Modlitwa bez słów

  

Modlitwa bez słów

Jeżeli nie umiesz modlić się słowami,

Nie rozdzieraj szat

Ani głowy nie posypuj popiołem,

Ale módl się tak, jak umiesz,

Bez słów, jak drzewa, jak trawy, jak morza,

które również zmawiają modlitwę bez słów.

 

Słowa są nieporadne, zawodne.

Nieokreślone i nieokreslające.

Są rozczarowaniem. Bolesna omylnością.

Módl się zatem bez słów,

Jak drzewo, jak trawa, jak morze.

 

Roman Brandstaetter

 

Najbardziej w kościele przy wystawieniu Najświętszego Sakramentu lubię ciszę. Modlitwę w ciszy. Cisza może znaczyć więcej niż tysiąc słów. Najpiękniejszych i najwznioślejsze. Wystarczy sobie uświadomić, że tam, na ołtarzu pod postacią delikatnej i kruchej Hostii obecny jest Bóg. Słowo wobec, którego wszystkie słowa bledną. Są niczym.

To Słowo, Bóg, Wie wszystko. O mnie, o innych. Czy On potrzebuje moich słów…? Nie wiem… Myślę, że nie. Myślę, że On potrzebuje mojej obecności. Bliskości. Trwania przed Nim. I przy Nim.

Nie wiem, tak myślę. Ja patrzę na Niego a On na mnie.

I nic więcej nie potrzeba.

Czasem w myślach się do Niego uśmiecham.

Wiem, że On do mnie też…

Read more

ZMARTWYCHWSTANIE

 

Zmartwychwstał Chrystus Król

   Zmartwychwstał Chrystus Król,
zakrólował nasz Bóg,
śmiercią zwyciężył śmierć,
życie nam dał na wieki.ALLELUJA!

BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT ZMARTWYCHWSTANIA CHRYSTUSA!
Read more

WIELKI PIĄTEK

(Iz 52,13-53,12)
Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi – tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.

(Ps 31,2.6.12-13.15-17.25)
REFREN: Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

Panie, do Ciebie się uciekam: niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów,
dla sąsiadów przedmiotem odrazy,
postrachem dla moich znajomych;
ucieka, kto mnie ujrzy na drodze.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Bądźcie dzielni i mężnego serca,
wszyscy, którzy ufacie Panu.

(Hbr 4,14-16;5,7-9)
Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla /uzyskania/ pomocy w stosownej chwili. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.

WYKONAŁO SIĘ…

Read more

WIELKI CZWARTEK

Święte Triduum Paschalne Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczyna się liturgią Eucharystyczną Wieczerzy Pańskiej wieczorem w Wielki Czwartek, a kończy nieszporami Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Oprócz Mszy św. Wieczerzy Pańskiej Święte Triduum obejmuje liturgię Męki Pańskiej w Wielki Piątek oraz liturgię Wigilii Paschalnej, która rozpoczyna się w sobotę po zachodzie słońca. Centrum tych dni stanowi liturgia Wigilii Paschalnej, a nie, jak to się często przyjmuje, poranna Msza św. w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego.

Msza św. Wieczerzy Pańskiej

Obchody Paschalne rozpoczyna Msza Wieczerzy Pańskiej, sprawowana w Wielki Czwartek wieczorem. Celebracja ta ma przypomnieć Ostatnią Wieczerzę Chrystusa spożywaną w wieczerniku z uczniami na dzień przed męką. Trzeba podkreślić, że żaden dzień z życia Pana Jezusa nie został tak dobrze udokumentowany, jak Wielki Czwartek i Wielki Piątek. Jest to uderzająca pieczołowitość Ewangelistów.

