” REAKCJA NA WIDOK”

Chcę  dzisiaj  wrócić   do   mojego  postu  pt. ‘’ Sylwester’’ , nie  po  to , żeby  rozpamiętywać  jak   bardzo  zostałam  zraniona. Chcę   ‘’sprawę’’  przeanalizować  od  drugiej  strony. Tzw. ‘’reakcję  na  widok’’.                                                                     W Kołobrzegu  tato  zaprosił  mnie  i  mamę  na  lody.  Kiedy  mama  mnie  nimi  karmiła  niektóre  osoby  obserwowaly  jak  jem.  Kiedy  widziałam,  że  ktoś  się  na  mnie  patrzy,  po prostu   się  do  niego   uśmiechałam.   Ludzie  reagowali  różnie,  jedni   odwzajemniali  uśmiech , inni   szybko  odwracali  wzok,  jakby  ze  wstydu,  że  zostali   ‘’ złapani’’  na podpatrywaniu.

              W  ‘’AMUNIE ‘’ jest   kilka   osób ,  którzy   urodzili  się  bez   rąk. Radzą  sobie   jak  umieją,  jak  mogą.  Kolega  na  przykład  nauczył  się  jeść  stopą .  Zarzuca  nogę   na  stół,  bierze   sztućce  w  palce  stopy  i  je .  Nie przejmuje  się  tym  wcale  czy  ktoś  na  niego   patrzy  czy   nie.  Nie  wstydzi  się,  bo mówi,  że  nie  ma  czego .  Traktuje   nogę   jak  rękę  i już.                                                                                                                                  Koleżanka,  która  urodziła  się  bez  rąk  i   nóg  (ma  tylko  kikutki)  bardzo  lubi  się   opalać. Opowiadała  mi  kiedyś ,  że  opalała  się  kiedyś   w  miejscu   publicznym  ( na  jakimś   tarasie)  w   samym  stroju . Było   tam  kilka  osób.  Jedna  z  nich  podeszła  do  koleżanki  i  poprosiła ją,   żeby  się  ubrała  bo  wygląda nieestetycznie  i  odpychająco.  Jak  o  tym  opowiadała  widziałam,  że  jest  jej  przykro.                                                                                                                 Spytała  co  o   tym  myślę . Opowiedziałam    szczerze – ,  że   na  mnie  jej   wygląd   zewnętrzny   nie  robi   żadnego  wrażenia.  Lubię ja  za  to   jaka  jest  a  nie  za  to  jak   wygląda……… Rozumiem  jednak  ( a  przynajmniej  próbuję)  tych ,  których  jej  wygląd   razi.                                                                                                                Przebywałam w kilku  szpitalach  i   widziałam  różnych   chorych   ludzi ,  z różnymi    deformacjami   ciała,  bez    rąk,  bez   nóg. Mogę   powiedzieć,  że  oswoiłam    się   z  takim   widokiem . Ich   stan   budzi  we   mnie  współczucie……….   A co   Wy   o   tym   wszystkim   myślicie?

 

                      

Read more

… I PO URLOPIE

  

Urlop,  urlop  … i   po  urlopie… Sześć  dni  minęło  bardzo  szybko… Byłam  z  rodzicami   w   Kołobrzegu.  Bardzo  lubimy  to  miasto,.  Można    powiedzieć,  że  znamy   każdy  jego  zakątek.  Stsramy  się  tam   być   co   roku.   Zawsze  we  wrześniu ,  po  sezonie. Teraz  jest   mniej  ludzi,  i  ceny   też  ‘’ posezonowe’’  ( nie  zawsze ).  Wynajmujemy  pokój   na  kilka dni  i … korzystamy  z  uroków   miejsca… Przede  wszystkim  chodzimy  nad   morze…Bardzo  to  lubię… Lubię  obserwować  morze ,  wpatrywać   się  w  nie. Patrzeć  jak  co  chwilę  zmienia  swoją  barwę .  Mogę  tak  patrzeć  godzinami… Wtedy  najlepiej  odpoczywam.

W Kołobrzegu  w  kilku  miejsach  na  plaży,   rozłożone      specjalne  gumowe  maty  umożliwiające  wjazd wózków.  Mogłam   dojechać   do   samego   morza .

Mogłam  karmić  łabędzie.

