Dzień: 31 marca 2014

ZAWSZE

No Comments

Pustynia, dzień 27
Patrzyłam w Niego…
“Zmiłuj się nade mną”- szeptałam.
“Lituję się nad tobą, okazuję ci miłosierdzie”.
Dziękowałam i wpatrywałam się w Ukochanego dalej. Kontynuował.
“Jesteś narzędziem Mojej łaski, dla innych”.
“Słabe i  nędzne to Twoje narzędzie, Panie…”
“To dobrze”.
“Dobrze?” – zdziwiłam się.
“Tak. Słabym i lichym narzędziem mogę więcej zdziałać”.
Patrzyłam dalej.
“A teraz módl się za Mojego sługę. Wiesz jak bardzo potrzebuje on modlitwy”.
Domyśliłam się o kogo chodzi.
“Wiem, Panie”.
I zaczęłam powierzać go Madonnie. Układałam bukiety.  Nie wiem ile ułożyłam, nie liczyłam. Dużo. Jednak pomyślałam, że ile bym nie ułożyła, zawsze mogę więcej. Będę go powierzać ( i wszystkie moje duchowe Dzieci) kiedy tylko będę mogła. I, o ile się dostanę do Nieba, też. Tzn. zawsze.

Categories: MOJE MYŚLI

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up