ŚWIĘTO I PREZENTY

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na jednym ze stoków górskich, na trawie zielonej. Ja na trawie leżałam a głowę położyłam na Jego kolanach. Na kolankach Maleńkiego mojego. Patrzyłam Mu w oczy z zachwytem i uśmiechałam się do Niego radośnie! Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie… Miłość sama… Dotykał dłonią mojego policzka i głaskal go z czułością wielką.
„Dzisiaj Twoje Święto, mój Miłosiernry Umiłowany!!!”
„Tak, Maleńka Moja! Dziś dla każdego są otwarte na osciez Zdroje Miłosierdzia Mego!”
„Twoje Święto i jeszcze prezenty rozdajesz!” – szepnęłam żartobliwie. Miłosierdzie Boże to przecież wielki Dar…
Najdroższy rozpromienil się nade mną cały!
„Największym prezentem dla Mnie gdy jak najwięcej ludzi zanurzy swe serca w Oceanie Miłosierdzia Mego!”
„Przyjmij więc serca wszystkich moich Duchowych Dzieci i moje. Zanurz je w Oceanie Miłosierdzia… Proszę!!!”
„Z największą radością, Maleńka Moja!!!”
„Dziękuję!!!” – ujęłam dłoń Najdroższego i ucalowalam ją z uwielbieniem.
„Sprawiłas Mi radość ogromną, Slicznosci Moja!!!”
Uśmiechałam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha. A ON patrzył we mnie… Trwalismy w Miłości Miłosiernej…

Read more