CAŁA W MIŁOŚCI

Byliśmy w Getsemani. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniu obok drzewa oliwnego. A ja siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Najdroższego mojego i patrzyłam Mu w oczy z miłością. Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Cały był Miłością i czułością. I cały był dla mnie…

„Pragnę Cię, mój Słodki! Pragnę!”

Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice.

Położyłam głowę na Jego ramieniu. I… natychmiast znalazłam się w kościele. Pustym i ciemnym. Tylko smugi światła, wpadające przez okna oświetlały kościół. Klęczałam przed tabernakulum, było uchylone. Klęczałam i prosiłam:

” Przyjdź mój Maleńki, bo jestem głodna, pusta i naga… Nakarm, napelnij, przyodziej mnie! Proszę, przyjdź!”

Zamknęlam oczy i prosiłam usilnie… Nagle poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu… Szybko otworzyłam oczy i zobaczyłam Umiłowanego mojego! Całego świetlistego i jasnego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką! Wyjął z tabernakulum Hostie i dał mi do ust. Spożylam. Potem wyjął kielich z winem. I dał mi pić. I piłam. A potem Najdroższy mój… zniknął. A ja uwielbialam Go z całego serca.

I znów byłam w Ogrójcu, na kolanach Maleńkiego mojego. Podnioslam głowę z Jego ramienia. Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko…

„Śliczna Moja, TY nigdy nie jesteś głodna, ani pusta, ani naga. Możesz tak się czuć, ale nie jesteś! Ja Ciebie karmie, napełniam i odziewam!”

„Wiem, mój Najdroższy! Przepra…”

Najdroższy zamknął mi usta pocałunkiem…

„Nie przepraszaj, Maleńka! Bardzo się cieszę że mówisz Mi o swoich odczuciach!”

„Zmęczona jestem, po prostu. Zmeczona cierpieniem  Cierpienie też męczy. Ale Ty o tym wiesz, Najdroższy! Też jesteś zmęczony bardzo bardzo!!! Chcę być jak Ty…! Pragnę!”

„Jesteś jak Ja, Maleńka Moja! Jesteś jak Ja!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.

I przytulił mnie z Miłością do SERCA Swego. Zamykal mnie w Sobie. Otulał mnie Sobą. Miłością! Cała byłam w Miłości…

Read more