Site Overlay

Dzień: 29 grudnia 2008

sylwester……..

  Za kilka dni sylwester. Spędzę go w domu z rodziną.Razem powitamy Nowy Rok. Ja jednak chciałabym opisać zdarzenie, które miało miejsce 8 ,może 10 lat temu.Dotyczyło ono pewnego balu sylwestrowego.

Otóż u taty w pracy organizowany był bal sylwestrowy. Mama i tato chcieli na niego iść. Chcieli też wziąć na

niego mnie. Bardzo się ucieszyłam, nigdy przedtem nie byłam na żadnym balu. Zastanawałam się jak się ubiorę.

Aby pójść na tą imprezę trzeba było zapisać się i wpłacić pieniążki. Tato miał to zrobić któregoś dnia po pracy.Często pytałam podekscytowana czy już to zrobił. Mówił, że miejsc jest dużo i jeszcze zdąży.

Któregoś dnia przyszedł z pracy jakiś poddenerwowany i smutny. Kiedy spytałam znowu o bal , powiedział, że nie ma miejsc…

– Jak to?- spytałam – mówiłeś przecież ,że miejsc jest dużo….?

Nie odpowiedział.

Długo nie dawało mi to spokoju…już się przecież nastawiłam….. a tu takie rozczarowanie….

Podświadomie czułam, że tu nie chodzi  wcale miejsca tylko o coś innego…..

Spytałam mamy.Długo patrzyła na mnie smutno.. 

– Naprawdę chcesz wiedzieć ? -spytała

– Tak- odpowiedziałam. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć.

Mama zaczęła opowiadać :

”Kiedy tato poszedł zapisać się na bal, powiedział, że będą trzy osoby: on, żona i córka.

– Córka na wózku?- spytał człowiek, który zapisywał na bal.

– Tak -odpowiedział trochę zdziwiony tato.

– Nie je sama?

– Nie. Trzeba ją karmić- tato dziwił się jeszcze bardziej- ale co to ma do rzeczy?

– Wie pan- facet patrzył tacie prosto w oczy- Widok pana córki może psuć apetyt innym gościom balu.

Tato nie wiedział jak zareagować. Odwrócił się napięcie i wyszedł z pokoju.”

Gdy to usłyszałam -poczułam się tak jakby ktoś dał mi w twarz……

W jednej chwili odechciało mi się wszystkiego……..balu…….sukni……wszystkiego.

————————————————

Tamtego sylwestra spędziłam z rodziną i  przyjaciółmi. Było bardzo wesoło.

I  nikomu apetytu nie zepsułam……..

 

 

 

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com