” DÓŁ „

Bywają takie dni kiedy po prostu mam „doła”. Kiedy myślę, że jestem do niczego. Samotność doskwiera,bezradność i niemoc też.

Ból…

Taka chwila słabości.Ciemności…. Smutku.

Wtedy przychodzi On i przysyła mi „ Swoich ludzi”. Doświadczam tego często. Ostatnio zwłaszcza. Przez ostatnie kilka dni przeprowadziłam kilka rozmów z ludźmi, którzy bardzo mi pomogli. Obcy ludzie.

Ktoś kiedyś powiedział, że na chwilę słabości nie można sobie pozwolić. Że trzeba być silnym. Za wszelką cenę.

Nie zgadzam się tym.

Na taką chwilę słabości można sobie pozwolić. Nawet trzeba.

Taka chwila pozwala uświadomić własną słabość i nicość. Pozwala spokornieć.

Ale pozwala też doświadczyć(przynajmniej mi ) wielkość i dobroć Boga.

Jego opiekę. Miłość do mnie.

Pozwala doświadczyć, że w  tym wszystkim (słabości, bólu, samotności) jest On.

Jest przy mnie.

Pomaga mi.

Pochyla się nade mną, bierze moje słabości, mój krzyż. Podnosi mnie i mówi :

„Nie bój się, Jestem z tobą”.

 

Kto nie doświadczył własnejsłabości, ten nigdy silny nie będzie.

 

 

 

 

Read more

ŚWIĘTO MAMY

  ” Żadna mądrość, której możemy nauczyć się na ziemi, nie da nam tego, co słowo i spojrzenie matki.”

                                                         / Wilhelm Raabe /

  

Jutro Dzień Matki. Święto mojej Mamy.

Święto wszystkich Mam.

Także moje.

Dlaczego?

Jutro -26 maja moje dziecko, które duchowo adoptowałam kończy 7 miesiąc życia.

Jestem duchową matką. Codziennie ofiarowuję swoje cierpienie, chorobę w intencji życia tego dziecka.

W intencji wszystkich nienarodzonych dzieci.

Często proszę Boga, żeby okazywał miłość tym dzieciom. Czułość. On to najlepiej potrafi.  Żeby je pieścił.

I wierzę, że On to robi.

Read more

MIGAWKI Z PODRÓŻY

10 maja wróciłam z wyprawy.
Wróciłam, trochę odpoczęłam i piszę :). To była długa wyprawa i z przygodami 😉
Ale od początku. 1 maja wyruszyliśmy mama, tato i ja, w znakomitych nastrojach. Cieszyliśmy sie, że odpoczniemy od codzienności, w spokoju, bez nerwów. Mijamy jedną policję, potem drugą. Ujechaliśmy tak ponad 100 kilometrów. Kiedy nagle tato mówi : ” WRACAMY DO DOMU”. Mama i ja zdziwione pytamy, dlaczego. A tato:”zapomniałem dokumentów”. Od razu wszyscy umilkli. Dobry nastrój prysł. Zawróciliśmy.
Zawróciliśmy do domu po dokumenty…Tato wziął je i wyjechaliśmy jeszcze raz. Tym razem bez przygód :).
Do Częstochowy dotarliśmy ok. 17.30. Odpoczęliśmy trochę i poszliśmy na Mszę. To był 1 Maj- dzień beatyfikacji JP II. Pod wałami Jasnej Góry Przeor odprawiał uroczystą Mszę dziękczynną. Pięknie było. Ale barrrdzo zimno. Przenikliwy wiatr.
Potem był Apel. Również bardzo uroczysty. Kiedy weszliśmy do Kaplicy, było już dużo ludzi. Kiedy zobaczyli wózek inwalidzki- a na nim mnie- jeden po drugim zaczęli się przesuwać. Tak, że nie wiem kiedy znalazłam się przed Obrazem Czarnej Madonny.
Oko w oko. Oddałam Jej wszystkie intencje, z którymi przyjechałam. Osobistymi i tymi, które powierzyli mi przyjaciele.
To było bardzo osobiste przeżycie. Trudno je opisać…