Wydarzenia Wielkiego Czwartku można podzielić na dwie fazy: to, co się wydarzyło w Wieczerniku, oraz wypadki, które miały miejsce na Górze Oliwnej. Liturgia tego dnia wyraźnie je wyodrębnia. Podczas Ostatniej Wieczerzy Chrystus ustanawia dwa sakramenty: Eucharystię i Kapłaństwo. Na pamiątkę tego wydarzenia liturgię wielkoczwartkową sprawuje się w kolorze białym. Podczas niej dokonuje się obrzędu umycia nóg przypominając to, co dokonało się w wieczerniku, kiedy Chrystus umył nogi Apostołom. Po Eucharystii kapłan wynosi Najświętszy Sakrament do specjalnej kaplicy – ciemnicy, w której następnie trwa adoracja. Jest to w symboliczny sposób przypomnienie modlitwy Chrystusa w Ogrójcu.

/katolik.pl/

 

Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam

i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam

W lipcowy poranek mych święceń
dla innych szary zapewne—
jakaś moc przeogromna
z nagła poczęła się we mnie

Jadę z innymi tramwajem—
biegnę z innymi ulicą—

nadziwić się nie mogę
swej duszy tajemnicą

Jan Twardowski

Read more

LOGIKA BOGA

 

Trwa Wielki  Tydzień…. Teraz, w tym czasie nie daje mi  spokoju jedna myśl. Niepokoi,zadziwia a jednocześnie zachwyca.

Nie potrafię zrozumieć jak bardzo Bóg Ojciec musi kochać nas, ludzi, skoro posłał swojego Syna, żeby nas zbawił. Swojego Umiłowanego, Jedynego… ‘’ W którym ma upodobanie’’. Jak Bóg musi nas kochać… Szaleńczo, tak, że Syna Swego wydał na świat aby cierpiał, aby był odrzucony, ubiczowany, opluwany…znieważany. Żeby wziął na Siebie nasze grzechy, krzyż… aby w końcu umarł w wielkim bólu i cierpieniu.Na drzewie krzyża, jak złoczyńca.

A co na to Syn?

” Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem.  Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem.  Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.”  Iz 50,4-7

 

Taka postawa  Ojca i Syna, według myślenia nas ludzi budzi zdumienie, sprzeciw.  Jest absurdalna,nielogiczna. Nie mieści się w ludzkiej głowie, w ludzkim rozumowaniu.

 

„Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami.(…)
Bo jak niebiosa górują nad ziemią
tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi”
Iz 55,8-9

 

Logika Boga jest inna niż logika człowieka. Bóg  nie zastanawia się „co ja z tego będę miał’’. Nie kalkuluje,  nie zastanawia się. Daje  To co ma najlepszego. Od razu. Miłość.

Miłość  Ukrzyżowana w morzu ludzkiej nienawiści. To wbija w ziemię. Powala  na kolana.Przeraża i zachwyca jednocześnie. Niepokoi i raduje.  Zawstydza i wyzwala… Uszczęśliwia, daje  Życie.

Niepojęta a tak prosta.

Miłość.

Ukrzyżowana za mnie. I dla mnie.

Logika Boga.

Read more

Droga Krzyżowa w słowach Pieśni nad Pieśniami

Dlaczego tak? Dlaczego właśnie TE słowa? Pieśń nad Pieśniami – hymn sławiący miłość…Bo nie wolno nam nigdy zapomnieć, że Bóg umarł na krzyżu z miłości…

—————————————–

I. Pan Jezus na śmierć skazany

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Miły mój śnieżnobiały i rumiany,

Znakomity spośród tysięcy.

Głowa jego – najczystsze złoto,

Kędziory jego włosów jak gałązki palm,

Czarne jak kruk.

Oczy jego jak gołębice

Nad strumieniami wód.

Zęby jego wymyte w mleku

Spoczywają w swojej oprawie.

Jego policzki jak balsamiczne grzędy,

Dające wzrost wonnym ziołom.

Jak lilie wargi jego,

Kapiące mirrą najprzedniejszą.

Ręce jego jak walce ze złota,

Wysadzane drogimi kamieniami.

Tors jego – rzeźba z kości słoniowej,

Pokryta szafirami.

Jego nogi – kolumny z białego marmuru,

Wsparte na szczerozłotych podstawach.

Postać jego wyniosła jak Liban,

Wysmukła jak cedry.

