O „REAKCJI NA WIDOK” RAZ JESZCZE

Kiedyś  przyjechała do  mnie w  odwiedziny koleżanka  z  mężem. Ona także jest  na  wózku inwalidzkim,  nie ma  obu rąk i  jednej  nogi.  Taka się  urodziła.

Akurat  była  niedziela więc  pojechałyśmy razem  do kościoła.

Wydawałoby się, że  mieszkańcy  mojej miejscowości  są oswojeni  i  obyci z chorobą,  niepełnosprawnością.Widują  mnie na co dzień,  znają mnie.

Wydawałoby  się…

Podczas wysiadania  z  samochodu i  drogi  do kościoła widok  chorej  koleżanki   wzbudził  sensację !  Każdy  kto koło nas  przechodził  gapił  się  na nią.

Ludzie przystawali,  otwierali  oczy i  usta  ze zdziwienia. Wbijali  w  nią swój  wzrok.  

Jakby  była jakimś  dziwolągiem  a nie człowiekiem.

W  kościele  było tak  samo… ludzie  zamiast  się  modlić  gapili  się na  nią.

Było  mi  za nich  wstyd.

 Rozumiem,  że jej wygląd  mógł  budzić ciekawość  i zainteresowanie,  ale  oprócz tego  jest  jeszcze kultura.

Koleżanka  jednak  nawet nie  zareagowała  na  te ich  spojrzenia. Może  robiła to  z  grzeczności, a  może  zdążyła  się już  przyzwyczaić      

Read more