Dzień: 5 marca 2018

ODWAŻNA I DZIELNA

No Comments

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z ogniem w oczach. I ja w Niego tak patrzyłam….
“Pragnę Cię, Maleńka!” – szepnął Umiłowany.
“I ja Ciebie, Najdroższy mój!”
Umiłowany zacząć mnie przenikać, przeswietlac… Przytulał mnie. Otulal Sobą. Wchodziłam w Umiłowanego mojego. A ON zamykal mnie, zatapiał w Sobie… Znalazłam się w wielkiej swiatłości. W jasnym, ciepłym świetle. W oddalił stał jakby złoty tron. Nie widziałam dokładnie z powodu tego jasnego światla. Nie widziałam też czy na tym tronie ktoś siedział. Wszystko było przeniknięte niezwykłym światłem. Nagle usłyszałam głos wydobywajacy się ze światla:
“Daj Mi swe serce, Maleńka Moja!” – był to głos Umiłowanego. Ale potężniejszy, bardziej dźwięczny, uroczysty jakiś. Królewski.
Natychmiast wyciągnęlam moje serce z ciała, położyłam je sobie na dłoni. I rękę wyciągnęlam przed siebie. I tak stałam z wyciagnieta ręka, a na jej dłoni leżało moje bijące serce.
“Uczyń serca nasze według SERCA Twego” – szepnęłam wpatrzona w światłość.
Z światłości odezwał się głos:
“Tak?! A czyje serca mam uczynić?!”
“Moich Duchowych Dzieci i…. moje.”
“Twoich Duchowych Dzieci i Tobie, powiadasz? A czym sobie na to zasłużyliscie?!”
“Czym? Niczym!!! Uczyń to proszę ze względu na Swoją Miłość i Miłosierdzie. Proszę!”
“Ze względu na Miłosierdzie Moje? A co z Moją Sprawiedliwością?!”
“Teraz jest czas Twego Miłosierdzia. Sam tak powiedziałeś! A przy końcu świata przyjdziesz i osądzisz nas sprawiedliwie.”
“To prawda. Stanie się tak jak chcesz. Wierzysz w to?!” – spytal głos uroczyście i bardzo dźwięcznie.
“Tak!”
“Dlaczego?!”
“Ty tak powiedziałes. Tobie wierzę!”
“Niech stanie się jak chcesz!”
Moje serce samo wrócilo do ciała. Ukleklam twarzą do ziemi i dziękowałam. Dziękowałam i dziękowałam…
Nagle zorientowalam się że całuję czyjeś stopy. Podniosłam głowę i zobaczyłam Umiłowanego mojego uśmiechajacego się do mnie cudnie. Byliśmy w Otchłani Męki Umiłowanego. Pomógł mi wstać. Kiedy wstałam, spytałam Najdroższego zdumiona:
“Co to znaczy, Najdroższy? Co to było? Gdzie byłam?… Sprawdzasz… mnie??!”
Ostatnie słowa wyszeptalam z bólem.
Umiłowany patrzył we mnie z czułością…
“Nie muszę Cię sprawdzać, Maleńka Moja, gdyż znam Ciebie.”
“Znasz mnie, prawda. To dlaczego…?”
“Chciałem pokazać Ci jaka jesteś odważna i dzielna jak rozmawiałaś z Majestatem Moim!”
“Rozmawiałam z… Majestatem Twoim??!!” – szepnęłam zdumiona do głębi serca.
“Tak. I przekonalas JE!” – Umiłowany promienial cały szczęściem i uśmiechem.
“I wysłucha mnie?!”
“A jak myślisz?!”
“Że tak!!!”
Rzuciłam się Najdroższemu na szyję i ucalowalam Go!!! A ON zaśmiał się radośnie, chwycił mnie w pół i zawirowal wokoło.
“Już nie możesz zaprzeczyc, że jestes bardzo odważna i dzielna!!!” – cieszył się jak dziecko.
“Nie mogę, Najdroższy mój! Jestem odważna i dzielna!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie! Najdroższy przytulił mnie do SERCA Swego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką…. Tańczylismy bardzo.

Categories: MOJE MYŚLI

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up