ZANURZONA…

Wpatrywalam się w Umiłowanego mojego z uwielbieniem. Patrzył we mnie z wielką Miłością, promiennie bardzo…
„Przyszłam posiedzieć przy Tobie i usłuzyc Ci, Ukochany”.
Patrzył tkliwie we mnie .
„Służysz Mi od rana, Perełko Moja. Odpocznij we Mnie. Zanurzam Ciebie w Mojej Miłości!”
Siedziałam więc i odpoczywalam. W milczeniu. W milczącym uwielbieniu i tańcu. Usłyszałam w głębi serca :
„Ja jestem z Tobą zawsze, Promyku „.
„Wiem, widzę, Ukochany. Dziękuję!”