PRZYJMIJ JEZUSA

Dziś rano dziękowałam Bogu za ten Adwent. To był dla mnie okres niezwykły. Niesamowity! Wyszłam z Nim na pustynię. A On z tej pustyni uczynił kwitnącą oazę. W mojej duszy jest piękny ogród z wielkim Źródłem pośrodku. A w sercu śpi Dzieciątko… A ja trwam w zdumieniu! Tak mówiłam Ukochanemu. Dziękowałam Mu.
„Jeśli będziesz ze Mną, jeszcze większe rzeczy zobaczysz!” – usłyszałam.
Potem wpatrywałam się w Umiłowanego, był bardzo poważny, żeby nie powiedzieć smutny. Spytałam dlaczego jest taki. Milczał chwilę a potem usłyszałam: ” Ponad dwa tysiące lat temu przyszedłem na świat, upokorzylem się bardzo… z miłości, a wielu ludzi Mnie nie przyjęło. Odrzuciło. I dziś w nocy znów przyjdę i wielu Mnie odrzuci, nie przyjmie”.
Milczałam. On też.
„Ale wielu Cię przyjęło i dziś też wielu Cię przyjmie”- wyszeptałam.
Patrzyliśmy w siebie długo…

Read more