do mnie z czułością – Ale Moje piękno jest Łaska. Łaska od Boga. I Twoje piękno jest Łaska. I ufność jest Łaska, i przebaczenie też.”
„I cierpienie dla NIEGO i z NIM jest Łaska… Wielką Łaska!” – wyszeptałam zamyślona.
MAMA popatrzyła we mnie z tkliwoscia, pocałowała w czoło i… Zniknęła.

Byłam w Umiłowanym moim, w Najdroższym byłam… W JEGO dłoniach tańczyłam. Szczęśliwa niezmiernie. Ukochany pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. W JEGO oczach widziałam ogień.
„Perlo Moja, chodź do Mnie! Pragnę Ciebie!”
„Pragnę Ciebie, mój Maleńki! Mój Skarbie! Pragnę Ciebie!”
Umiłowany otulal mnie Sobą, obejmowal, zanurzał w Sobie… Wchodził we mnie przenikal, przeswietlal… I ja GO przenikalam. Wchodziłam w Umiłowanego mojego. I zniknęłam w Nim.
Znalazłam się znów w Światłości, ciepłej i przyjaznej. Olśniewajacej! A przede mną widziałam wielkie, Żywe SERCE! Bijące. Tętniące ŻYCIEM. Ucalowalam JE i przytuliłam się do NIEGO , przylgnelam do NIEGO całą sobą. I usłyszałam znajomy glos:
„To SERCE należy do Ciebie, Maleńka Moja!”
„To wielka Łaska dla mnie…”- wyszeptalam całując Umiłowane SERCE.