Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam, tańcząca bardzo. Serce mnie bolalo… troski przygniatały. Nie chciałam o tym mówić Najdroższemu. Nie chciałam Go martwić. Jego SERCE Go bolało miliardy razy bardziej, przecież… Maleńki patrzył we mnie… Kochający, najczulszy i bliski. Najbliższy!
„Pragnę Ciebie, mój Słodki!!!” – wyrwało mi się z głębi serca. Najdroższy patrzył we mnie Swymi dużymi, pięknymi oczami… Patrzył i zanurzał w Sobie, zatapial w objęciach, otulał Miłością i czułością i bliskością… Byłam jakby w delikatnej mgiełce. Najdroższy patrzył…
„Maleńka Moja, czy jest gotowa iść za Mną dalej?” – spytal uśmiechając się do mnie promiennie.
„Ty wiesz, Maleńki mój czy jestem, czy nie. Ja, szczerze mówiąc nie zastanawiam się nad tym. Tylko idę, to znaczy staram się iść…”
„Nie zastanawiasz się? Dlaczego?” – pytał Najdroższy.
„Gdybym zaczęła się zastanawiac, dyskutować sama ze sobą, rozmyślać to bym na pewno z miejsca nie ruszyła. A tak idę za Tobą. Głębiej i głębiej…”
„Ku wieczności!”
„Tak!”
Maleńki rozpromienil się ogromnie, rozczulil nade mną…
„Śliczna Moja! Idziesz za Mną. A Ja, gdy Ci jest ciężko, gdy Cię serce boli, jestem przy Tobie. Blisko. Bliżej niż myślisz!”
Patrzył we mnie taki rozczulony, zatroskany, współczujacy, że otworzyłam przed Nim swoje serce i powiedziałam o wszystkim co mnie bolalo. Oddałam Mu wszystko. I idę za NIM, za Umiłowanym moim. Ku wieczności. A ON jest przy mnie czuły i kochający. Bliski. ogromnie. I bliżej niż myślę…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz