”NIEWIDOCZNE DLA OCZU ”

 „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.”

Mojekontaktyzinnymiludźmi sąwdużymstopniuograniczone.Napięciespastyczneniepozwalamimówić,mówiębardzoniewyraźnie. Abyzrozumiećcomówiętrzebasię dokładniewsłuchać. Trzebauczynićpewnegorodzajuwysiłek..Mójwygląd – szczególnie ruchymimowolne –teżmożebyćbarierą,możeodstraszać…….. Ludziepatrząnawygląd ,na to cozewnętrzne… Przekonałamsię , że ( niektórzy ) ludzie zdrowitraktująludzichorychprotekcjonalnie iwyniośle.Jakmałedzieci.

Naprzykładbardzomniedenerwujejak niektórzypytająmamęocoś co dotyczymnie , kiedyjajestemoboki wszystkosłyszę.

– Czy Monikanamalowałaby mitaki obrazek? Ile tobędziekosztowało?Jakdługopotrwamalowanie?AileMoniczkamalatek?………..–pytająmamę(jasiedzęobok)

– ProszępytaćMonikę –odpowiadamamawskazującnamnie.

Widzę, żetejosobierobisięgłupio…

Kiedyśprzeżyłamcośtakiego:

Byłamuspowiedzi.Zawszespowiadamsięwzakrystjibomogętammówićgłośniej.

Poskończonejspowiedzi ksiądz(niepamiętamjakmiał naimię;BogusławalboBogumił) ,zadając mipokutę

„–ODMÓWIsobietoito – powiedziałksiądzpodającjakąśmodlitwę.

Musiałammiećbardzozdziwionąminę bododał – „ZROZUMIAŁA ?”

Można byłotozrozumiećgdybybył  to  jakiśstaryksiądz,którymnieniezna, alebyłtomłodywikary,którymnieznał… Pracowałwmojejparafii  od dawna,wiedział, żemaluję………….. Starającsię , żebymojesłowabrzmiaływmiaręwyraźnie,patrzącksiędzuwoczypowiedziałam

–Tak,zrozumiałam, proszęksiędza.

Nie odpowiedział,alepopatrzył namnietakjakośdziwnie……

Sąosoby , którepodjęłytrud„ poznania”mnie .Mamdwiekoleżanki, mogępowiedzieć,żeprzyjaciółki , którym wcalenieprzeszkadzafakt,żejestemnawózku.

Jedna9lattemupoprosiłamnie,żebymbyłamatkąchrzestnąjejcóreczki ( wtymrokumojachrześniaczkaprzystępowałado I Komunii –bardzoprzeżywałamtęuroczystość) adruga ,choćmieszkadaleko , mazemnąstały kontakt. Odwiedzamysię regularnie, rozmawiamyprzezGG, wysyłamy dosiebiemaile.

Kiedysię jednak spotkamytoniemożemysię nagadać . Naszerozmowyprzeciągają się dopóźnegowieczora. Podczas jednegoztakich„wieczorków”przyjaciółkawestchnęła : „szkodaMoniko,żemieszkamytakdalekoodsiebie………..”

Kilkadnitemudostałamzaproszenienajejślub.

Read more