Usta jego przesłodkie

I cały jest pełen powabu.

Taki jest miły mój, taki jest przyjaciel mój,

Córki jerozolimskie!

„Oto człowiek” – Jezus skazany na śmierć, opluty,ubiczowany, zakrwawiony – nie przestaje być OBLUBIEŃCEM…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami….

 

 

II. Jezus bierze krzyż na ramiona

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Cicho! Ukochany mój!

Oto on! Oto nadchodzi!

Biegnie przez góry,

Skacze po pagórkach.

Umiłowany mój podobny do gazeli,

Do młodego jelenia.

Dźwiganie krzyża to nie wleczenie się noga za nogą, to niecierpiętniczy wyraz twarzy…Oblubieniec niesie mój krzyż, mnie samego…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

III. Jezus pod krzyżem upada

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Gdy król wśród biesiadników przebywa,

Nard mój rozsiewa woń swoją.

Mój miły jest mi woreczkiem mirry

Wśród piersi mych położonym.

Gronem henny jest mi umiłowany mój

W winnicach Engaddi.

Upadek to nie tylko upokorzenie, gniew na siebie, wstyd…toprzede wszystkim szansa na powstanie, na podźwignięcie się…Upadek to powrót doźródeł, bo z prochu powstałem…i z Miłości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

IV. Jezus spotyka swoją Matkę

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

O ty, którego miłuje dusza moja,

Wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada,

Gdzie dajesz im spocząć w południe,

Abym się nie błąkała

Wśród stad twych towarzyszy.

Miłość rodziców do dzieci – i dzieci do rodziców…miłość,która pomaga w dźwiganiu krzyża…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Oto lektyka Salomona:

Sześćdziesięciu mężnych ją otacza

Spośród najmężniejszych Izraela.

Wszyscy wprawieni we władaniu mieczem,

Wyćwiczeni w boju.

Sześćdziesięciu mężnych łatwo dostrzec…jednej pomocnej dłonina krzyżowej drodze też się nie da przeoczyć…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

VI. Weronika ociera twarz Jezusowi

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Wstałam, aby otworzyć miłemu memu,

A z rąk mych kapała mirra,

Z palców mych mirra drogocenna

– na uchwyt zasuwy.

Otworzyłam ukochanemu memu,

Lecz ukochany mój już odszedł i znikł;

Życie mię odeszło, iż się oddalił.

Szukałam go, lecz nie znalazłam,

Wołałam go, lecz mi nie odpowiedział.

Bo Miłość po prostu jest…pomaga – i daje wolność ukochanejosobie…a ona unosi ten dotyk miłości dalej…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

VII. Jezus po raz drugi upada

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Wprowadził mnie do domu wina,

I sztandarem jego nade mną jest miłość.

Posilcie mnie plackami z rodzynek,

Wzmocnijcie mnie jabłkami,

Bo chora jestem z miłości.

Moje upadki nie osłabią Jego Miłości…Jego Miłość karmi mniei daje mi moc do powstania…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

VIII. Jezus spotyka płaczące niewiasty

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Wyjdźcie, córki jerozolimskie,

Spójrzcie, córki Syjonu,

Na króla Salomona w koronie,

Którą ukoronowała go jego matka

W dniu jego zaślubin,

W dniu radości jego serca.

Płacz z radości, płacz z bólu, płacz ze smutku – oto Królprzechodzi…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

IX. Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Miły mój odzywa się

I mówi do mnie:

„Powstań, przyjaciółko ma,

Piękna ma, i pójdź!

Bo oto minęła już zima,

Deszcz ustał i przeszedł.

Na ziemi widać już kwiaty,

Nadszedł czas przycinania winnic,

I głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.

Drzewo figowe wydało zawiązki owoców

I winne krzewy już pachną.

Powstań, przyjaciółko ma,

Piękna ma, i pójdź!

„Powstań – i pójdź!” – bo wokół mnie skrzy się śnieg, boniebo rozgwieżdżone, bo przyjdzie wiosna i lato – bo On mnie kocha…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….              