Czy  odpoczęłam ?  Fizycznie nie  bardzo,  ponieważ   cały   czas  musiałam  siedzieć  ( w  domu  to  trochę  poleżę,  trochę  posiedzę,  zrobię  kilka  kroków  przy  moim  ‘’chodziku’’).  Mama  trochę  stawiała  mnie  tam  gdzie   mogłam  się  o  coś  oprzeć ( np.  na  molo albo  na tarasie  widokowym).

Psychicznie zaś  odpoczęłam   bardzo..

Wyczasowałam  się ,   zrelaksowałam    i  odprężyłam się   przez  tych  kilka  dni . Nabrałam  nowych  sił  do  stawiania   czoła  życiu.

Od  jutra  zaczynam  malować  nowy  obraz  hehehe  .

      

        

     

Read more

Jak ojciec Pio nauczył się modlić?

W dzisiejszym ” Gościu Niedzielnym jest duży artykuł  o Św. Ojcu Pio. Mnie zainteresowała krótka notka :

” Jak ojciec Pio nauczył się modlić?
Ojciec Pio często opowiadał historię, gdy jako mały chłopak poszedł z ojcem do pewnego włoskiego sanktuarium. Ogromny tłum rozmodlonych Włochów zamarł, gdy do kościoła weszła biedna kobieta ze sparaliżowanym synkiem na ręku. Podeszła do obrazu czczonego w kościele świętego i zaczęła krzyczeć na całe gardło: – I co? Ładnie to tak? Jestem wdową, nie mam żadnych środków do życia, a teraz jeszcze ta choroba syna. Ty to masz dobrze – pogroziła świętemu – siedzisz sobie beztrosko w niebie, a ja tu ginę. Mam dość!!! Albo uzdrowisz mi dziecko, albo weź je sobie! – ryknęła na cały kościół. Ludzie z dezaprobatą pokręcili głowami: Przesadziła. Tymczasem położony na ołtarzu sparaliżowany chłopak poruszył się, a po chwili zeskoczył na ziemię zdrowy. „To wtedy nauczyłem się modlić” – uśmiechał się ojciec Pio.”

Read more

LEPIEJ…

  

Zazwyczaj  jestem  optymistycznie  nastawiona  do świata  i  ludzi.

Zamiast marudzić i narzekać na swój los , staram się iść ( a raczej jechać 😉 ) przez życie z pogodą w sercu.
Jednak  bywają  takie  (chyba  każdy   je  ma )  dni kiedy  jest   mi  smutno  i  źle… Kiedy  czuję   swoją  bezradność  i  słabość…  Bardziej  mi  ciąży  moje  uzależnienie      od  innych…….

Wszystko   mnie  boli…. Z    resztą  ból  towarzyszy  mi  zawsze  – mniejszy  czy  większy ,  ale    jest  zawsze…

I  gdy  czuję   się  naprawdę   bardzo,  bardzo    źle……..  wtedy  ogarnia   mnie  jakieś   wewnętrzne  przeświadczenie ,  wiara , przekonanie    ( nie   wiem jak   to nazwać)……pewność,  że  jutro  będzie   lepiej.

Możecie   mi  wierzy lub  nie  , ale  przeważnie   JEST  lepiej.

Przychodzi  nowy  dzień  przynosi  nowe  radości , doświadczenia ,   nową  siłę … I  jakoś  tak  jest  dobrze……..   

                          

Read more

JAK PISZĘ POSTY

Blog  prowadzę   od  roku .  Od  roku piszę  posty.  Wy je  czytacie  i  komentujecie.

Czy  zastanawialiście  się  jednak  jak on  powstaje ?    Jak ja  go  piszę?

Opowiem  Wam. haha 

Najpierw  muszę  wiedzieć  co chcę napisać  hehehe . To  chyba  jasne.  Kiedy już  wiem  o   czym zamierzam  napisać , zabieram  się do  roboty  .

Mam  taki    dłuuugi pędzel    i  nim  wystukuje   literki na  klawiaturze.  Trzymam go  w   ustach (  dokładniej  w zębach ). Kiedy  się zmęczę  biorę pędzel  do ręki  i próbuję trochę  tak.  (  lewą  mam na  tyle  sprawną, że  jakoś  udaje mi  się  utrzymać  pędzel , jednak  z  trudnością trafiam  w  daną literkę ).  Wolę  ‘’klikać ręką ‘’ bo  przynajmniej  widzę co  piszę.  Jak  trzymam pędzel  w  ustach jest  gorzej.

