KONICZYNA

  
Lubię wiosnę, słońce, ciepło. Mogę wtedy wyjść na podwórku i pojeździć na moim wózku elektrycznym.
Dzisiaj, choć za ciepło nie było też sobie trochę pojeździłam. Bardzo lubię obserwować przyrodę, patrzeć na kwitnące kwiaty, przyglądać się motylom i ptakom. Kilka dni temu udało mi się zobaczyć dudka z pięknym rozłożonym czubem.
Dziś pośród trawy znalazłam dwie czterolistne koniczynki.
„Chyba jakieś mutanty” – pomyślałam.
Każdy wierzy, że czterolistna koniczynka przynosi szczęście i bardzo trudno znaleźć jedną, która by miała cztery listki, a co dopiero znaleźć dwie, i to w jednym miejscu. To prawie niemożliwe.
Teraz każdy może sobie kupić i wyhodować czterolistną koniczynkę. To jakby kupić sobie szczęście. A przecież szczęścia nie można kupić, za żadne pieniądze.
Ludziom, którzy kupują nasionka czterolistnej koniczyny może się wydawać, że kupują szczęście, a przynajmniej jego namiastkę.
Ja zamiast kupować czterolistną koniczynę wolę ja znaleźć. Nie dlatego, że ponoć przynosi ona szczęście. Może i przynosi.

Popatrzyłam na roślinkę i za chwilę pojechałam do domu bo zrobiło się zimno.
Pomyślałam, że najważniejsze jest to,  żeby być szczęśliwym i mieć  wiosnę w sercu.
Ja szczęśliwa jestem i wiosnę w sercu mam.

Szczęścia nie można kupić. Na szczęście.

— Phil Bosmans
 

Read more