WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

Wisieliśmy na Krzyżu. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo, bardzo intensywnie. Umiłowany mój pochylal się nade mną z Miłością i tulil do SERCA Swego. Ja wtulona w Niego patrzyłam Mu w oczy z uwielbieniem.
„Czy chcesz być jeszcze bliżej Mnie, Maleńka Moja?” – spytal Umiłowany, patrząc we mnie z czułością.
„Pragnę…!”
Umiłowany wciąż patrzył we mnie czule bardzo.
„Zauważyłas Perełko, że wczoraj gdy mówiłaś o tym, że nie przeszkadza Ci, że nic Ci ciąży, JA ani nie potwierdzilem ani nie zaprzeczyłem?”
„Nie, nie zauważyłam. Teraz jak mówisz to widzę.”
„A o czym myślałaś, mówiąc że Cię nie trzyma?” – spytal Umiłowany, choć doskonale wiedział o myślałam.
„No, o Ogrodzie, o Wodospadzie, o Łące… Ogólnie, że w relacji z Tobą już nic mi nie przeszkadza.”
„Rzeczywiście, masz rację. Tu już nic Ci nie przeszkadza. Ale są jeszcze inne więzy, które Ci przeszkadzają, ciąża.”
Nie rozumialam. Patrzyłam w Najdroższego pytająco. Wtedy On… zaczął mi przypominać niektóre obrazy z przeszłości. Dalekiej przeszłości. Mroczne i ponure. Wspomnienia, o których starałam się zapomnieć. Jednak jakoś nie mogłam. Przypominal mi i szepnął wprost do serca:
„Wszystkie rany Mnie bolą, Maleńka, ale Rana w SERCU boli Mnie najbardziej. W NIM jest Moja Droga Krzyżowa. I w Twoim sercu też jest, Perełko Moja Umiłowana. Twoja droga krzyżowa. I żeby zmartwychwstac, musisz przez nią przejść. Pomogę Ci, Maleńka. Pytanie tylko czy chcesz. Czy chcesz przejść przez nią ze Mną?”
Patrzyłam w Umiłowanego mojego poruszona. Jak ON mnie znał… Bardziej niż ja sama siebie… I jak bardzo mnie kocha!!! Jak bardzo!!!
„Chcę! – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego.
A ON patrzył mi w oczy głęboko. Bardzo głęboko. Zobaczylam w JEGO oczach pewną bardzo mi bliska osobę, (moje Duchowe Dziecko), od której w przeszłości doznałam wiele przykrości.
” Musisz też pokochać Je na nowo” – wyszeptal Najdroższy patrząc we mnie łagodnie.
„Ale przecież ja Je kocham”- patrzyłam w oczy Umiłowanego głęboko bardzo.
„Kochasz Je, to prawda. Ale kochasz Je miłościa niewolnika, a musisz nauczyć się Je kochac miłością człowieka wolnego. Potrzebujesz tego, Najmilsza Moja…”
To była prawda.
„Naucz mnie… Pomóż mi, Najdroższy… Proszę.”
„Pomogę Ci, Perełko Moja. Ale pomoże Ci KTOŚ jeszcze! – Umiłowany uśmiechnął się do mnie tajemniczo.
Zdumialan się bardzo!
” Ktoś jeszcze??!! Kto??!”
Najdroższy uśmiechnął się szeroko!
” Pomoże Ci Kobieta dla każdej ukladasz bukiety!”
Moja twarz się rozjasnila w uśmiechu.
„MAMA!!!”
„MAMA!!! – powtórzyl za mna Umiłowany mój.
„Ale… jak..?” – spytalam zaciekawiona.
Ukochany uśmiechnął się tajemniczo.
„Zobaczysz, Maleńka Moja. Nie zapominaj że jesteś w SERCU Moim. A tu wszystko jest możliwe!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie, szczęśliwa bardzo! Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. I wciąż tańczyliśmy, wisząc na Krzyżu.