ZAPACH MIŁOŚCI I ŻYCIA

Wczoraj wieczorem leżalam już w łóżku. Tańcząca bardzo.
„Ukochany, czy mój taniec ma zapach? Czy pachnę dla Ciebie?”
„Oczywiście, Promyczku. Pachniesz dla Mnie”.
„A…. czym pachnę?”
Ukochany zanurzał mnie w Sobie. I szczęśliwa. zasnęłam.

Patrzył we mnie promienny. Ucałowałam Go, patrzyłam…
„Perełko, z czym Ci się kojarzy zapach miłości?”
‚Zapach miłości? Czerwona róża, albo biała. Albo maleńka stokrotka”- szepnęłam bez zastanowienia.
Patrzył… a w głębi serca usłyszałam:
„Symbol piękna, elegancji i prostoty. A zapach życia?”
„Życia?”
Patrzył tkliwie. Widziałam, że czeka na moją odpowiedź.
„Nowo narodzone niemowlę, albo pole zboża, łąka w słońcu, las pełne kwiatów, zwierząt i innych żyjątek”.
Ukochany patrzył we mnie dziwnie… Przenikliwie bardzo.
„Tak dla Mnie pachniesz, Promyku. Miłością i życiem”.
Patrzyłam zachwycona, nie wiedząc co powiedzieć.
„Pięknie bardzo…”- szepnęłam w końcu. Po chwili dodałam:
„Ale mój krzyż nie pachnie. Często wręcz przeciwnie…”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie.
„Pięknie pachnie Twój Krzyż, Promyczku. Pachnie życiem. Życiem Wiecznym”.
Patrzyłam z otwartymi ze zdumienia ustami.