 

X. Jezus z szat obnażony

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto,

Zbili i poranili mnie,

Płaszcz mój zdarli ze mnie

Strażnicy murów.

Zaklinam was, córki jerozolimskie:

Jeśli umiłowanego mego znajdziecie,

Cóż mu oznajmicie?

Że chora jestem z miłości.

Miłość odziera nas z samych siebie…staję się nagi jak wtedy,w Raju…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XI. Jezus do krzyża przybity

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Pójdź, mój miły, powędrujemy przez pola,

Nocujmy po wioskach!

O świcie pospieszmy do winnic,

Zobaczyć, czy kwitnie latorośl,

Czy pączki otwarły się,

Czy w kwieciu są już granaty.

 

Być w drodze – mimo przybicia do krzyża. Bo krzyż nieunieruchamia – to Brama Miłości…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XII. Jezus na krzyżu umiera

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu,

Jak pieczęć na twoim ramieniu,

Bo jak śmierć potężna jest miłość,

A zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol,

Żar jej to żar ognia,

Płomień Pański.

Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości,

Nie zatopią jej rzeki.

Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu,

Pogardzą nim tylko.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XIII. Ciało Jezusa z krzyża zdjęte

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

„Wstanę, po mieście chodzić będę,

Wśród ulic i placów,

Szukać będę ukochanego mej duszy”.

Szukałam go, lecz nie znalazłam.

Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto.

„Czyście widzieli miłego duszy mej?”

Zaledwie ich minęłam,

Znalazłam umiłowanego mej duszy,

Pochwyciłam go i nie puszczę.

 

Powoli wokół mnie coraz mniej znajomych, bliskich,ukochanych osób…Tylko czemu ONI przy mnie są, ciągle i nieustająco – zwłaszczagdy myślę o nich z miłością? Miłość nigdy nie ustaje…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XIV. Ciało Jezusa złożono do grobu

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Nim wiatr wieczorny powieje

I znikną cienie,

Pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła.

…….

Dokąd odszedł twój umiłowany,

O najpiękniejsza z niewiast?

W którą zwrócił się stronę miły twój,

Byśmy go wraz z tobą szukały?

Być wraz z Maryją…po śmierci Jej Syna…aż do Zmartwychwstaniai Pięćdziesiątnicy…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami…

                       /wiara.pl /

Read more

PREZENT

Kilka  dni temu podczas modlitwy pomyślałam,  że chciałabym  mieć  krzyż. Nad wejściem  do mojego pokoju wisi już jeden  malutki – pamiątka z bierzmowania.  Pomyślałam, że  chciałabym   mieć drugi, większy. Taki, który można by np. postawić  na komodzie.Żebym  mogła sobie na niego patrzeć,  kiedy maluję.   Kontemplować kiedy się  modlę. Postanowiłam  sobie  taki krzyż kupić. Nikomu jednak jeszcze nie powiedziałam.

Wczoraj  kiedy siedziałam przy  komputerze i czytałam blogi  znajomych, odwiedzili  mnie pewni  państwo. Małżeństwo.Widzę  ich co tydzień w kościele.  Pan niósł dużą  torbę podróżną. Trochę mnie  to zdziwiło.

– Mam  dla ciebie  prezent, Moniko –uśmiechnął  się tajemniczo  i zaczął otwierać torbę – zrobiłem  go specjalnie  dla ciebie.

Otworzył torbę i  wyjął coś zawiniętego  w  materiał. Odwinął  i postawił  przede  mną …        

Oniemiałam  ze zdziwienia.

Był  to KRZYŻ. Piękny, duży krzyż.

Widząc  moją radość,  pan opowiadał :

– Zrobiłem go ze  stali nierdzewnej. Szlifowałem i szlifowałem, wiele razy , żeby uzyskać gładką, błyszczącą  powierzchnię. Zobacz, możesz się  w nim przejrzeć.

