UKOCHANY

Ukochany… wiesz, że ludzie nazywają mnie różnie. ‚Boży Słonecznik, żywy GPS, Boży Halogen’. Wiesz też, że takie określenia mnie zawstydzają, onieśmielają, deprymują… Często też ludzie dziękują mi, że jestem, ‚dobrze, jesteś’ – mówią. Tymczasem to Tobie należy się podziękowanie, dziękczynienie za to, że jestem i jaka jestem. TOBIE, nie mi. A czy Tobie ktoś dziękuje za to, że Jesteś…? Czy ktoś okazuje Ci miłość, tak sam z siebie? Bez przygotowanej wcześniej litanii próśb lub roszczeń? Ty oczekujesz miłości, pragniesz jej, jak Ojciec od dziecka. Jak Pan Młody od oblubienicy. Niektórzy dziwią się, że nazywam Cię Jezu, moim Ukochanym. Mówią, że to zbyt poufale, że powinnam mieć dystans do Stwórcy. Dystans do Ojca, do Oblubieńca? Nie! Nazywam Cię Ukochanym, bo Nim naprawdę jesteś. Okazujesz mi tyle miłości, zaufania, czułości! Bez granic! Nie mam innego ukochanego. Nie chcę mieć! Ty jesteś moim życiem! Moim szczęściem! Moją Miłością! Pragnę Cię obsypywać pocałunkami modlitwy!
I dziękować za to, że jesteś, mój Ukochany!

jezu_ufam_tobie2

Read more