JEZU, UFAM TOBIE!!!

” Dziękuję że jestes Nienormalny”

Panie Jezu mówią o Tobie że jesteś:
Kochający i Miłosierny
Potężny i Wszechmogący
I to prawda ale ja chcę Ci przede wszystkim podziękować za to że jesteś Nienormalny bo:
gdy  Cię proszę o siłę i odwagę by mówić o Tobie innym
Ty mnie obdarzasz niemocą bym nie popadając w pychę świadczyła o Tobie życiem
gdy Ci dziękuję za wiarę silną wytrwałą i czystą
jednym upadkiem mi pokazujesz jak bardzo jest słaba nietrwała i brudna
gdy staje się bardziej wiarą w człowieka, niż w jego Stwórcę
gdy Cię przepraszam za brak miłości do ludzi
stawiasz przede mną człowieka bym mu dała Twoją Miłość
nie prosiłam o niepełnosprawność – jestem niepełnosprawna
wybrałeś słabego człowieka, by pokazać Swoją moc przez niego
uczyniłeś Swoją świątynią niedoskonałe ciało prosząc przez to
bym Cię wreszcie przestała ograniczać
posługujesz się niepełnosprawnością by mnie co dzień zaskakiwać tym
czego dokonujesz we mnie.
Dałeś mi wolność i w tej wolności pozwoliłeś mi stracić wiarę
pozwoliłeś mi:
żyć w kłamstwie
wbijać gwoździe
bluźnić
opluwać
i odejść
po to bym mogła teraz:
karmić się prawdą
wisieć z Tobą na krzyżu
błogosławić Cię
chwalić
i wrócić po nową wiarę
nie tą łatwą i o oczywistą
ale tą zdobytą przez trudną niewiarę
jeszcze raz Ci dziękuję że będąc tak Nienormalny nie pozwoliłeś
się zamknąć w ludzkim psychiatryku i że:
dałeś mi niesprawność bym nie została kaleką
dopuściłeś niewiarę bym odnalazła wiarę
nie spełniasz tego o co proszę ale to o co nigdy nie prosiłam
choć nie wszystko pojmuję mam więcej niż mogę pojąć
tam gdzie ja nic nie widzę Ty zapalasz Swoje światło
tam gdzie kończą się moje możliwości Ty otwierasz swoje horyzonty
mimo iż jesteś większy niż ja kochasz piękniej niż ja widzisz głębiej
niż ja i wiesz o mnie więcej niż ja
to Jesteś ze mną przychodzisz do mnie i dla mnie:
schowałeś się w opłatku chleba
bym nigdy nie była sama
trwałeś mimo bólu i trwogi w ogrójcu przyjmując wolę Ojca
by mnie nauczyć pokory
nie zszedłeś z krzyża – umarłeś na nim
bym była wytrwała w cierpieniu
posłużyłeś się kapłanem
bym nie musiała chodzić do nieba po rozgrzeszenie
(wygrał człowiek z aniołem bo gdybyś tego drugiego w konfesjonale posadził do
spowiedzi byśmy nie chodzili bo by nikt nie rozumiał anielskiego pouczenia)
przez Zmartwychwstanie pokonałeś szatana i śmierć
by nadać mojemu życiu sens i wlać w serce nadzieję na Wieczność
i jeśli ktoś nie wierzy albo wierzy tylko trochę czy pół na pół lub na trzy-czwarte
to słusznie stwierdzi że zwariowałam,
ale to wszystko dlatego że On pierwszy zwariował
z Miłości do ludzi
do Ciebie i do mnie

Karolina
—————————————————————————-
Znalazłam tę modlitwę Karoliny dziś na portalu ADONAI.
Zdziwiłam się, że ktoś myśli podobnie jak ja…… Dziękuję Ci Karolino :).

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com