Często niechcący za mocno nacisnę na literę i od razu  wyskakują trzy albo cztery naraz. Muszę kasować. (czasem niechcący skasuję  cały wyraz) Często nacisnę za lekko i nie wyskoczy żadna litera… Trochę  mnie to denerwuje,  ale  co zrobić…  Jeden  krótki post  piszę  nawet kilka  dni.

Kiedy  napiszę  kładę rękę  na  myszkę, nakierowuję

  kursor  na  ‘’publikuj ‘’  i ……….

GOTOWE   hehe 

Read more

BEZ SŁÓW……..

Modlitwa bez słów


Jeżeli nie umiesz modlić się słowami,

Nie rozdzieraj szat

Ani głowy nie posypuj popiołem,

Ale módl się tak, jak umiesz,

Bez słów, jak drzewa, jak trawy, jak morza,

które również zmawiają modlitwę bez słów.

Słowa są nieporadne, zawodne.

Nieokreślone i nieokreślające.

Są rozczarowaniem. Bolesna omylnością.

Módl się zatem bez słów,

Jak drzewo, jak trawa, jak morze.

Roman  Brandstaetter

Czasem kiedy nie wiem jak mam się modlić, po prostu trwam przed NIM … w JEGO  obecności. ON  i  ja………to ważniejsze niż  najpiękniesze,najbardziej wyszukane słowa modlitwy.

Read more

POWTÓRZ, PROSZE

Jak już  wiecie , mówię   bardzo  niewyraźnie.  Wiele   osób  nie  wie jak  ma się  zachować w      rozmowie  ze  mną.   

Czy poprosić mnie o  powtórzenie, czy to  nie urazi?

Kiedyś z kimś o czymś rozmawiałam . Kiedy mówiłam , osoba ta uśmiechała się i kiwała głową dając znak, że mnie rozumie.
Ja jednak jakoś podświadomie czułam, że tak nie jest . W trakcie dalszej rozmowy ” wyszło ” , że miałam rację. Nie rozumiał mnie , udawał…
Dlatego kiedy ktoś , po raz któryś prosi żebym jeszcze raz powtórzyła jakieś zdanie lub wyraz, to znaczy, że zależy mu aby zrozumieć co mówię, że traktuje mnie poważnie.
A jeśli trochę się denerwuję to tylko i wyłącznie na siebie. Na to, że mi nie wychodzi…

Read more

” MY” I ” ONI ” ( ?)

 

Do  napisania  tego  postu  skłonił  komentarz  Moniś , która pisze między innymi  ‘’ … wszyscy czytelnicy tego bloga nie dzielcie ludzi na my (zdrowi) oni (chorzy) przecież wszyscy jesteśmy MY – ludzie ‘’.

Musze  przyznać , że  już  wcześniej  też  o  tym  myślałam.           

No  właśnie dlaczego mówimy  ‘’my (zdrowi)  i  oni   (chorzy ) i  odwrotnie.  Wiele  razy  słyszałam  w  stosunku  do  siebie  zwrot  ‘’ wy,  ludzie  chorzy’’. Czułam  w  głosie  r ozmówcy  wyższość.

Co  z  tego,  że  jestem  chora? Czy to , że  jestem  w  jakiś  sposób  ułomna  mam  być  traktowana  lekceważąco, niegrzecznie,  upokarzająco ?   NIE ! 

W  dzisiejszym  świecie  bardzo  promuje  się  (piękne)  ciało. Można powiedzieć , że  jest  ‘’kult  ciała’’. telewizja  bombarduje  nas  reklamami  różnego  rodzaju  artykułami  mającymi  przedłużyć młodość  i  urodę.

Wydaje   mi się,  że  problem  leży  jeszcze  gdzie  indziej.Swiat  jest  pełen  stereotypów : ’’ My wykształceni. Oni bez wykształcenia.  My zamożni. Oni biedni  , bezdomni.  My zdrowi. Oni chorzy.I tak dalej…

  Wśród  tzw. ‘’ zdrowych ‘’ ludzi  rozpowszechniony  jest  stereotyp ,  że  kaleka , człowiek  ułomny to  biedak,  żebrak  wyciągający  nachalnie  rękę  po  pomoc . Też  często  widuję  ludzi  chorych żebrzących  na  ulicy…

Nie  wiedzą  – zdrowi- ( mi też  niestety zdarza się ‘’dzielić’’ ludzi……) albo też  nie  chcą  wiedzieć ,  że  chory może  także  im   coś  dać.