Po Apelu jeszcze miał być pokaz sztucznych ogni ale już na niego nie czekaliśmy. Było bardzo zimno a my byliśmy zmęczeni.Na drugi dzień rano, po Mszy, pojechaliśmy do Krakowa.W Krakowie było cudnie :). Bardzo lubię Kraków. Byliśmy cztery dni. Zwiedzaliśmy trochę. Mniej niż zwykle. Byliśmy na Wawelu – w Katedrze i w Zamku. Cały dzień. Zwiedziliśmy też Collegium Maius. Aha, i Muzeum Etnograficzne. A tak, to…. 🙂 chodziliśmy po Krakowie. Po Starym Rynku, sukiennicach. Kościołach. Poszliśmy nad Wisłę. 🙂 Po prostu odpoczywaliśmy.Potem Pojechaliśmy do Krynicy. Jechaliśmy cały dzień. GPS co chwilę się psuł. Musiałam go ustawiać. Na drugi dzień padało. Prawie cały czas. Pół dnia siedzieliśmy w Domu Zdrojowym a drugie pół chodziliśmy po deszczu. W płaszczach przeciwdeszczowych :)).Na drugi dzień pojechaliśmy do Wisły. Do Małysza ;). Podobała mi się jazda. Same serpentyny. Super ! 🙂 Mnie się podobało a mama się bała.W Wiśle noclegi mieliśmy w Ośrodku Sportowym dla niepełnosprawnych. W internecie znalazłam. Była winda a przy pokoju duża łazienka.Krajobrazy były cudne ale wszędzie daleko. I albo pod górkę, albo z górki. Ciężko pchać wózek. Widziałam rzekę ( a właściwie strumyczek ) Wisłę. Potoczek wąziutki. Widziałam pstrągi wygrzewające się na kamieniach. :)Byliśmy przy skoczni im. Adama Małysza. W mieście na rynku stoi duży kościół protestancki, katolickiego nie widziałam. Chyba większość mieszkańców to ewangelicy.W Wiśle byliśmy dwa dni (mieliśmy być trzy , jednak zdecydowaliśmy się wrócić wcześniej). Nikt w domu nie wiedział, że wracamy. Zrobiliśmy niespodziankę :).Kiedy wracaliśmy do domu, zadzwoniła moja siostra. Pytała gdzie jesteśmy. Mama oględnie powiedziała, że zwiedzamy i, że zadzwoni później. Ja dodałam „Tak, zadzwonisz. Do drzwi”. :))Kiedy przyjechaliśmy do domu, dzwoniliśmy do drzwi , siostra przywitała nas słowami : „ Śniło mi się, że byłam w górach i jakoś mi się nie podobało, więc wróciłam dzień wcześniej”.
Read more

ZAPROSZENIE

          Kto nie chce biernie się przyglądać przyglądać temu co się dzieje? Przyłącz się !
Pora na nas. Pora wziąć do ręki różaniec.I modlić się. Intencji jest wiele. Za rodziny, dzieci, młodzież. O poszanowanie Życia.  Z naszą Ojczyznę, polityków.
Niech każdy modli się jak potrafi. Ja nie mogę utrzymać w ręku różańca, więc modlę się licząc Pozdrowienia Anielskie na palcach.
Wszystko w jaki sposób, najważniejsze, żeby się modlić.
Pan Bóg nas wysłucha, jeśli będziemy modlić się szczerze.
Zapraszam do modlitwy.

KRUCJATA RÓŻAŃCOWA 
– blog księdza Tomasza

BLOGOWY ŻYWY RÓŻANIEC –
  blog Barki

MÓDLMY SIĘ RAZEM !
—————

Read more

PIERWSZA, OBY NIE OSTATNIA (Komunia)

  Właśnie wróciłam z uroczystości  I Komunii Św. Miałam w rodzinie. W sąsiedniej parafii. Uroczystość była piękna. Dzieci dobrze przygotowane, mądre kazanie księdza proboszcza. Kościół udekorowany. Zastanawiam się tylko co będzie dalej…? Ile dzieci będzie dalej kontynuowało i zacieśniało swoją więź z Jezusem, a dla ilu Pierwsza Komunia będzie… ostatnią?
Ksiądz tłumaczył i prosił, szczególnie rodziców, żeby dawali swoim dzieciom przykład. Żeby nie zmarnowali ich wiary, żeby nie okłamywali swoich dzieci. Żeby chodzili razem z nimi na Mszę Świętą. Żeby klękali razem do modlitwy.
Czy rodzice posłuchają tych próśb księdza…? Zobaczymy.
Na zakończenie „białego tygodnia” dzieci otrzymają egzemplarze Pisma Św. Nowego Testamentu. Uważam ten pomysł za znakomity. Dzieci będą mogły dowiedzieć się jeszcze więcej o Jezusie. Oczywiście wtedy, gdy rodzice ich do tego zachęcą. Pomogą im.
Teraz wszystko zależy od rodziców.  

Read more