Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany, Najdroższy mój i ja. Na jednym ze stoków górskich siedzieliśmy. Umiłowany siedział na trawie a ja siedziałam przy Nim. Maleńki patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała! Ujęłam Go delikatnie za ramiona i ostrożnie położyłam na trawie zielonej. Najdroższy poddawal mi się z radością! Leżał teraz promienny bardzo, a ja pochylalam się nad Najdroższym moim z miłością. Uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!!!

„Uwielbiam CIEBIE, mój Śliczny!!! Jesteś w niewoli mojej!”

„Uwielbiam Ciebie, Moja Mała!!! Uwielbiam niewolę Twoją!”

Położyłam głowę na SERCU Najdroższym. I nagle… opadłam z sił! Najdroższy wziął mnie w ramiona. Trzymał mnie w objęciach Swoich. Leżałam bez sił tańcząca bardzo intensywnie!

„Uwielbiam Ciebie, Slicznosci Moja! Uwielbiam Twój taniec!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach. Nie miałam siły żeby otworzyć usta, ale moje serce szeptalo:

„Uwielbiam CIEBIE mój Słodki!!! Śliczny mój!!! Przecudny!!! Uwielbiam CIEBIE!!!”

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz