WOLNA!!!

Byliśmy na Łące. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo. Umiłowany obejmował mnie i tulil mocno do Siebie. Patrzył we mnie z Miłością i tkliwoscia niesamowitą. I ja obejmowałam Maleńkiego mojego. Patrzyłam w Niego z uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie. On cały był zaopatrzony we mnie, a ja w Niego zapatrzona byłam…
„Ta Łąka też mogłaby zniknąć…”- wyszeptalam uśmiechając się do Umiłowanego mojego.
Zaśmiał się głośno, serdecznie, perliscie.
„Ale przecież gdzieś tańczyć musimy, Maleńka Moja!”
„No tak, gdzieś musimy! Masz rację!”- zaśmiałam się również wesoło.
Smialismy się razem, Ukochany mój i ja. Gdy przestaliśmy, Najdroższy pochylił się i mnie pocałowal. Stanęłam na palcach i też Go pocałowalam.
„Wiesz mój Najdroższy?! Jestem wolna! Nic mi nie ciąży, nie przeszkadza, nie hamuje w drodze do nieba. Do Ciebie! Jestem jak balon na nagrzane powietrze, z kosza którego zrzucono zbędny balast. Teraz już może szybowac prosto do góry!”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie cudnie.
” Piękne porównanie z tym balonem, Perełko!”
” Ty mi je podsunales to i piękne!”
Spojrzałam w Najdroższego mojego. I szepnęłam:
” Tylko jedno mnie martwi, denerwuje mnie… ”
” Co takiego, Maleńka?” – spytal Umiłowany z troską.
„To, że na blogu za dużo piszę o sobie. Tylko o sobie i o sobie! O TOBIE pragnę…”
„Nie martw się i denerwuj – Najdroższy uśmiechnął się do mnie z pobłażaniem – bo pisząc o sobie, piszesz o Mnie.”
„Jak to?! Nie rozumiem…”
„Pisząc o sobie, o swoim życiu, szczęściu, radości, miłości pokazujesz dziela, które w Tobie czynię!”
„Aaa… Pisząc o sobie wskazuję na Ciebie?”
„Tak. Właśnie tak, Maleńka. Moja Umiłowana!”
„Opisuję cuda, wielkie cuda, które we mnie czynisz! Dzięki że mi wytłumaczyles, Umiłowany! Jakoś tak nie patrzyłam na to.”
Usiedlismy. Najdroższy mój wziął mnie w Ramiona i tulil do SERCA Swego.
„Jestem bardzo dumny z Ciebie, Perełko!” – szepnal Ukochany z czułością wielką.
„Dziękuję Najdroższy mój!!!”
„O! Nawet pochwaly uczysz się już przyjmowac. Bez ‚ale’. Zawsze było jakieś ‚dziękuję, ale’. Teraz już jest rzadziej!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie, szczęśliwa cała. On patrzył we mnie szczęśliwy ogromne!