Z NIM

Patrzyła we mnie Swymi dużymi, pięknymi oczami. Łagodnym i pełnym miłości spojrzeniem. JEJ uśmiech rozświetlal moje serce. Uśmiechałam się do NIEJ tańcząca. Zaczęłam rozmyślać. O moim Duchowym Dziecku, o moim dzieciństwie, o przeszłości. Rozmyślalam, rozważalam…. I nagle uświadomilam sobie, że to o czym myślę wydarzylo się ponad 30 lat temu. W mig podjęłam absurdalnosc sytuacji! „Przecież to wydarzyło się dawno temu. Nic tego nie zmieni. Moje rozmyślania, rozważania nie zmienią tego co się zdarzyło. I zapragnęłam to zostawić. Oddać.
” MAMO mogę Tobie oddać…?”
Uśmiechnęła się do mnie z czułością… Promień światla zalał moją duszę.
„Czekalam na to, Córeczko Kochana!” – szepnęła całujac mnie w czoło.
„Więc Ci to wszystko oddaję!”
„Dziękuję! Ja dam To Synkowi. On uzdrowi!”
„Dziękuję…”- uśmiechnęłam się do NIEJ z wdzięcznością.
Ucalowala mnie jeszcze raz w czoło, uśmiechnęła się i… zniknęła.

Byłam w SERCU Najdroższego mojego. W Jego ramionach tańczyłam. Umiłowany mój nakarmil mnie Swoim Ciałem i pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Widziałam, że cierpi…
„Bardzo cierpisz, Najdroższy…” – szepnęłam współczująco.
„Bardzo, Maleńka Moja.”
„Przeze mnie cierpisz…!”
Najdroższy spojrzal we mnie z rozczuleniem.
„Nie… Już nie, Maleńka, Oczyścilem Cię i przez Ciebie już nie. Za innych cierpię.”
„A mogę cierpieć z Tobą?”- spytalam.
„Za innych? Za obcych, za nieznajomych?” – spytal Umiłowany mój.
„A dlaczego nie? To moi bliźni. Tacy sami jak ja.”
„Uszczęśliwisz Mnie tym bardzo!”
„Pragnę Cię uszczęśliwiać!”
Pocałowalam Najdroższego mojego. Umiłowany mój pochylił się nade mną jeszcze bardziej, zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i pocałował mnie. Całowal i całowal jak Oblubieniec Swą oblubienice.
Tańcze z Nim.