Wiele  razy słyszałam  od  innych : „ dużo się  od  ciebie  nauczyłem’’. Tymczasem  ja  nie  czuję  żebym  kogoś  ‘’uczyła ‘’. Jestem  sobą  i  już..

Wniosek  : starajmy się   nie  dzielić  na  zdrowych  i  chorych ……………

Jesteśmy  po   prostu  LUDŻMI  !   

Read more

”NIEWIDOCZNE DLA OCZU ”

 „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.”

Mojekontaktyzinnymiludźmi sąwdużymstopniuograniczone.Napięciespastyczneniepozwalamimówić,mówiębardzoniewyraźnie. Abyzrozumiećcomówiętrzebasię dokładniewsłuchać. Trzebauczynićpewnegorodzajuwysiłek..Mójwygląd – szczególnie ruchymimowolne –teżmożebyćbarierą,możeodstraszać…….. Ludziepatrząnawygląd ,na to cozewnętrzne… Przekonałamsię , że ( niektórzy ) ludzie zdrowitraktująludzichorychprotekcjonalnie iwyniośle.Jakmałedzieci.

Naprzykładbardzomniedenerwujejak niektórzypytająmamęocoś co dotyczymnie , kiedyjajestemoboki wszystkosłyszę.

– Czy Monikanamalowałaby mitaki obrazek? Ile tobędziekosztowało?Jakdługopotrwamalowanie?AileMoniczkamalatek?………..–pytająmamę(jasiedzęobok)

– ProszępytaćMonikę –odpowiadamamawskazującnamnie.

Widzę, żetejosobierobisięgłupio…

Kiedyśprzeżyłamcośtakiego:

Byłamuspowiedzi.Zawszespowiadamsięwzakrystjibomogętammówićgłośniej.

Poskończonejspowiedzi ksiądz(niepamiętamjakmiał naimię;BogusławalboBogumił) ,zadając mipokutę

„–ODMÓWIsobietoito – powiedziałksiądzpodającjakąśmodlitwę.

Musiałammiećbardzozdziwionąminę bododał – „ZROZUMIAŁA ?”

Można byłotozrozumiećgdybybył  to  jakiśstaryksiądz,którymnieniezna, alebyłtomłodywikary,którymnieznał… Pracowałwmojejparafii  od dawna,wiedział, żemaluję………….. Starającsię , żebymojesłowabrzmiaływmiaręwyraźnie,patrzącksiędzuwoczypowiedziałam

–Tak,zrozumiałam, proszęksiędza.

Nie odpowiedział,alepopatrzył namnietakjakośdziwnie……

Sąosoby , którepodjęłytrud„ poznania”mnie .Mamdwiekoleżanki, mogępowiedzieć,żeprzyjaciółki , którym wcalenieprzeszkadzafakt,żejestemnawózku.

Jedna9lattemupoprosiłamnie,żebymbyłamatkąchrzestnąjejcóreczki ( wtymrokumojachrześniaczkaprzystępowałado I Komunii –bardzoprzeżywałamtęuroczystość) adruga ,choćmieszkadaleko , mazemnąstały kontakt. Odwiedzamysię regularnie, rozmawiamyprzezGG, wysyłamy dosiebiemaile.

Kiedysię jednak spotkamytoniemożemysię nagadać . Naszerozmowyprzeciągają się dopóźnegowieczora. Podczas jednegoztakich„wieczorków”przyjaciółkawestchnęła : „szkodaMoniko,żemieszkamytakdalekoodsiebie………..”

Kilkadnitemudostałamzaproszenienajejślub.

Read more

WIERZYĆ

  „Wierzyć to znaczy
Chodzić po wodzie
Chodzić za Jezusem
Kiedy lepiej jest lub kiedy gorzej
Wierzyć to znaczy
Spoglądać w niebo
Kochać bliźniego
Umieć żyć z nim na co dzień.”

Read more