 Rzeczywiście, wyglądał jakby był  zrobiony ze szkła. Mogłam zobaczyć  w nim swoje zarysy.

– Jest tylko twój, zobacz.Pan  odwrócił krzyż  i na jego podstawie  zobaczyłam wykute  w  stali swoje inicjały  MK.

Pokazał  mi jaki jest ciężki.  „ Krzyż jaki ty dźwigasz również jest ciężki”- westchnął pan.

Byłam  bardzo uradowana i zadziwiona. Podziękowałam serdecznie  tym  państwu.

Dziś Krzyż  stoi u mnie na  komodzie i w słońcu mieni się wszystkimi  kolorami  tęczy.

A  ja wciąż nie mogę  wyjść ze zdziwienia jak  to Pan Bóg  działa w moim  życiu.

Chciałam kupić  krzyż – mam  krzyż.

Teraz trzeba tylko go  poświęcić.      

Read more

OTWÓRZ MNIE….

  Jezu…otwórz mnie na Ciebie.  Jeszcze bardziej. Otwórz mnie na Twoją Miłość, Prawdę. Na Twoją wolę. Obecność.

Ty jesteś mój, a ja Twoja. Chcę trwać przy Tobie. Pozwól mi. Pomóż…   

Otwórz mnie. Pozwól stanąć w Twoim Świetle. Chcę poznawać Ciebie. Bardziej. Lepiej. Głębiej…

Daj mi się poznawać. Zbliż do Siebie.

Jeszcze bardziej.

Otwórz mnie na Siebie,odrzuconego i zbolałego.   Samotnego.Cierpiącego.

Taki jesteś mi najbliższy…Nie wiem dlaczego ale tak jest. Może dlatego, że ja też jestem taka.

A przynajmniej taka się czasem czuję.

Ty mnie rozumiesz. Nikt nie zrozumie mnie bardziej niż Ty.

Dlatego pozwól mi trwać przy Tobie. Towarzyszyć Ci. 

Razem będzie nam raźniej…

Ja przy Tobie a Ty przy mnie.

Razem. Ty i ja.

Otwórz mnie… bardziej.

Read more

WJAZD cd.

Długo  tu nic nie napisałam ale dlatego, że ogarnęło mnie błogie lenistwo. Przeciwnie,przez ten czas  działałam bardzo intensywnie.

Pamiętacie notkę  „Wjazd ”, w której  opisałam zajście pod kościołem?  

 Po tej kłótni byłam załamana. Nikt mnie wcześniej nie potraktował w ten sposób. Nie widziałam wyjścia z sytuacji.Postanowiłam opisać całą sytuację na swoim blogu Pisałam to po to, żeby dać upust swojej złości i żalowi. Pomyślałam, że jak to wszystko opisze to mi”przejdzie”. Może to naiwne ale tak pomyślałam. Po publikacji tego postu  kilku księży i radziło, żebym napisała do kurii. Po długim wahaniu napisałam.Tym bardziej, że chodziło nie tylko  o mnie ale także o innych chorych parafian.

Kanclerz kurii zainteresował się całą  sprawą.

Nie będę opisywała szczegółów mojej korespondencji z ks. Kanclerzem, proboszczem i znów kanclerzem bo nie oto chodzi.  Najważniejsze, że problem wjazdu  do kościoła został rozwiązany.Pomyślnie. Ksiądz proboszcz  wczoraj mnie odwiedził, przeprosił  i obiecał już wjazdu nie zastawiać. Powiedział też, że pomyśli o zainstalowaniu windy dla  wózków obok schodów do naszego kościoła.

A teraz podziękowania  Przede wszystkim  Karolino dziękuję Tobie za pomoc  ( wiesz jaką ). I za to, że nie pozwoliłaś mi się poddać, „odpuścić”. Dziękuję Ci.  hihi  hehe 

Dziękuję tez Księżom,  nie będę Was wymieniać  z nazwiska . Wy wiecie, że chodzi właśnie o Was. Dziękuję  za modlitwę,  rozmowy, wsparcie. Dziękuję . haha 

Read more