Dzień: 4 maja 2019

JAK PIES

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój, Umiłowany i ja. Leżałam na kamieniach cierpiąca bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił. Najdroższy był przy mnie. Klęczał przy mnie. Pochylal się nade mną poruszony i wzruszony niezmiernie…

„A kochasz Ty Mnie, Maleńka Moja?!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. Zadał mi pytanie, które jednak nie było pytaniem. Było stwierdzeniem faktu.

„Ty wiesz, Najdroższy mój…”- szepnęłam z trudem wielkim.

„Wiem, Slicznosci Moja! A wiesz co jest najważniejsze w miłości do mnie?” – spytał Najdroższy. I nie czekając na moją odpowiedź, mówił:

„Nie przestrzeganie przykazań jest najważniejsze, nawet nie miłość bliźniego. Ale to czy bierzesz swój Krzyż na ramiona i każdego dnia idziesz za Mną. Kiedy powoływalem pierwszych uczniów, nie kazałem im przestrzegać przykazań, ani też kochać bliźnich. Ale zapraszalem do pójścia za Mną. Kiedy idzie się za Mną, przykazania i miłość bliźniego stają się czymś oczywistym i patrzy się na nie z innej perspektywy. A Ty Maleńka Moja, bierzesz swój Krzyż na ramiona i idziesz za Mną?”

„Staram się…”- szepnęłam prawie bezglosnie.

„Idziesz. Pokornie i ufnie. Jak pies!”

Otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia!

„Tak… ?!” – szepnęłam poruszona do głębi serca.

„Tak!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.

A w moich oczach pojawiły się łzy! Łzy szczęścia. Więc Umiłowany mój widzi moje starania. Nieudolne, nieporadne… Widzi moje starania… Pokraczne…

„Pokornie i ufnie jak pies!” – powtórzył z mocą Najdroższy.

Pochylal się nade mną i przytulił policzek do mojego policzka. Otulał mnie Sobą, Maleńki mój… Zanurzał w Miłości. I czynił z Sobą jedno. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Tańczylismy bardzo, w wielkiej intymności… Umiłowany mój i ja.

Categories: MOJE MYŚLI