JEZU, UFAM TOBIE!!!

Koncert

Otwieram oczy,
A rano w zimie
To rzecz niełatwa.

Dźwigam się z nocy,
Stąpam po linie,
Byle do światła.

Podnoszę rękę,
Odgarniam chmury
Jak przywidzenia.

Wkładam sukienkę,
Przenoszę góry,
Bieg zdarzeń zmieniam.

Zmieniam bieg zdarzeń,
Kiedy śnieg strącam z gałęzi świerku,
Gdy konfitury wieczorem smażę,
Kocham bez lęku.

Wiele się zdarzy,
Bo będą świty do obudzenia,
Bo ciągle czytać chcę w twojej twarzy,
– pełna zdziwienia.

Otwieram okno
I nagle Ziemia
Rusza do słońca.

Więc się przedzieram
Z nią przez gąszcz cienia.
Deszcz, śnieg roztrącam.

Zrzucam pancerze
Dziwnego kroju
– świt już nie rani.

Teraz w to wierzę,
Bo w mym pokoju
Pachnie jabłkami.

Pachnie jabłkami.
Wstaję i idę w piękne nieznane.
Rzeźbię, maluję świat spojrzeniami,
Wierzę w przemianę

– z kropli jest rzeka,
Z okruchu ciepła – drzewo i owoc,
A z moich pragnień – droga daleka.
Więc idę. Idę. Masz moje słowo.

—————–

W piątek byłam na wspaniałym recitalu.

Recitalu Ewy Błaczszyk. Było bardzo kameralnie.

Ona i trzy osoby orkiestry. Pod koniec koncertu przyszła jeszcze jej córka Marysia.

Pani Ewa śpiewała piosenki A. Osieckiej, Wysockiego, D. Czubkiewicz i innych.

Ewa Błaszczyk śpiewała pieknie, całą sobą.

To była prawdziwa uczta dla ducha.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com